Nie umiem połykać tabletek, ciągle myję ręce i boję się chusteczek. Oto 50 faktów o mnie!

Dzień dobry bardzo! Ponieważ wciąż przybywa tu nowych osób, które nieustannie zadziwiają wszystkie moje bziki, o których gdzieś tam czasem wspominam, stwierdziłam, że czas najwyższy zebrać je tu w jednym miejscu. Na pewno o czymś zapomniałam, ale to chyba całkiem niezła lista jak na początek. No i jest nadzieja, że – mając podobne bziki do mnie – czytając ją, poczujecie się choć trochę lepiej! ;-)

A jeśli chcecie przeczytać 50 faktów z życia Pawła, to znajdziecie je pod tym linkiem. Dowiecie się z nich m.in. dlaczego wyparł się syna na porodówce oraz jakim cudem skończył z nagrobkiem na głowie!


50 FAKTÓW O MNIE:


1. Moją guilty pleasure jest zaglądanie do Roomby. Tak, jara mnie widok uzbieranych przez robota śmieci.


2. Boję się żrącej chemii. Jak muszę kupić w Rossmannie Kreta, to wsadzam go do osobnej reklamówki.


3. Najlepiej funkcjonuje mi się w ciszy. Muzyka rozprasza mnie nawet podczas sprzątania.


4. Nie umiem zwymiotować do toalety. Jak już, to tylko umywalka.


5. Mam nadwrażliwość na dźwięki. Uderzę Cię, jeśli zjesz przy mnie jabłko. Wyjdę z pokoju, jeśli złapiesz za żelki.


6. Dostaję gęsiej skórki, jeśli ktoś używa przy mnie chusteczek higienicznych. Dostaję jej nawet teraz, pisząc Wam o tym.


7. Tak samo reaguję na waciki kosmetyczne oraz wałeczki stomatologiczne.


8. Nie cierpię pogniecionych gazet. Kiedy mój był chciał mnie wkurzyć, gniótł mi okładki.


9. Lubię marchewkę i lubię groszek. Ale nie tknę wymieszanej marchewki z groszkiem.


10. Mleko odstawiłam w 6. miesiącu życia. Od tamtej pory nie wzięłam ani łyka.


11. Nie potrafię połykać tabletek. Kiedyś myślałam, że jestem z tym jedyna na świecie.


12. Od ślubu mam dwa nazwiska. Wciąż utożsamiam się tylko z panieńskim, ale przy wszystkich rezerwacjach i tak dla wygody podaję nazwisko męża. Nawet sobie nie wyobrażacie, o ile prostsze życie od Joanny Pachli ma taka Joanna Moczulska.


13. Ze wszystkich sportów zimowych najlepsza jestem w piciu grzanego wina.


14. Nie umiem gotować i nigdy w sumie nie próbowałam. Wszyscy moi byli gotowali za to wspaniale, a Paweł to już w ogóle jest mistrz.


15. Wciąż nie korzystam ze swojego prawa jazdy. Podśmiechujki męża znoszę z godnością.


16. Nienawidzę fikołków ani innych podobnych ćwiczeń, bo boję się, że skręcę sobie kark. Na lekcjach wf-u zawsze wychodziłam na nich do toalety. Jednego z facetów rzuciłam głównie dlatego, że lubił demonstrować mi na mnie chwyty z judo czy innego taekwondo.


17. Nienawidzę jeść jednocześnie rzeczy ciepłych i zimnych. Ciepły schabowy z zimną mizerią? Zapomnij.


18. Nienawidzę pełnego zlewu. Brudne naczynia składam na blacie obok albo myję od razu.


19. Milion razy sprawdzam, czy drzwi wejściowe są na pewno zamknięte.


20. Mam bzika na punkcie mycia rąk. Co akurat teraz może być postrzegane jako atut.


21. Na wyjazdy pakuję się jak na apokalipsę. Jestem jak Mama Muminka, muszę mieć wszystko ze sobą.


22. Nie umiem zasnąć w skarpetkach. Od razu cisną 100x bardziej, nie ma opcji, że zasnę.


23. Miałam w życiu cztery koty. Trzy uciekły z domu, a czwarty zwariował.


24. Kocham prysznice, ale dopiero niedawno nauczyłam się je brać pod deszczownicą.


25. Jestem chyba ostatnią osobą na świecie, która w szkole nie uczyła się angielskiego.


26. Nie oglądam najmodniejszych seriali. „Breaking Bad”, „Gra o tron”, „Dom z papieru”? Nie znam.


27. Ze wszystkich obowiązków domowych najbardziej jara mnie pranie.


28. Uwielbiam też zmywać. Od kilku lat mamy zmywarkę, ale ani razu jej nie użyłam.


29. Nie umiem skupić się przy audiobookach. Albo myślę o czymś innym, albo się kompletnie wyłączam.


30. Umiem pracować wyłącznie w nocy. Najlepiej pisze mi się do 5 rano i wstaje w południe.


31. Jestem jedynaczką, niczego nie żałuję.


32. Mój mózg nie czyta tabel. Zdarzyło mi się rzucić pracę, bo miałam korzystać z Trello i Excela.


33. Przed założeniem bloga nienawidziłam swoich zdjęć. Wcześniejsze mam jeszcze z komunii świętej.


34. Wydam ostatnie pieniądze na coś ładnego, a będę chodzić głodna. Cytat z męża.


35. Kiedy mam do wyboru kupić książkę lub obiad, też będę chodzić głodna.


36. W najgorszym momencie swojego życia ważyłam niemal 25 kg więcej niż teraz.


37. Nie opalam się. Raz, że mam masę pieprzyków, a dwa, że moja skóra zupełnie nie łapie słońca.


38. Nigdy nie jadłam pomidorów. Odpycha mnie potencjalny smak, zapach, no i ta konsystencja.


39. Paweł śmieje się, że ze słodyczy – poza ptasim mleczkiem – najlepiej wchodzi mi boczek ze śliwką.


40. To nieprawda. Bardziej od ptasiego mleczka, uzależniona jestem od rzeczy z Kindera.


41. Ciągle jest mi zimno. Kiedy Paweł jesienią zakłada koszulkę do spania, ja od tygodni śpię już w dresie.


42. Całe życie mieszkałam w domu, więc szczytem luksusu wydawało mi się mieszkanie w bloku.


43. Nie jadam ryb, bo panicznie boję się ości.


44. W szkole przezywano mnie Szpachla, w pierwszej pracy Zadyma, a w drugiej Trzynastka.


45. Nie, nie dlatego, że miałam pecha. Dlatego, że po walentynkach przyszłam do pracy na godz. 13.


46. Cenię sobie przyjaźnie na odległość. Nie jestem typem psiapsióły, która będzie dzwonić 10x w tygodniu.


47. Moim ulubionym pisarzem jest z kolei Hank Moody.


48. Lubię chodzić do dentysty. Nie lubię tylko tego, że tak często muszę.


49. Wymyśliłam sobie, że będę mieszkać w Warszawie, zanim pierwszy raz w ogóle ją zobaczyłam.


50. Mam absolutną słabość do Chucka Bassa. Oraz do Franza Maurera.


Zdjęcie główne: Tola Piotrowska

Subscribe
Powiadom o
guest
28 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Sylwia Stefaniak

Ale, że jak to „Dom z papieru” nie znasz? ? To tak w ogóle można?!

Dorota

Nie, moim zdaniem to znaczy tylko tyle, że nie podążasz ślepo za tym, co jest na topie :)

Sylwia Stefaniak

Wstyd nie, ale jestem w szoku, bo to była pierwsza pozycja na Netflixie, jaką odpaliłam i dziwię się, że ktoś nie oglądał. ??

Nat

31 ? też jestem jedynaczką i wyjątkowy sposób urzekło mnie stwierdzenie ‚niczego nie żałuję’.
No i nr 50 ?Chuck…

Patrycja

Ja też nie uczyłam się w szkole angielskiego, nie jesteś ostatnią osobą ?
Ja też uważałam mieszkanie w bloku za luksus, z tego samego powodu co Ty.
I jeszcze punkt 49 to też o mnie, tyle, że u mnie to był Kraków.

I ofkors Chuck Bass ❤️