Tak Pucybuty robią dobro! Naprawiają stare buty i przekazują potrzebującym

15 tysięcy par butów – dokładnie tyle trafiło już do ludzi bezdomnych i podopiecznych domów dziecka. To wszystko byłoby niemożliwe, gdyby nie oni. Pucybuty – bo o nich mowa – to niewielka firma z Wrocławia, która na co dzień zajmuje się czyszczeniem i renowacją obuwia. Rok temu zapoczątkowali akcję, która rozrosła się na niespotykaną dotąd skalę. Zaczęli bezinteresowanie odnawiać buty, które właściciele chcieli już wyeksmitować na śmietnik. W ten sposób nie tylko dali im nowe życie, ale i wsparli tysiące potrzebujących, którzy na zakup nowego obuwia nie mogliby sobie pozwolić.

– Sam pomysł został zapoczątkowany akcją naszych pracowników, którzy przynieśli swoje buty, w których nie chodzili, naprawili je i wysłali do Schroniska Brata Alberta – wspomina Anna Bartoszek z wrocławskiej firmy Pucybuty. – Później nasi stali klienci podpytywali, co można zrobić ze starymi butami, które nie są im już potrzebne, więc zasugerowaliśmy, że możemy je od nich zabrać, naprawić i przekazać potrzebującym. I tak zaczęła się cała akcja. Oddaliśmy pierwszych 10 par, wstawiliśmy o tym post i wieść rozniosła się na cały kraj.

PUCYBUTY POMAGAJĄ JUŻ ROK. ALE NA TYM NIE KONIEC!

Jak się okazuje, zachęcać innych do pomagania nie było wcale trudno. Przeciwnie, ludzie przekazywali sobie informacje o nietypowej akcji i dzięki temu Pucybuty nie mają ani chwili wolnego. Ich inicjatywa od samego początku spotyka się z niesamowicie ciepłym odbiorem, a buty spływają do nich ze wszystkich zakątków Polski.

– Reakcja była dla nas niemałym zaskoczeniem. Na początku zaskoczyła nas empatia i wsparcie, jakim obdarzyli nas nasi klienci i obserwatorzy w social mediach zaraz po tym, jak opublikowaliśmy nasz pierwszy post dotyczący akcji. Kolejne, co nas niesamowicie ucieszyło, to był moment, gdy ludzie zaczęli nam wysyłać i przywozić kartony butów dla potrzebujących. A sama reakcja obdarowanych była dla nas już zwieńczeniem całej akcji. Widok ich szczęśliwych twarzy było dla nas najlepszą rekompensatą za cały trud, jaki wkładamy w to przedsięwzięcie – opowiada Ania. 

Właśnie mija rok, od kiedy tamten pierwszy post poszedł w świat. Ale na tym wcale nie koniec. Pucybuty zapewniają, że ich akcja jest bezterminowa i będą pomagać potrzebującym tak długo, jak długo ich firma będzie istnieć. Naprawione przez nich buty trafiły jak dotąd m.in. do schroniska św. Brata Alberta dla Bezdomnych Mężczyzn i Kobiet oraz Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety we Wrocławiu. Ale udało im się też pomóc wielu osobom z innych miast, które poprosiły o wsparcie.

TY TEŻ MOŻESZ WYSŁAĆ IM BUTY, W KTÓRYCH JUŻ NIE CHODZISZ!

Za małe, za duże, za kolorowe, za nudne. Te, które zdarzyło Ci się kupić pod wpływem impulsu albo takie, które kupił Ci mąż, brat, siostra, mama czy chłopak. Nieważne, dlaczego już ich nie kochasz – ważne, że ktoś inny wciąż może! Pucybuty przyjmują tak naprawdę wszystko.

– Można do nas wysyłać każdy rodzaj obuwia, najlepiej jednak takie w nie najgorszym stanie, ponieważ te problematyczne zabierają nam znacznie więcej czasu i musimy nad nimi siedzieć czasem kilka godzin, a w tym czasie moglibyśmy zrobić kilka innych par. Ale oczywiście, przyjmiemy i naprawimy wszystkie te, które jesteśmy w stanie – zapewnia Ania.

– Sama renowacja może zająć od kilkunastu minut do nawet kilku godzin. Czas spędzony przy danej parze obuwia jest zależny od problemu, z jakim mamy do czynienia. Jeśli jest to obuwie zamszowe i należy mu przywrócić kolor – jest to zwykle kwestia kwadransa. Natłuszczenie i wypastowanie skórzanej cholewki można również wykonać w kilkanaście minut, natomiast wypełnienie ubytków w postaci przetarć czy dziur na czubkach zajmuje znacznie więcej. Mówimy tu o godzinie lub nawet więcej. Wszystko zależy od wielkości i głębokości ubytku – dodaje. 

CHCESZ URATOWAĆ WŁASNE BUTY? ŚMIAŁO!

Zanim pojawią się głosy, że to świetny sposób na darmową reklamę, radzę odpowiedzieć sobie na pytanie: i co z tego? To jest piętnaście (!!!) tysięcy par butów. Dla masy ludzi, pozbawionych dachu nad głową. Dla dzieci z domów dziecka. Wyczyszczonych i naprawionych przez Pucybuty za ich własne pieniądze, w ich własnym czasie wolnym. Czasie, który mogliby poświęcić na masę innych czynności, ze scrollowaniem Facebooka włącznie. Poza tym: reklamę już uzyskali. Trąbiły o nich chyba wszystkie możliwe media, ludzie wysyłają im buty także spoza Wrocławia. Gdyby chodziło więc o sam rozgłos, śmiało mogliby już akcję zakończyć. A nie konsekwentnie powtarzać, że będą naprawiać te buty tak długo, jak długo będą działać.

Jeśli też chcecie czy to odesłać im buty dla potrzebujących, czy własne do naprawy bądź wyczyszczenia, zerknijcie na ich fanpage na Facebooku bądź bezpośrednio na ich stronę internetową. Usuwanie plam, wymiana sznurówek, pastowanie, renowacje, a nawet personalizacja Twojego obuwia tak, aby było jedyne i niepowtarzalne – to dla nich pestka. Ja wysyłałam im już buty dwukrotnie i kilka razy zachęcałam Was do tego też na swoim Instagramie. Jeśli też możecie – pomóżcie.

– 15 tys. par butów to dla nas ogromna ilość, jednak zapotrzebowanie jest bardzo duże i wciąż butów brakuje. Akcja trwa, więc róbcie porządki, a niepotrzebne już Wam buty niech posłużą nowym właścicielom – zachęcają na Facebooku organizatorzy akcji.

Idę o zakład, że też macie w swoim domu buty, w których od dawna już nie chodzicie. Sprzedać się nie opłaca, a wyrzucić szkoda. Znacie to? Bo ja aż za dobrze. To jak, pomożecie? ;-)


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o