Filmy świąteczne na Netfliksie: Co warto obejrzeć, a czego lepiej unikać?

Już jest! Pierwsze takie zestawienie w tym roku! Jakie filmy świąteczne na Netfliksie są warte obejrzenia? Na co warto poświęcić swój czas, a co okazało się u nas kompletną klapą? Łapcie i korzystajcie! Do świąt jeszcze chwila, Netflix ma tego trochę, więc jest w czym wybierać!


FILMY ŚWIĄTECZNE NA NETFLIKSIE:


„Chłopiec zwany Gwiazdką”

Nie wiem, jak mogłam go dotąd ominąć, ale po zwiastunie zapowiada się piękna i ciepła baśń! Jej bohaterem jest tu pewien chłopiec, który wyrusza w daleką podróż aż na mroźną, zaśnieżoną Północ. Chce tam odnaleźć ojca, który wyruszył na poszukiwanie… legendarnej wioski elfów. Już samo to brzmiałoby magicznie – a dodajmy do tego jeszcze, że w tej podróży towarzyszy mu udomowiona myszka oraz renifer. Czy młody Nikolas odnajdzie ojca?


Dawid i elfy

Jeśli mielibyście wymienić polskie filmy świąteczne, to jakie? Pewnie „Listy do M.”! I w sumie fajnie. Teraz Netflix serwuje nam coś zgoła innego. Oto zmęczony i znudzony swoją pracą elf nawiewa od świętego Mikołaja i zaprzyjaźnia się z pewnym chłopcem. W zwiastunie pada jednak pewne groźne zdanie. „Ty nie wiesz, co się stanie, jak elf straci moc? Zmieni się w zabawkę”. A zatem: czy nasz elf straci moc? I czy jego ludzki kompan będzie nadal wierzył w świąteczną magię? Zwiastun zapowiada się fajnie!


Holiday

Absolutny klasyk, jeśli chodzi o filmy świąteczne. Ciepły, cudowny, chwytający za serce. Po prostu – wybitny. Kocham go za milion różnych rzeczy, od obsady aktorskiej, po caluśką fabułę. Oczywiście nawet nie będę udawać, że jestem choć ciut obiektywna. Ale jeśli jeszcze nie oglądaliście, to polecam bardzo, bardzo, mocno! A jeśli oglądaliście, to zawsze możecie obejrzeć drugi raz, trzeci, czwarty czy piąty. Ten film jest wart tego, żeby oglądać go co roku, niczym Kevina. U nas to już rodzinna tradycja!


Klaus

Moją recenzję „Klausa” znajdziecie pod tym linkiem. Jej tytuł nie bez powodu brzmi: „Jeżeli macie obejrzeć w tym roku jeszcze jeden film, to koniecznie TEN”. Bo ten film to magia. Najprawdziwsza, świąteczna magia. Nieważne, ile macie lat. Nieważne, czy lubicie filmy świąteczne na Netfliksie, czy raczej od nich stronicie. „Klaus” jest zupełnie inny od tego, co do tej pory oglądaliście. Historia jest tu wspaniała, bohaterowie niezwykli, a morał ważny. I jeszcze ta cudna oprawa wizualna!


Miłosna pułapka

Film, który recenzowałam Wam już pod tym linkiem. Absolutnie wybitny, jeśli chodzi o nagromadzenie absurdów oraz zerową chemię między bohaterami. Chociaż pomysł był fajny. Oto młoda i rezolutna Natalie postanawia przekuć swoje fatalne życie uczuciowe w karierę pisarską i opowiada swoim czytelnikom historie swoich kolejnych nieudanych randek. Z wykonaniem niestety poszło gorzej, ale wiem, że „Miłosna pułapka” ma też swoich fanów, więc bądź co bądź ląduje w zestawieniu.


Pan Jangle i świąteczna podróż

Co to jest za majstersztyk! Naprawdę, to jeden z tych filmów, które możecie oglądać wyłącznie dla samej oprawy wizualnej. Te baśniowe scenerie, te stroje, żywcem wyjęte z innej epoki, wszystko tu jest tak obłędnie przemyślane, dopracowane i spójne, że nie da się tym nie zachwycić. A i historia jest tu ciekawa. Oto wielki wynalazca i największy twórca zabawek doświadcza osobistej tragedii, po której nie udaje mu się pozbierać. Pewnego dnia w jego życiu pojawia się jednak wnuczka. Uparta i rezolutna.


Randki od święta

Jeśli chodzi o filmy świąteczne na Netflixie, to ten zdecydowanie ma u mnie miejsce w czołówce. Jest świetny! To komedia nie tylko z nazwy, a wszystko jest tu dokładnie tak, jak być powinno. Chemia między bohaterami autentyczna, fabuła wciągająca, dialogi fajne i niewymuszone. Nie jest to kalka wszystkich innych 1268483 filmów świątecznych, jakie można zobaczyć w necie. A o co chodzi? Otóż dwoje singli postanawia spędzić razem święta, żeby uniknąć wścibskich, rodzinnych pytań…


Świąteczny kalendarz

W zeszłym roku filmy świąteczne na Netfliksie zaczęłam oglądać już od września. Nic dziwnego, że zaliczyłam chyba wszystkie, jakie się dało. A wśród nich też „Świąteczny kalendarz”. Obeszło się bez zachwytów, ale do dziś pamiętam cudny motyw niezwykłego kalendarza, który Was też przyprawi tutaj o niejeden uśmiech. I choćby dlatego warto go zobaczyć. A jak potoczą się losy jego właścicielki? Zdolnej, ale sfrustrowanej fotografki? Ja Wam tego nie zdradzę, sami się przekonajcie!


Święta u Christmasów

Wrzucam ku przestrodze, bo to póki co jedyny film świąteczny, jakiego… nie byłam w stanie obejrzeć. A musicie mi wierzyć, że robiłam naprawdę sporo podejść. Niestety, wszystko tu jest fatalne. Ani to śmieszne, ani interesujące. Dostajemy skłóconą rodzinę i drewnianą atmosferę, a wszystko to bez ładu i składu. Ja nie byłam w stanie przebrnąć, ale podziwiam, jeśli komuś z Was mimo wszystko się to udało. A jeśli jeszcze mu się to podobało, to już w ogóle: szapo ba i fła gra. Widocznie jestem mięczakiem.


Zamiana z księżniczką 3

Tak, tak – ten tytuł oznacza, że to już trzecia część tego świątecznego, sympatycznego horrorku. To znaczy: komedii świątecznej, ale takiej – no, nie za wysokich lotów. Recenzję poprzedniej znajdziecie pod tym linkiem. W tegorocznej akcja zawiązuje się, kiedy zostaje skradziona pewna bezcenna relikwia. I wiadomo, jakie dwie bohaterki będą ją musiały odzyskać. A właściwie to trzy. Jak dla mnie – 6/10. Ale trochę się boję, że za rok Vanessa Hudgens zagra w tym filmie nie 3, ale 10 ról. Albo wszystkie.

Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
Karolina

Obejrzałam wszystkie jak byłam chora. Chłopiec zwany gwiazdką petarda, święta u Christmasów, za drugim razem do końca i nawet do nich Wróciłam. 😄