Kolejne marzenie spełnione! Przed Wami nasze nowe centrum zarządzania (naszym) światem!

Ten tekst równie dobrze mógłby nosić tytuł: „Dla Ciebie to tylko łóżko, dla mnie to cały świat”. Oczywiście, z przymrużeniem oka. Ale kiedy śpi się w łóżku, odpoczywa się w łóżku, czyta się w nim książki i gazety, bawi się z dziećmi, ba – nawet pracuje się w łóżku – to ta miłość jest jednak ogromna. Pozwolę sobie zaryzykować tezę, że tym większa, im większe jest samo łóżko. I choć początkowo korciło mnie wzięcie największego, jakie widziały salony z meblami, to wielkość naszej nowej sypialni skutecznie ostudziła mój zapał. I dobrze! Okazuje się, że obecny wybór był tym najlepszym. Na jakie łóżko się zatem zdecydowaliśmy? Czym moje serce kupił Expert Snu i jak mój mąż odnajduje się w różowej sypialni?


NOWY DOM, NOWE ŁÓŻKO

Dlaczego łóżko jest dla nas takie ważne? Bo tutaj toczy się większość naszego domowego życia. A kiedy robiliśmy dla Was te zdjęcia – u mnie ta większość była wręcz przytłaczająca. Zagrożona ciąża rządzi się jednak własnymi prawami, więc kiedy otrzymałam zalecenie jak najczęstszego leżenia, za bardzo nie dyskutowałam. Zwłaszcza, że moja praca mi na to pozwala. I chociaż uwielbiałam nasze poprzednie łóżko, od początku wiedzieliśmy, że podczas przeprowadzki nie będziemy go zabierać ze sobą. Po pierwsze, logistycznie byłoby to ciężkie, a po drugie, od dawna marzyłam o wielkim, welurowym łóżku w kolorze brudnego różu. Nie pamiętam już, gdzie pierwszy raz zobaczyłam to nasze, ale to była miłość od pierwszego wejrzenia. Nie musiałam przeglądać żadnych innych stron ani jeździć do żadnego innego salonu. To było to. Ogromna przestrzeń i ciepły, miękki welur. Po prostu piękno.

To cudo, które widzicie na zdjęciach, to właściwie trzy osobne elementy. Pierwszy to korpus KRRM marki M&K Foam Koło z pojemnikiem na pościel. Drugi – zagłówek 66 tej samej marki (materiał: grupa 1, kolor 10340). Trzeci zaś – materac Elfo marki Gueno. Cały ten komplet ma u siebie Expert Snu, który zaoferował nam tę współpracę. A wstrzelili się z nią idealnie, bo byliśmy tuż przed przeprowadzką. Do nowego mieszkania weszliśmy więc z przytupem, a konkretnie – z wymarzonym łóżkiem!


CZYM EXPERT SNU RÓŻNI SIĘ OD INNYCH SKLEPÓW?

Wybierając łóżko, kierowaliśmy się właściwie wyłącznie estetyką. Ja wiedziałam, że ma być welur w kolorze brudnego różu i rzeczywiście, takich łóżek można znaleźć w internecie co najmniej kilka. Natomiast to, co było kluczowe na dalszym etapie, to także czas realizacji. Bo nie wiem, czy wiecie, ale w wielu sklepach na wiele łóżek czeka się tygodniami. I to nie, że 2-3. Normą jest raczej 5-6 lub 8-12. Co oznacza często… cały kwartał czekania. Choć nie powiem, znalazłam też łóżka, na które czekało się i 30 tygodni. Nie wiem, jak Wy, ale mnie zabrakłoby cierpliwości. I tutaj Expert Snu wybijał się na prowadzenie: czekaliśmy zaledwie ok. 2 tygodni.

Dla mnie najważniejszy był oczywiście ten obłędny zagłówek. I chociaż ja od razu wiedziałam, że w grę wchodzi tylko jeden, konkretny kolor i materiał, to w ofercie producenta znajdziecie kilkaset wzorów i kolorów tkanin. A dlaczego welur? Przede wszystkim dlatego, że jest piękny i przyjemny w dotyku. A nam zależało nie tylko na cudnej sypialni i ogromnym łóżku, ale i wygodnym oparciu dla pleców. U nas łóżko to naprawdę takie małe centrum zarządzania światem. Tutaj czytamy, oglądamy seriale, stąd często pracujemy czy robimy zakupy. No i robimy tu zdjęcia! Wygodny i miły dla skóry, ale i zwyczajnie piękny zagłówek to była więc podstawa. A welur pod tym względem nie ma sobie równych.


DLACZEGO POJEMNIK NA POŚCIEL JEST TAKI WAŻNY?

Do zagłówka trzeba dobrać wspomniany wcześniej korpus. U nas jest to korpus ze stelażem na ramie metalowej oraz pojemnikiem na pościel – oczywiście wykonany z tej samej tkaniny, co i zagłówek. A dlaczego zależało mi na pojemniku na pościel? Bo jest naprawdę ogromny! I dzięki niemu zyskaliśmy kolejną przestrzeń do przechowywania przeróżnych rzeczy (spokojnie zmieści się tu znaczenie więcej niż zapasowa pościel), nie tracąc jednocześnie ani centymetra metrażu. Ja już nie wyobrażam sobie łóżka bez tego. Wcześniejsze łóżko miało jedynie szuflady po bokach i od dawna przestaliśmy się w nich mieścić. Jeśli więc macie wybór, polecam to rozwiązanie.

O stabilności i wytrzymałości nie będę Wam nawet pisać – to widzicie po zdjęciach. Nasze łóżko codziennie wytrzymuje nie tylko całą naszą trójkę, ale i akrobacje Staszka. Co więcej, spokojnie jest nas w stanie pomieścić. Wcześniejsze łóżko mieliśmy nieco mniejsze i spanie na nim przestało być komfortowe. Teraz mamy 180×200 cm i jest idealnie! Uprzedzając ewentualne pytania: nasze łóżko przyszło zapakowane w częściach, które należy sobie samodzielnie złożyć. Ale bez obaw: nie trzeba do tego specjalnych kwalifikacji, a dzięki instrukcji w języku polskim każdy sobie spokojnie poradzi!


JAK EXPERT SNU URATOWAŁ NAS PRZED KATASTROFĄ?

Expert Snu dostaje od nas szóstkę nie tylko za skuteczne doradzanie, ale i… odradzanie. W innym sklepie zaproponowano nam materac, który miał idealnie odpowiadać naszym potrzebom. Tyle, że nikt o nic nie pytał. Pokazano nam „bestseller” i już. Dopiero tutaj zapytano nas o naszą wagę, wzrost, pozycje, w jakich najczęściej sypiamy, a także o problemy z kręgosłupem, nadciśnieniem czy sercem. Bo okazuje się, że podczas doboru materaca to właśnie te kwestie mają kluczowe znaczenie. Czy wiedzieliśmy o tym wcześniej? Oczywiście, że nie. I daliśmy się namówić na zakup twardego materaca H3, który – jak się okazuje – w przyszłości mógłby narobić nam tylko problemów. Na szczęście tamto zamówienie dało się jeszcze anulować, a my zamiast tego wzięliśmy materac typu H2, czyli o średniej twardości.

Wrażenia? Jest idealnie! Materac Elfo powstał bowiem z połączenia dwóch rodzajów pianek. Pierwsza dopasowuje się do naszego kręgosłupa i skutecznie podpiera ciało, druga zaś zapewnia w materacu odpowiednią wentylację powietrza. Dzięki temu nie gromadzą się w nim bakterie ani roztocza, a do tego materac jest odporny na odkształcenia. Na zewnątrz znajduje się z kolei cienki, lekki i przyjemny w dotyku pokrowiec. Co ważne, można go nie tylko prać w pralce, ale i suszyć w suszarce bębnowej. A to już jest ogromna wygoda. Do tego ten typ materaca polecany jest alergikom, astmatykom i osobom cierpiącym na problemy z kręgosłupem czy też często zmieniającym pozycje podczas spania. A po blisko 4 miesiącach z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć już, że naprawdę cudnie się sprawdza.

Expert Snu

Expert Snu

Expert Snu


ŁÓŻKA TAPICEROWANE: HIT CZY KIT?

A na koniec odpowiedź na najczęstsze pytanie, jakie słyszę w kontekście łóżka. Chociaż nie, najczęstsze jest o to, co mój mąż na różową sypialnię. Otóż mój mąż nie ma problemów z kolorem różowym, a najważniejsze dla niego i tak jest to, żeby mu się spało wygodnie ;-) Drugie w kolejności jest z kolei pytanie o to, czy nie boję się, że mi się ten welur pobrudzi. I powiem tak: nie zamieniłabym go na żaden inny materiał! Żadna eko-skóra, drewno, nic. Tylko to! To naprawdę jest inny wymiar luksusu, kiedy możecie oprzeć się o tak miękki i przyjemny zagłówek.

Czy to się brudzi? Jak wszystko! I jak wszystko da się wyczyścić. Do tego wystarczy Wam odkurzacz albo ściereczka z mikrofibrą. Plam – mimo mojej ciężarnej niezdarności i nadaktywności Stasia – wciąż się nie dorobiliśmy. A jeśli się jakieś trafią, to można sięgać zarówno po domowe sposoby (woda, proszek do prania, kwasek cytrynowy), jak i preparaty do tkanin obiciowych. Aktualnie na łóżku wylegujemy się już całą czwórką – i wciąż jest tak samo miękko i wygodnie. I naprawdę nie wiem, kto powiedział, że to kuchnia jest sercem domu. U nas zdecydowanie jest to sypialnia. A ta obecna – jest idealna!

Expert Snu

Expert Snu

Expert Snu

Expert Snu

Partnerem wpisu jest Expert Snu

Zdjęcia: Tola Piotrowska

Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Monia K.

Ten kolor! I te żółte tulipany <3 Przepięknie to się komponuje, Asia!

Gosia

jaki jest koszt takiego łóżka? jak wymarzone! ale chyba nie na studencką kieszeń? :(

Ada

Nie zamieniłabym weluru na nic! Czy się brudzi? no jak wszystko, ale tak jak piszesz, wszystko się wyczyści. Nasza kanapa jest permanentnie popisana, bo młoda się ciągle zapomina, że się obrazki rysuje na kanapie, a nie przy stole/biurku, nie wspominając już o kotach sierściuchach, które lubią zostawiać kłaczki i o tym, że czasem wyleje się wino ;) ale nawet jak zawiedzie kwasek cytrynowy i odkurzacz, to są firmy, które przyjadą do domu, umyją jak ta lala i welur jak nowy. Mam taką zaprzyjaźnioną we wro, że jakbym była influ to bym sama im zaproponowała współpracę, a do właścicielki dzwonię, zeby… Czytaj więcej »