Nie potrzebujesz urlopu od dzieci. Potrzebujesz urlopu od obowiązków

Jedno z najbardziej wkurzających mnie zdań na świecie? Że „każda matka potrzebuje odpoczynku od swoich dzieci”.  Słyszę je regularnie. W mediach, komentarzach, podcastach, codziennych rozmowach. Ono jest wszędzie! A ja za każdym razem mam ochotę zapytać: naprawdę? Właśnie od dzieci?

Bo ja – jeśli mam być szczera – nigdy nie marzyłam o odpoczynku od moich dzieci. Ani o tygodniu, ani nawet o jednym dniu. Za to zdarza mi się marzyć o tygodniu bez prania, sprzątania, gotowania, planowania atrakcji, robienia zakupów i całej tej, koszmarnej reszty. O tygodniu, w którym nie będę odpowiedzialna za to, żeby wszystko działało, bo ktoś zrobi to za mnie. Znasz to?


TEŻ JESTEŚ ZA TO WSZYSTKO ODPOWIEDZIALNA?

Dlatego mam wrażenie, że właśnie tutaj popełniamy ten podstawowy błąd: mylimy dzieci z obowiązkami. Bo kiedy mówimy, że jesteśmy zmęczone dziećmi, bardzo często wcale nie chodzi o nie. Chodzi o to zaplecze, które się z nimi wiąże. O tę niewidzialną pracę, której nikt nie zauważa, dopóki sam nie musi jej wykonywać. O pamiętanie, planowanie, przewidywanie, organizowanie i pilnowanie. Podejmowanie setek drobnych decyzji każdego dnia, gdzie każda z nich zabiera nam po odrobinie energii. Tak małej, że niemal tego nie odczuwamy, ale pod koniec dnia mamy wrażenie, jakby ktoś spuścił z nas powietrze.

Dla mnie dzieci nigdy nie były problemem. Problemem jest to, że bywam wykończona, zanim w ogóle zdążę się z nimi pobawić. Dlatego kiedy szukałam nam opcji na rodzinny wyjazd, wiedziałam, że kolejny raz padnie na Hotel Aquarius SPA w Kołobrzegu. Nie szukałam miejsca, które zajmie mi dzieci, żebym ja mogła od nich odpocząć. Szukałam miejsca, które zdejmie ze mnie logistykę, żebym miała siłę być tą mamą, jaką chcę być. A tutaj przyjeżdżamy już od 7 lat i jeszcze nigdy się nie zawiodłam.


KTOŚ SPRZĄTA. I TO NIE JESTEM JA

Zacznijmy od tego, że jesteśmy typową, czteroosobową rodziną. Kochamy przestrzeń, więc zawsze wybieramy pokoje typu studio – to dwa bliźniacze pokoje, połączone wspólnymi drzwiami. W praktyce oznacza to, że macie dwa razy więcej miejsca, dwa wielkie łóżka, dwie rozkładane kanapy, dwa biurka i… dwie łazienki. Plus jeszcze dwa balkony, więc jest naprawdę pięknie. Ale piękne jest też to, że ktoś je za Was ogarnia. Ile psychicznej energii kosztuje Was samo patrzenie na bałagan? W hotelu ten problem znika. Pokój sam się sprząta (mówię to oczywiście w żartach i z wielkim szacunkiem dla całego personelu sprzątającego!), ręczniki same się piorą, pościel sama się zmienia i nikt z rana nie szuka odkurzacza. Brzmi banalnie, dopóki nie poczujecie, o ile dłuższa robi się nagle Wasza doba.


KTOŚ GOTUJE. I TO TEŻ NIE JESTEM JA

Ile mieliśmy w domu takich dni, że każde z moich dzieci chciało naraz po trzy różne obiady, to tylko ja wiem. A tutaj? Macie ogromny (ale to naprawdę ogromny!) bufet i tyle różnych opcji, że nakarmicie do syta nawet największego niejadka. Wy siadacie sobie do stołu, a Wasze dzieci mają tu swoje klasyki (rosół i zupa pomidorowa każdego dnia to tutejsza świętość!), same ganiają do bufetu, dumne z siebie i samodzielne jak nigdy wcześniej. A Wy możecie spokojnie zjeść własny posiłek i to – uwaga – kiedy jest jeszcze ciepły! Mało tego – jedzenie tu jest naprawdę przepyszne. Do tego codziennie macie stację, przy której kucharz wyczarowuje dania na Waszych oczach. Ale to uczucie, że posiłek po prostu się pojawia, bez konieczności gotowania – jest jednym z największych luksusów, jakich może doznać matka. Podobnie jak ten, że nie trzeba później po tym wszystkim i wszystkich zmywać ;-)


KTOŚ ZABAWIA MOJE DZIECI. I TO TEŻ NIE JESTEM JA

Kolejna rzecz, za którą kocham Hotel Aquarius SPA w Kołobrzegu, to animacje. Wasze dzieci są na nich świetnie zaopiekowane, a Wy macie wtedy wolne. Warsztaty plastyczne i zajęcia kreatywne, wielkie bańki dmuchane, robienie hawajskich spódniczek, magicznych różdżek czy masek kosmitów, zabawy ruchowe, mini disco, wieczorne kino z popcornem – to jest energia, pomysły i zasoby, których Wy fizycznie nie jesteście w stanie dostarczyć swoim dzieciom dzień w dzień. I tu jest ta różnica: nie oddajecie dzieci, żeby mieć od nich spokój. Dajecie im coś, czego same im nie zapewnicie – rówieśników, szaleństwo, śmiech w grupie. A potem przychodzą do Was po animacjach podekscytowane, chcąc Wam o wszystkim opowiedzieć, a Wy macie w sobie siłę i ciekawość, żeby ich wtedy wysłuchać.


AQUACENTER, CZYLI SERCE TEGO MIEJSCA

U-wiel-biam! Macie tu basen rekreacyjny z gejzerami i „dziką rzeką”, w której dzieciaki mogą się bujać bez końca, oraz osobny brodzik z mini-zjeżdżalnią w kształcie słonika, idealny dla najmłodszych, którzy dopiero uczą się pluskać. Jest też basen pływacki dla tych z Was, które lubią po prostu przepłynąć swoje kilometry, zanim reszta rodziny się obudzi. A wieczorem, kiedy dzieci już śpią, można wymknąć się na taras z jacuzzi i Garden Barem i chwilę pobyć tylko ze sobą, z widokiem na ogród zamiast na stos prania. Czeka tu też na Was sporo fajnych udogodnień – jak np. przewijak i łóżeczko turystyczne w szatni przy basenie, dzięki czemu bez problemu przebierzecie dziecko czy siebie. Do dyspozycji macie też różne deski, maski, makarony i koła do pływania – żeby nie trzeba było pakować pół domu do bagażnika.


PIŁKARZYKI, KONSOLE, BILARD – DLA TYCH MOMENTÓW „POMIĘDZY”

Bo nie każda chwila musi być zaplanowana. Czasem po prostu schodzicie wieczorem na dół, dzieci biegną do cymbergaja, a Wy patrzycie kątem oka i gracie sobie partyjkę w piłkarzyki czy bilard. Albo przez pół godziny wpatrujecie się w tutejsze, wielkie akwarium, jakie wita Was już przy recepcji. I tak, jest to wspaniale relaksujące i odprężające. A te luźne, niezaplanowane momenty często zostają w pamięci najdłużej i dają Wam o wiele większe wytchnienie niż nawet najlepiej rozpisany w grafiku dzień.


RZECZY „WOW”, KTÓRE ZAPAMIĘTAJĄ NA DŁUGO

Gofry na śniadanie i Nutella bez limitu? I do tego tak samo nielimitowane lody do obiadokolacji? Brzmi nierealnie dobrze? A jednak, tutaj to norma! Tak samo, jak dmuchany zamek, który macie do dyspozycji każdego wieczoru i który skutecznie wymęczy Wasze dzieci przed spaniem. Jest też urocza maskotka Aquś, która codziennie wita dzieci na hotelowym korytarzu, jakby czekała tylko na nie. Są tatuaże, malowanie buziek, plecenie warkoczyków, nawet ognisko na świeżym powietrzu! Z tym zapachem dymu, który później kojarzy się już tylko z dobrymi wspomnieniami. To wszystko składa się na definicję naprawdę dobrych, rodzinnych wakacji. I dlatego wiemy, że znów zechcemy tu wrócić.


ATRAKCJI NIGDY DOŚĆ

Oczywiście, na terenie hotelu macie też salę zabaw, co bywa zbawienne zwłaszcza wtedy, kiedy pogoda nie sprzyja. Co – nie oszukujmy się – nad polskim morzem zdarza się jednak dość często. Do tego jest też tutaj wypożyczalnia książek oraz gier planszowych, hotelowy kiosk, wypożyczalnia rowerów i wózków plażowych i cała masa udogodnień, jak choćby to, że do pokoju na życzenie dostaniecie łóżeczko dla niemowlaka, nawilżacz powietrza, podgrzewacz do butelek, elektroniczną nianię, matę antypoślizgową, wanienkę czy podest łazienkowy. A na zewnątrz czeka na Was wielki plac zabaw oraz boisko, gdzie dzieciaki mogą się wybiegać do syta, zanim padną wieczorem jak mopsy.


A WY? W KOŃCU MACIE CHWILĘ DLA SIEBIE

Żeby nie było – rozumiem potrzebę spędzenia choć chwili tylko z własnymi myślami. I tutaj mogę śmiało polecić Wam hotelowe centrum SPA z przeróżnymi zabiegami i masażami, w tym moim ulubionym – masażem aromatycznymi świecami. Wierzcie mi, że to jest inny wymiar rozpieszczenia! Centrum znajduje się tuż przy basenie, więc śmiało możecie oddelegować dzieci na jakościowy czas z tatą, a same odpocząć sobie w strefie ciszy. I nie, to nie jest ucieczka od macierzyństwa. To tankowanie baterii, żeby wieczorem mieć siłę na jeszcze jedną grę planszową albo długą rozmowę przed snem.


WISIENKA NA TORCIE – TEN FONDANT!

I kolejny punkt do odwiedzenia na mapie hotelu: Restauracja Horyzont. Kocham tutejszy klimat, mam od lat swojego ulubionego pana kelnera i do tego niezmiennie zachwycam się tutejszym fondantem z lodami malinowymi. Ale spróbujcie też tatara z łososia i rissotto ze szparagami, zielonym groszkiem i orzechami nerkowca – też Was powinny zachwycić! Nie muszę chyba mówić, że dzieci dostają tu od razu kredki i kolorowanki, nikt nie musi jeść na stojąco, w pośpiechu, zanim ktoś zacznie marudzić? I to jest właśnie ten odpoczynek, o którym piszę Wam od początku – nie od rodziny, ale od codziennego chaosu.


HOTEL AQUARIUS SPA W KOŁOBRZEGU? NASZE 10/10!

Żebyśmy mieli jasność – to nie jest turbo nowoczesny czy luksusowy hotel, w którym złoto i designerskie dodatki będą spływać na Was ze ścian. Ale zamiast tego dostaniecie tu zupełnie inny wymiar luksusu – luksus bycia zaopiekowanym i rozpieszczonym. Ja mam ogromny sentyment do tego miejsca i kocham tu wszystko – ofertę hotelu, podejście do gości, nawet (a może zwłaszcza!) to obłędne światło, które pada na Was przez kolorowe szyby, gdy spacerujecie po tutejszych korytarzach. To wszystko są drobnostki, które budują Wam klimat i dzięki którym czuć, że to miejsce jest robione naprawdę z myślą o rodzinach – z ich potrzebami, marzeniami i oczekiwaniami. I całym tym zgiełkiem, jaki przywożą zwykle ze sobą ;-)

I – wierzcie mi – kiedy ktoś zdejmuje z Was gotowanie, sprzątanie i całą tę logistykę, a dzieci mają swoją własną, fajną przestrzeń do zabawy – nagle macie to, czego na co dzień brakuje najbardziej: czas i energię, żeby być z dziećmi tak, jak naprawdę chcecie. Bez pośpiechu, bez listy zadań w tle, bez złości, frustracji i wyrzutów sumienia. Bo prawda jest taka: nie potrzebujecie urlopu od dzieci. Potrzebujecie urlopu od bycia jednoosobową firmą cateringowo-sprzątająco-piorąco-ogarniającą z funkcją animacji.

I właśnie dlatego wracamy tu od 7 lat. Bynajmniej nie dlatego, że potrzebuję jakiegokolwiek urlopu od dzieci. Wracamy dlatego, że przez kilka dni w roku ktoś zdejmuje z moich barków całą tę niewidzialną logistykę. A wtedy zostaje już tylko to, co naprawdę ważne: bycie razem. I to jest piękne!


Wpis powstał w ramach współpracy reklamowej z Hotelem Aquarius SPA w Kołobrzegu

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze