25 prawd o tacierzyństwie: Lekko nie jest, ale przynajmniej jest śmiesznie

Kiedy już zostajesz ojcem, spływa na Ciebie mądrość przodków. Tak, jak w tych starych, indiańskich legendach. A jeśli nie, to są to mądrości starszych kolegów, rodziców czy choćby for internetowych. Słuchasz tego i myślisz, że to wcale nie musi być takie złe. Że dziecko faktycznie większość doby początkowo przesypia, a potem jest już na tyle fajne, że zabawa z nim daje tylko radość. A już najprawdziwszą prawdą jest to, że uśmiech bombelka wynagrodzi Ci wszystkie smutki. Tylko wiecie, jak to jest z prawdami. Dokładnie tak, jak napisał Józef Tischner – jest cała prawda, święta prawda i gówno prawda. I te wszystkie legendy najczęściej zaliczają się do tej ostatniej z prawd. Dlatego dziś 25 faktów o wychowaniu dziecka z perspektywy ojca trzylatka.

Tylko nie dajcie się zwieść. Pamiętajcie, że to, co opisałem, jest sumą moich doświadczeń i poczynań mojego syna. A to oznacza, że w Waszej szczęśliwej relacji wcale nie musi dziać się podobnie. Chociaż zakładam, że jednak w wielu przypadkach odnajdziecie tutaj pierwiastek swojego rodzicielstwa.


25 PRAWD O BYCIU OJCEM:


1. Uśmiech bombelka nadal nie został zalegalizowany jako waluta płatnicza. Nie leczy też ran, nie niweluje całodziennego stresu. Ale na swój sposób ma zbawienny wpływ na rodzica.


2. Skoro o walutach mowa, to 500+ nadal traci na wartości.


3. Prawdopodobnie sami obchodzicie urodziny, Wasi rodzice imieniny. Ale z równym prawdopodobieństwem obstawiam, że nie wiecie, kiedy imieniny ma Wasze dziecko. Spokojnie, ja też nie wiem.


4. Wiecie za to doskonale, jaki skład ma Psi Patrol, oraz że Norman ze „Strażaka Sama” to niezły nicpoń.


5. Nawet jeśli sami nie czytacie, to zaczynacie odkrywać piękno książek. Tych dla dzieci. Ja ostatnio oczarowałem się baśniami Andersena. 


6. Jeśli Wasze dziecko ma więcej niż 2 lata, to prawdopodobnie udało się Wam już odbyć pierwszy bój w sklepie z zabawkami o jakąś zupełnie absurdalną zabawkę. Wasze „muszę ją mieć” dziecko vs Wy „przecież to nie ma sensu”. Wiemy, kto wygrał. 


7. Nasze dzieci to idealne barometry naszego zawodowego ciśnienia. Śpią tym krócej, im więcej macie do zrobienia. Ja dziś piszę ten tekst po 3 godzinach snu.


8. Podobnie jest z dbaniem o naszą potencję. Jeśli już coś zaplanujecie, to one postarają się ten plany zrujnować. Spokojnie, kiedyś się uda!


9. Oglądaliście kiedyś Master Chefa? Tam na kuchni podczas wydania panuje istny zamęt. To samo dzieje się w naszej kuchni, jak tylko nasz trzylatek zacznie wymyślać, co by właśnie zjadł.


10.  A skoro już o tym. Wiecie, że można jeść jajecznicę z jabłkiem? A czekoladę z ogórkiem? I o dziwo przy tym nie wymiotować. Przynajmniej nie od razu.


11. Niewygodne pytania to nie tylko domena debat politycznych. Nasze dziecko zapytało ostatnio w sklepie „dlaczego ta pani jest taka gruba”. No, dlaczego? 


12. Nie myślcie, że dziecko oszczędzi chociaż Was. Staszek zapytał ostatnio Asię, czemu się nie nadaje do gotowania, a mnie, czy ten duży brzuch to mam od piwa.


13. Możesz być największym i najbardziej wkurzonym twardzielem, ale i Ty zmiękniesz, kiedy taki mały gość przytuli się do Ciebie i powie, że kocha swojego tateła. Tak, Staszek naprawdę potrafi mówić do mnie „tateł”. Zgadnijcie, kto go tego nauczył.


14. Pamiętacie dawne urlopy? Teraz po urlopie z dzieckiem powinien przysługiwać nam dodatkowy tydzień na wygaszenie. Serio, tam się nie odpoczywa.


15. To prawda, że rodzice wychowują, dziadkowie rozpieszczają. Czasem też rozpieszczają wszyscy, z czego najbardziej cieszy się dziecko, a najmniej Wy.


16. Jeśli Wasz partner potrafi mieć fochy, to teraz fochy może mieć też dziecko. Sypią się różne teksty. Od klasycznego „nie lubię Cię”, po „nie będziesz się już ze mną bawił”. Wbrew pozorom, to boli.


17. Ale, jeśli focha mają oboje, to dopiero jest naprawdę źle. 


18. Konsekwentne planowanie to nadal coś, za czym tęsknię jak za licealną miłością. Niesforny trzylatek rozmontuje Wam wszystkie plany. 


19. Pewnie macie auto. Są tacy, którzy o auta dbają bardziej. Bo mają do nich sentyment, albo zwyczajnie kosztowały ich trochę krwawicy. Z dzieckiem częściej machniecie na to ręką. Serio, nie opłaca się strzępić sobie nerwów, bo sterylnych warunków nie utrzymacie.


20. Dziecko to studnia kreatywności. Przekonacie się o tym, bawiąc się Lego. Nie wiedzieliście, że da się zrobić słonia na podwoziu wozu strażackiego? Z sygnalizacją świetlną na plecach? Da się!


21. Jeśli kiedyś chcieliście mieć jakąś zabawkę, na którą nie było Was stać, to teraz bez problemu ją sobie kupicie. I zwalicie to na potrzeby dziecka. Moja Asia regularnie wykupuje kolekcje Lego, i ciągle wmawia mi, że to dla Staśka. Ja pokornie czekam, aż mały odkryje konsolę ;-)


22. Stasiek potrafi mieć ciuchy droższe od moich. Nie dlatego, że ja ubieram się w lumpach, a on w Vitkacu. Ciuchy dla dzieci cenami dorównują cenom z „dorosłych” sieciówek.


23. Wiecie, ile optymalnie powinien mieć pokój dziecka? Nieważne. Zawsze będzie za mało. 


24. Czego nauczyła nas kwarantanna? Nieważne, gdzie mieszkasz – to musi mieć swój ogród, na którym da się zamknąć dziecko. Abo siebie, w ucieczce przed dzieckiem.


25. Prędzej czy później Wasze dziecko zapyta Was o zwierzątko. I nie zrozumie, że kiedyś to chcieliście mieć nawet trójkę dzieci, ale teraz to nie chcecie mieć już nawet psa ;-)


No i tyle chyba wystarczy. Jeśli masz dzieci, to wierzę, że znajdziesz tutaj punkty wspólne dla naszego rodzicielstwa. Jeśli ich nie masz, to równie mocno wierzę, że Cię nie zniechęciłem. Tacierzyństwo to piękna sprawa. Nieważne, ile cierpliwości, siwych włosów, nerwów (i pieniędzy!) Cię kosztuje. To najważniejszy projekt w Twoim życiu – nie spieprz tego! ;-)

A zatem, Drodzy Ojcowie – wszystkiego dobrego! ;-)


Zdjęcia: Tola Piotrowska

Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
Klaudia Jaroszewska

Świetny test, uśmiałam się przy nim. Nie mam dzieci, ale z obserwacji innych, wiem, że to wszystko prawda :D