Rzeczy, które chciałbym wiedzieć, mając 20 lat. Lekcje od starszego mnie

Refleksje. To zdecydowanie to słowo, które towarzyszy mi od jakiegoś czasu, a które było mi zupełnie obce wcześniej. Mając naście, czy ledwie dzieścia lat nie jesteśmy zbyt skłonni do refleksji. Jest tu na pewno ktoś, kto się ze mną nie zgodzi, jednak nie oszukujmy się. Ten wiek nie skłania do zbyt głębokich przemyśleń. To czas podejmowania głupich decyzji i ryzykowania. Testowania i sprawdzania życia. Próby poukładania się w wielu nowych rzeczywistościach. Na podsumowania przychodzi czas później. I z reguły kończy się to typowym „gdybym ja wtedy był taki mądry, jak teraz”. Dlatego dziś kilka obserwacji tego, co zmieniło się w moim życiu przez ostatnich 15 lat. Z rzeczy błahych i tych zupełnie poważnych. 

ZMIENIAJĄ SIĘ PRIORYTETY 

Oj, i to bardzo. Kiedyś też się zmieniały, ale to teraz mają większą wagę. Bo na pierwszym miejscu stanie dziecko, partner, rodzina,  praca, obowiązki. Potem dopiero przyjdzie miejsce na przyjemności. I gwarantuję, że nie zawsze będzie Ci ten układ odpowiadać, bo dotychczas większość z nas funkcjonowała inaczej. Ale spokojnie, na tym polega dorosłość. Na wyborach, na dialogu, na dogadywaniu się. Jeśli obok Ciebie jest ktoś odpowiedni, Wasze priorytety będą Wam zawsze odpowiadać. Poza tym ta dorosłość to szkoła kompromisu, na który musimy nauczyć się chodzić. 

RELACJE RODZINNE SĄ WAŻNIEJSZE NIŻ KIEDYŚ

Na różnych etapach naszego życia najbliższa rodzina jest postrzegana zupełnie inaczej. Na początku chcemy się od niej usamodzielnić, odciąć pępowinę i żyć swoim własnym życiem. Później tego wszystkiego zaczyna nam nagle brakować. Okazuje się, że ten okres beztroskiego życia się skończył, zmieniły się poglądy i potrzeby. Od nocy w klubie wolisz obiad z rodzicami i kawałek ciasta do niedzielnej kawy. Od pijackiej majówki pod namiotem, rodzinny wyjazd nad jezioro. Ten okres moim zdaniem przyjdzie prędzej, czy później. Nie warto go przegapić. Pamiętaj, że kiedyś Ty będziesz po drugiej stronie. 

PRZYJACIELE MAJĄ INNĄ ROLĘ

Nie będę Wam tłumaczył, że warto mieć przyjaciół. Wierzę, że ich mieliście i macie nadal. Teraz jednak ich rola jest trochę inna. To już nie są kompani do wódki czy wyjazdu w góry. Teraz to partnerzy do dyskusji, wymiany poglądów. Często to „mentalna trampolina” do poszerzania zainteresowań czy wiedzy. A czasem zwykła odskocznia od codzienności. Bo nieważne, jak świetne miałbyś życie zawodowe, jak udany byłby Twój związek. Każdy od czasu do czasu potrzebuje spotkać się z kimś spoza tego najbliższego kręgu. 

TWOJE ŻYCIE NIKOGO NIE OBCHODZI. NO, PRAWIE

Może poza rodzicami i najbliższą rodziną. W pewnym wieku każdy żyje dla siebie i robi to, co odpowiada jemu i jego najbliższym. Nie przejmuje się już tak opinią innych. Czasami dlatego, że niewiele go to obchodzi, a czasami zwyczajnie nie ma na to czasu. Ludzie spełniający się w dorosłym życiu zajmują się rodziną, rozwojem kariery, relacji. Tylko co skrajnie znudzeni mogą sobie pozwolić na życie życiem innych. PS. Nie bądźcie tacy, to nie jest zdrowe. 

METABOLIZM JUŻ NIE TEN

No i to jest jedna z bardziej bolesnych prawd. Obie płcie w tym okresie zaczynają mieć już problemy z delikatną nadwagą. Tolerancja alkoholu spada. Potrzeba snu rośnie. Kiedyś tygodniowe tango można było rozchodzić w jedno popołudnie. Dziś 2 dni imprezy brzmią jak abstrakcja, a niedawne trzydniówki grożą OIOM-em. 

To jest też czas, kiedy zaczynamy bardziej dbać o zdrowie, badamy się profilaktycznie. Dowiadujemy się, czym jest zgaga, a czym wzdęcia. Oraz tego, że na oba są leki bez recepty.

Często czujemy potrzebę wykonywania jakichś aktywności, bo po tym faktycznie czujemy się lepiej. Nie, żeby zrobić talię na plażę, ale żeby być zdrowszym. Mało kto się już teraz oszukuje, że w tym roku zrobi figurę na lato. 

ŻYCIE BYWA NUDNE

Ale to dobrze. Z wiekiem zaczynasz doceniać nudę. Ja szczerze polecam każdemu od czasu do czasu beztrosko i bezrefleksyjne się ponudzić. To ma zbawienny wpływ na nasze samopoczucie. Poza tym, nie oszukujmy się. Często nasze życie nie ma nic wspólnego z planem zdjęciowym „Mission: Impossible”. A z nas też żaden Tom Cruise. Bywa zwyczajne, schematyczne, bez fajerwerków i wybuchów. 

A PRZYSŁOWIA SĄ GŁUPIE

Jak i wiele innych wartości, wpajanych nam od małego. Przekroczenie tej magicznej trzydziestki wyzwoliło we mnie sporo wątpliwości. Zacząłem wiele rzeczy kwestionować. Cała masa przestała być takim pewnikiem, za jaki je uważałem. Okazało się na przykład, że ja wcale nie jestem stworzony do pracy na etacie. A posiadanie motocykla to nie jest dla mnie idealne rozwiązanie. Dodatkowo Polak po szkodzie czasem jest głupszy niż przed, a podróże wcale nie kształcą, jak to mawiał Jacek Walkiewicz. No bo gdzie to wykształcenie, skoro po podróży do Egiptu jedyna refleksja jaką masz to to, że piramidy na pocztówkach wydają się większe. Nie bójcie się pytać, nie bójcie się kwestionować i dyskutować. Tylko krowa nie zmienia poglądów. Nam wypada, a nawet jest to wskazane.

EMOCJE SĄ BARDZO WAŻNE

Emocje są czymś, co w dorosłym życiu zastępuje nam szczeniackie humory. Częściej zwracamy uwagę na to, jakie rzeczy wpływają pozytywnie, a jakie negatywnie na nasze życie emocjonalne. Dostrzegamy to, co może zranić nas i to, co w naszym wykonaniu rani innych. Oraz to, że rzeczy powiedziane pod wpływem emocji mogą zniszczyć bardzo wiele w relacji. Ale spokojnie, to nic strasznego. To coś bardziej dojrzałego niż obrażanie się i rzucanie fochami. 

USZCZĘŚLIWIANIE LUDZI TO STRATA CZASU

Pod warunkiem, że to nie uszczęśliwia Ciebie. Bo robiąc coś dla kogoś, wbrew sobie, nie zyskujesz nic. A narażasz się na brak wdzięczności. Dlatego robiąc coś dla kogoś, upewnij się, że pozytywnie wpłynie to także na Ciebie. 

LĘKI SIĘ UWYPUKLAJĄ 

Nie obawiaj się. Tak to już działa. Nie martwisz się o wyniki kolokwium, ale o wynik ważnego projektu. Nie przejmujesz się tym, że obraził się na Ciebie dobry kumpel, ale tym, że w domu ciche dni trwają już tydzień. Lęk towarzyszy nam od zawsze i nie da się go wyeliminować. Zmieniła się skala problemów, zmieniły się też lęki. Nie martw się. To, że się czegoś obawiasz, jest zupełnie naturalne. Nie jesteś przecież ze skały. 

MÓWIENIE „NIE” STAJE SIĘ NATURALNE

Z wiekiem odmawianie jest jakby łatwiejsze. Nie robisz wielu rzeczy, na które nie do końca masz ochotę. Nie dlatego, że masz dobrą wymówkę, ale dlatego, że zwyczajnie nie musisz. I nie musisz się z tego tłumaczyć. z reguły w tym wieku nie masz już tyle czasu, co kiedyś, więc starannie segregujesz rzeczy, na które poświęcasz czas. Z założenia odrzucasz te, które nie są warte Twojej uwagi.  

PIENIĄDZE TO RZECZ WZGLĘDNA

Pieniądze to nic innego, jak ekwiwalent naszego czasu. Zwyczajnie wymieniamy dany nam czas na odpowiednie sumy pieniędzy. Dobę każdy ma taką samą, więc pod tym względem wszyscy jesteśmy równi. I na tym etapie życia sprawdza się scenariusz, w którym najczęściej nasza sytuacja finansowa jest stabilna. Tak jak w tym memie: mamy pieniądze, mamy energię, ale czasu na spożytkowanie jednego i drugiego nam brakuje. Dlatego też często te pieniądze traktujemy, słusznie zresztą, jako nagrodę za naszą ciężką pracę. Przestajemy liczyć złotówki, a zwyczajnie dajemy sobie prezenty. I o ile kiedyś kupno konsoli, która będzie się przez większość czasu kurzyć w kącie, wydawało się absurdem, o tyle teraz, jest to całkiem niegłupi pomysł. Nic w tym złego. Każdy z nas lubi się czasem czymś rozpieścić. 

BRACI SIĘ TRACI

Znacie pewnie to powiedzenie, że podobno „braci się nie traci” w kontekście relacji ze starymi znajomymi. To nieprawda. Traci się, tak jak wiele innych rzeczy w życiu. I nie mówię tutaj o jakichś tragicznych sytuacjach, ale zwyczajnie o tym, że nasze drogi naturalnie się rozchodzą. I do tego trzeba przywyknąć. Bo nie da się utrzymać wszystkich relacji z młodości. Bo będą nas różnić rzeczy tak prozaiczne jak odległość, ale też poglądy.

CZTERY WESELA I ROZWÓD

Ciężki temat, ale warto mieć go z tyłu głowy. Przemija czas radosnych wesel w kręgu znajomych. Kiedyś ktoś mi powiedział, że po trzydziestce częściej się słyszy o rozwodzie niż o weselu. I zaskakujące jest to, jak bardzo to trafia w realia. Ludzie się rozwodzą. Niby dobrane idealnie pary okazują się tylko marnym szablonem. A zakochane po uszy skowronki zaczynają szukać innego gniazdka. Tak się zdarza w dorosłym życiu. 

LUDZIE ODCHODZĄ

Tak, ludzie umierają. Nie tylko starszyzna z rodziny. Koledzy z młodości też. 

LUDZIE KRZYWDZĄ

Kiedyś nie zwracałem na to uwagi, bo mnie to nie dotyczyło. Wydawało mi się, że jest to coś, co spotyka innych. Dziś wiele się nie zmieniło. Nie doznałem wielkiej krzywdy. Natomiast widzę, jak inni potrafią krzywdzić ludzi dookoła. Jak człowiek, mimo swej złożoności, potrafi być prostackim palantem bez krzty empatii. Nie pozbędziesz się tego elementu ze społeczeństwa, nie ma sensu walczyć. Wystarczy życzyć im adekwatnej karmy i iść w swoją stronę. 

ALE TY ODKRYWASZ SIEBIE NA NOWO

I to jest piękne, i tym trzeba zamknąć tę listę. Bo najfajniejsze w tym, co dzieli mnie dziś od mnie sprzed 15 lat, jest to, że to są dwie inny osoby. Nie dlatego, że zmieniłem radykalnie poglądy, przeszedłem na inną wiarę i przestałem jeść mięso. Nic z tych rzeczy. Stałem się zwyczajnie lepszą osobą. Bardziej świadomą, dojrzalszą, zorientowaną na cele. Wydoroślałem i zacząłem rozumieć wiele rzeczy, które były dla mnie abstrakcją. Ciągle próbuję czegoś nowego, a za kolejnych kilka lat chcę być jeszcze lepszą wersją siebie. A żeby się tak stało, znowu będę musiał spojrzeć wstecz, i zastanowić się, co w mojej głowie zmieniło się w tym okresie.

Im szybciej uświadomimy sobie, że nasze życie to nie linia prosta, tym lepiej. Nie musimy ciągle wyznawać tych samych wartości, bo tak wypada. Nie musimy tkwić w tych samych przekonaniach, bo kiedyś takie mieliśmy. Wszyscy dojrzewamy. Wszyscy się zmieniamy. I to jest fajne. Czasem wzbudza lęk, bo jest to coś nowego, ale finalnie – jednocześnie dobrego. Jak rapowała ekipa z WWO – nie bój się zmiany na lepsze. Albo i bój, ale mimo to rób.

Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Kari

Trafione w sedno

Magdalena

Świetny tekst. Z wieloma rzeczami się zgadzam i obserwuję je u siebie.
Ja bym dodała jeszcze od siebie jedną rzecz. Kiedyś myślałam, że za młodu „układa się” życie, a potem to sobie już po prostu żyjesz na tym „ułożeniu”. Hahaha. Naprawdę myślałam, że jest jak w bajkach. Do pewnego wieku coś osiągasz, a potem „żyli długo i szczęśliwie”:) a tu się okazuje, że życie to zyski i straty, górki i doliny. I cały czas coś się zmienia, dzieje.
Pozdrawiam

Kasia

Mam 20 lat, taki poradnik otworzył mi oczy na wiele tematów.

patryyy

Teraz masz już 23 lata, a ledwo się obejrzysz będziesz swiętować 30 urodziny