W mojej łazience nie znajdziecie tony kosmetyków. Ale te trzy hity po prostu trzeba znać!

Czy przywiązujesz wagę do tego, w jakim stanie jest Twoja skóra? Obserwujesz jej potrzeby, starasz się je w jakikolwiek sposób zaspokoić? Czy raczej – tak, jak ja – ograniczasz się zwykle do oceniania jej i krytykowania? A to za pryszcze i wszelkie niedoskonałości, a to za zmarszczki, na które czujesz się zdecydowanie za młoda? A to za cellulit, który spędza Ci sen z powiek, a to za zupełny brak jędrności, przez który Twoje ciało – niezależnie od wagi – przypomina bardziej drożdżowe ciasto? Niestety, o wiele łatwiej jest wymagać, niż wspierać. Oczekiwać, że wszystko wydarzy się samo i tupać ze złości nogą, kiedy tak się jednak nie dzieje. Tyle, że samo nie wydarza się nic. Dlatego dziś pokażę Ci trzy moje kosmetyczne hity ostatnich tygodni. To dermokosmetyki Xera Calm A.D marki Eau Thermale Avène, które raz na zawsze powinny przekonać Cię do mądrej, domowej pielęgnacji.

Dlaczego właśnie te? Przede wszystkim dlatego, że to właśnie dermokosmetyki, a nie kosmetyki. Wiesz, co je odróżnia? Przede wszystkim – badania kliniczne, które potwierdzają ich skuteczność i tolerancję. A także sam proces ich produkcji. Dermokosmetyki obowiązują bowiem takie same, rygorystyczne kryteria, jak przy produkcji leków na receptę. Co więcej, Avène to marka z 30-letnią tradycją, a jej produkty są dostępne w 120 krajach i polecane przez dermatologów. A to już chyba najlepsza rekomendacja. Od razu podpowiem też, że na końcu wpisu czeka na Was niespodzianka!


JEDNA Z NAJWIĘKSZYCH TRAUM MOJEGO DZIECIŃSTWA

Szczerze? Są zakupy, które mogłabym robić godzinami i takie, w których wolę ekspresowo sięgać po sprawdzone marki. Wybieranie zabawek dla Stasia czy dodatków do domu? To mogłaby być moja pełnoetatowa praca! Ale wybieranie kosmetyków, do tego dla każdego z naszej trójki innego? Brzmi jak koszmar. Choć każde z nas ma dość podobne potrzeby. Ja od zawsze zmagam się ze zbyt suchą skórą. Wiosną i latem tego jeszcze nie widać, ale gdy tylko przychodzi jesień, moja skóra wysycha mi tak, że na dłoniach – zwłaszcza na kostkach – potrafi pękać do krwi. Ten problem ciągnie się za mną od zawsze. Pamiętam, jak jeszcze w podstawówce mama kupowała mi wazelinę do smarowania. Okropnie tłustą, która praktycznie w ogóle się nie wchłaniała. Aplikowanie tego – zwłaszcza z punktu widzenia średnio rozumiejącego powagę sytuacji dziecka – to była zwyczajnie trauma.

Teraz dorosłam, ale pojawiły się też inne problemy. Codzienny makijaż obciąża skórę twarzy, a sam krem nawilżający, stosowany pod podkład, od dawna przestał wystarczać. Do tego latem korzystamy z klimatyzacji, a i jesienią i zimą dodatkowo się nią dogrzewamy. Efekt? Moja skóra jest tak sucha, że teraz sama potrafię drapać się do krwi. Zwłaszcza po nogach i brzuchu. Początkowo jest to tylko niekomfortowe, ale wyobraźcie sobie, że swędzenie potrafi wybudzić Was w nocy. Że macie skórę tak wysuszoną, że możecie po niej pisać paznokciem, a pojawią się białe ślady. Że drapiecie tak mocno, że w końcu nie wiecie, czy bardziej swędzi, czy boli. Bo tak wygląda moja codzienność od jesieni do wiosny.


TE SAME KOSMETYKI DLA CAŁEJ RODZINY? DA SIĘ!

Z Pawłem jest zresztą podobnie. A może i jeszcze gorzej, bo – jak to z mężczyznami – za główny środek pielęgnacyjny uważa żel pod prysznic oraz pastę do zębów. Smarowanie kremem? Zapomnij. Dopóki nie zaczyna się drapać do krwi, jak ja, nawet słowem nie piśnie. Natomiast u niego dodatkowo jest to problem na tle nerwowym. Ilekroć ma bardziej stresujący okres w pracy, objawy zaogniają się. Drapie się tak głośno, że słychać to nawet z drugiego pokoju. Bo tak, to naprawdę jest aż tak uciążliwe. Na ból można wziąć tabletkę przeciwbólową, a na swędzenie? Nie da się. Dlatego tak ważna jest tutaj pielęgnacja. Niestety, jeszcze trudniej niż dorosłego mężczyznę, jest skłonić do tej pielęgnacji… trzylatka.

Na szczęście dermokosmetyki Xera Calm są idealne dla całej rodziny: dla dzieci, dorosłych, a nawet i niemowląt. I to jest nasz klucz do sukcesu. Dziecko bowiem o wiele chętnie sięga po coś, czego używa też mama czy tata. To jak ze wszystkim – maluch po prostu chłonie nasze zachowania jak gąbka. Dla mnie to więc podwójny komfort, że dermokosmetyki Avène możemy używać całą naszą trójką. Raz, że nie muszę wybierać dla każdego czegoś osobnego, a dwa, że możemy korzystać z nich równocześnie, zamieniając konieczną pielęgnację w całkiem fajną zabawę. A u nas to niezbędne, bo Staszek co jakiś czas ma objawy skóry atopowej. Pojawiają się podrażnienia i całe płaty suchej, ewidentnie wymagającej uwagi skóry. Bez pielęgnacji się więc nie da, a każdy dobry specyfik jest tu na wagę złota.


OLEJEK POD PRYSZNIC, KTÓRY DODASZ TEŻ DO KĄPIELI DLA DZIECKA

Pierwszy nasz hit tej linii to olejek uzupełniający lipidy Xera Calm A.D, który delikatnie oczyszcza i łagodzi skórę suchą, skłonną do atopii i świądu. Czyli dokładnie taką, jaką mamy całą naszą trójką. Ja uwielbiam stosować go pod prysznicem, ale najważniejsze jest dla mnie to, że bez problemu można go dodawać do wody do wanny podczas kąpieli malucha. Nie zawiera mydła i ma formułę opracowaną tak, by zminimalizować ryzyko alergii. Efekty? Nie drażni, zmniejsza uczucie swędzenia, pozostawia skórę mięciutką i – co ważne – nie szczypie w oczy. Do tego odżywia i odbudowuje funkcję bariery naskórka, a że stymuluje wrodzoną odporność skóry, to może być też stosowany w okresie zaostrzeń.

Xera Calm olejek

Xera Calm olejek


JEDNA RZECZ, KTÓRĄ WARTO MIEĆ ZAWSZE PRZY SOBIE? WODA TERMALNA

Woda termalna Avène to absolutny must have każdej większej i mniejszej podróży. Cudownie odświeża i koi, także w upalne, letnie dni. Świetnie sprawdza się też w domu, bo nie tylko łagodzi podrażnienia, ale i działa przeciwzapalnie. Do tego pobudza naturalne mechanizmy obronne naszej skóry, cudownie ją zmiękcza oraz wzmacnia barierę naskórka. A używanie jej to czysta przyjemność! Rozpylanie mgiełki jest tak delikatnym i miłym uczuciem, że jestem pewna, że pozytywnie się od niej uzależnicie. Naprawdę, to prawdziwa ulga dla skóry wrażliwej, ale i każda inna powinna ją szczerze pokochać. Co więcej, to właśnie woda termalna jest podstawą każdego z produktów Avène – a to najlepiej świadczy o jej właściwościach.

Xera Calm woda termalna


NAJLEPSZY BALSAM? TAKI, KTÓRY POKOCHA NAWET TWOJE DZIECKO

Nie żartuję: balsam Xera Calm A.D to jedyny tego typu produkt, od którego moje dziecko nie ucieka. Wszystkie inne były albo za tłuste, albo za lepkie, albo miały nieodpowiedni zapach. I warto było trafić na ten jedyny – zwłaszcza, że wszystkie dermokosmetyki Xera Calm A.D oferują pielęgnację specjalistyczną, dedykowaną właśnie dla skóry suchej, skłonnej do atopii i świądu. Nie ma więc ryzyka, że nie zadziałają, uczulą albo – co gorsza – zaostrzą objawy. Przeciwnie. Ten balsam uzupełnia lipidy, łagodzi uczucie swędzenia wywołane nadmierną suchością, odbudowuje funkcję bariery skóry i przywraca jej komfort i równowagę. Oczywiście, bez konserwantów. Efekt? Cudowny! Kojący i nawilżający.

Xera Calm


DLACZEGO XERA CALM A.D, A NIE ZWYKŁE KOSMETYKI?

A co tak naprawdę wyróżnia dermokosmetyki Xera Calm A.D na tle innych, dostępnych na rynku? Po pierwsze, należą do generacji „kosmetyków sterylnych”. Czyli wolnych od konserwantów, które pozytywnie wpływają na mikrobiom skóry i zawierają wyłącznie takie składniki, które są korzystne dla skóry. A warto o tym wiedzieć, bo mikrobiom to taka naturalna bariera naszej skóry, złożona z mikroorganizmów, które chronią nas przed jej chorobami i wszystkimi ich objawami. Dlatego tak ważne jest, aby sięgać wyłącznie po takie produkty, które mają na niego korzystny wpływ, a już na pewno go nie naruszają. Do tego dermokosmetyki Avène są rekomendowane przez Europejskie Forum Dermatologii i mają specjalny system tworzenia formuły, produkcji i samego opakowania – taki, który pozwala uniknąć wtórnych nadkażeń podczas stosowania produktu. Słowem: bezpieczniej się już nie da.

Czy w takim razie z czystym sumieniem mogę polecić Wam tę serię? Jak najbardziej! Zwłaszcza, że to nie jest kolejny niewiadomej jakości produkt, który zgarniecie z półki w pierwszej lepszej drogerii, skuszeni kolorową etykietą albo promocyjną ceną. To produkty, dostępne w aptekach (bez recepty), których najcenniejszym składnikiem jest woda termalna Avène, zawierająca unikalne składniki biologiczne i mineralne, mające realny wpływ na kondycję naszej skóry. Dość wspomnieć, że jej skuteczność została już potwierdzona w ponad 150 badaniach naukowych. Dlatego nieważne, na jakim etapie pielęgnacji jesteście. Czy dbacie o swoją skórę od dawna, czy dopiero zaczynacie tu swoją przygodę. Ważne jest przede wszystkim, żeby wybierać świadomie i mądrze.


UWAGA, ZNIŻKI DLA WAS!

A na koniec najlepsze, czyli… zniżki na dermokosmetyki marki Avène! Obowiązują w SuperPharm aż do 29 listopada i dotyczą wszystkich produktów marki, w tym też gamy Xera Calm A.D. A wynoszą:

25 proc. dla wszystkich kupujących

40 proc. dla posiadaczy karty LifeStyle

To świetna okazja, żeby uzupełnić zapasy albo spróbować ich po raz pierwszy!

Xera Calm avene Xera CalmXera Calm Xera Calm


Wpis powstał we współpracy z marką Avène

Zdjęcia: Tola Piotrowska

Subscribe
Powiadom o
guest
12 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Justyna

Olejku używam od kilku lat i jestem zachwycona, dla mojej suchej skóry w okresie jesienno-zimowym jest idealny!

Ania L-ca

Znamy i kochamy! Też mam na stanie takiego wymagającego typa, tylko dwuletniego – jeszcze nie umie dyskutować, ale wyrażać opór już umie :P

Gonia

Uwielbiam Cię kobieto za te wszystkie info o zniżkach!!!