Tak, mnie też wkurza strajk nauczycieli. I 13 bezmyślnie powtarzanych bzdur

Żeby nie było – każdy może popierać, chce, albo i nie. Ja na przykład nie popieram teorii o płaskiej Ziemi, ale tak długo, jak długo jej wyznawcy nie robią nikomu tymi swoimi bredniami krzywdy, tak długo wszystko jest ok. Natomiast krzywda dzieje się dzisiaj szalenie ważnej i potrzebnej grupie zawodowej i w idealnie ułożonym kraju całe społeczeństwo powinno stanąć za nimi murem i poprzeć strajk nauczycieli. Bo to trudny zawód, bo odpowiedzialny, bo kształci przyszłe pokolenia, bo ma ogromny wpływ na to, na kogo wyrosną nasze dzieci, a pensje mają jednak koszmarne. No ale to nie jest idealnie ułożony kraj. To jest kraj, w którym większości ludzi wiedzie się jak kurwie w deszcz.

Dlatego dziś przed Wami 13 totalnych bzdur, które krążą w internecie i uderzają w strajk nauczycieli. Może komuś z Was otworzą oczy. A jeśli sami macie otwarte – udostępniajcie to proszę dalej, niech spojrzą na to też inni. Bo naprawdę, strajk nauczycieli to nasza wspólna sprawa. I ich dobro także taką sprawą jest.


STRAJK NAUCZYCIELI:

13 NAJCZĘŚCIEJ POWTARZANYCH BZDUR:


1. MOGLI ZORGANIZOWAĆ TEN STRAJK PO MATURACH!!!

O, pewnie. A najlepiej, to w środku wakacji. Jak dzieciaki nie będą chodzić do szkoły, tylko wygrzewać ze starymi gdzieś na Bahamach. No czyście z trzepaków pospadali?! Strajk ma utrudniać życie! Ma wprowadzać chaos, dezorganizować pracę. Jaki sens miałby strajk nauczycieli w wakacje? Kogo by wtedy obchodził? Pod względem strategicznym, nauczyciele wybrali najlepszy możliwy moment. Zaczęli strajk na tyle szybko, żeby rząd miał czas na decyzje, a jednocześnie na tyle późno, żeby wszyscy odczuli powiew grozy na plecach. Tylko rodzice, zamiast stanąć za nimi murem, wolą psioczyć, jak to pobyt dzieci w domu dezorganizuje im życie. Pal licho czyjeś godne pensje, grunt to własna wygoda. A rząd zaciera ręce i z każdym dniem nabiera przeświadczenia, że nikt go do podwyżek nie zmusi.


2. POWINNI PRACOWAĆ DLA IDEI, JAK MARSZAŁEK KARCZEWSKI

I ja się z tym totalnie zgadzam! Tylko wiecie, ile wynosi idea pana marszałka? Według oświadczenia majątkowego za 2017 rok (to za 2018 nie zostało jeszcze opublikowane), Stanisław Karczewski otrzymywał miesięcznie 16,8 tys. zł z tytułu pełnienia funkcji marszałka Senatu oraz 2,5 tys. zł diety parlamentarnej. To razem daje jakieś…20 tys. zł miesięcznie. W tym samym czasie średnie miesięczne zarobki nauczycieli wynosiły: dla stażysty – 2 753 zł, dla nauczyciela kontraktowego – 3 056 zł, dla mianowanego – 3 963 zł, dla dyplomowanego – 5 065 zł. Oczywiście, brutto. Coś tu nie bangla z tą ideą, nie?


3. NAUCZYCIELE PRACUJĄ TYLKO 18 GODZIN TYGODNIOWO!

A Wielki Zderzacz Hadronów to nazwa zespołu muzycznego, podobnie jak Kombajn do Zbierania Kur po Wioskach. Chryste. Jak nie mam o czymś pojęcia, to nie zabieram głosu. To jest takie proste! Otóż nie, nauczyciele nie pracują tylko 18 godzin tygodniowo. Poza lekcjami, które prowadzą, mają też inne obowiązki, jak choćby przygotowywanie się do tych lekcji, sprawdzanie klasówek i prac domowych, siedzenie na egzaminach, wywiadówki, wycieczki szkolne. Serio już lepiej odbijać się kartą w fabryce i pracować od 8 do 16. A nie wyrabiać masę dodatkowych godzin, których żaden rodzic i tak nie doceni, bo nie chce mu się w tym względzie doedukować i woli powtarzać to, co gdzieś tam kiedyś usłyszał.


4. PRZECIEŻ MAJĄ DWA MIESIĄCE WAKACJI!

A wiesz, ile Ty potrzebowałbyś wakacji, gdybyś przez 10 miesięcy w roku spędzał po kilka godzin dziennie zamknięty w klasie z 30 bachorów? Serio, ja bym ich jeszcze ozłociła, a nie wyliczała, że mają czelność odpocząć. Każdy ma. Co więcej, dostają wolne w najgorszym okresie w roku. Wtedy, kiedy jest najdrożej, najtłoczniej i najgoręcej. I nie, nie mogą polecieć sobie na wakacje kiedy chcą, tak jak ja czy Ty. Nie mówiąc już o tym, że w czasie tych dwóch miesięcy też muszą się czasem do tej szkoły pofatygować. Swoją drogą, jeśli wszystkim ten zawód jawi się jako tak wspaniały i uważają strajk nauczycieli za bzdurny, to dlaczego sami wybrali inne branże? 


5. NAUCZYCIELE TO LENIE, NIE ZNAM FAJNYCH NAUCZYCIELI!

A ja nie znam nikogo, kto zmarłby na raka płuc, chociaż znam masę palaczy, którzy palą przez całe życie. Czy to znaczy, że rak płuc nie istnieje? Serio, ja wiem, że super jest spoglądać na otaczającą nas rzeczywistość z perspektywy pępka świata, ale z tego się z czasem wyrasta. Nie jesteś osiedlową Halinką, która wszystkich zna i wszystkich musi oceniać. Istnieje masa cudownych nauczycieli, tak samo, jak istnieje masa niecudownych. Natomiast wszystkim im należą się godziwe pensje oraz nasz szacunek – tak samo, jak psu buda.


6. NAUCZYCIELE KRZYWDZĄ W TEN SPOSÓB NASZE BĄBELKI!!!

Czyli: Matko Bosko, co ja zrobię z tymi potworami 24 godziny na dobę, przez 7 dni w tygodniu! Niestety, wielu rodziców przeraził fakt, że wreszcie będą musieli spędzić trochę czasu z własnymi dziećmi. Oczywiście rozumiem, że generuje to pewne problemy, bo trzeba też chodzić do pracy, ale oni naprawdę o tym ostrzegali. Strajk nauczycieli nie spadł nam więc z kosmosu, był czas się na niego przygotować, to raz. A dwa, że Wasze bąbelki krzywdzi rząd, który w nosie ma nauczycieli i woli dalej ładować kasę w 500 plus. Jeśli więc musicie już rzucać kamieniami, to przynajmniej pomyślcie chwilę, w kogo wycelować. 


7. PODWYŻKI NALEŻĄ SIĘ TYLKO NAJLEPSZYM

To bardzo proszę o info, jak tę najlepszość zweryfikować. Czym ją mierzyć? Co miałoby być jej dowodem? Oceny uczniów? Ich sukcesy w konkursach albo olimpiadach? Dobre sobie. Kiedy chodziłam do szkoły, miałam w większości samych genialnych nauczycieli. A wiecie, ile osób startowało w konkursach i olimpiadach? Trzy. Z trzydziestu. Cała reszta to były totalne nieroby, które tylko ślizgały się z klasy do klasy. Nie powiem, mieli super życie – ciuchy, solaria, imprezy. Ale jak to się ma do zaangażowania nauczycieli? Z gówna bata nie ukręcisz, jak to mawiał klasyk.


8. NIE MA PIENIĘDZY NA PODWYŻKI

Ha, ha, ha. Ha, ha. Doprawdy, jest jakiś poziom naiwności, którego wypadałoby nie przekraczać. Jasne, że nie śpimy na złocie i nie ma dziś na podwyżki dla wszystkich. Ale na 500 plus jest, prawda? Teraz nawet dla wszystkich! A wiecie, dlaczego nie ma na podwyżki dla nauczycieli? Z dokładnie tego samego powodu, z którego nie było na podwyżki dla opiekunów osób niepełnosprawnych. Bo to za mało liczny elektorat, żeby jego względy opłacało się kupić. Lepiej dać na patololo, to się przynajmniej odwdzięczy w wyborach.


9. KASJERKOM NALEŻY SIĘ TAK SAMO!!!

No, nie tak samo. Z całym szacunkiem dla wszystkich kasjerek, to zupełnie inna praca, wymagająca zupełnie innego przygotowania i innych kompetencji. A do tego stoi za nią zupełnie inny poziom odpowiedzialności. Kasjerka nie kształci przyszłych pokoleń, nie wychowuje niczyich dzieci, nie grożą jej pozwy i alimenty w razie jakichkolwiek wypadków czy ciąży. Poza tym nauczyciela nie da się w żaden sposób zastąpić, a kasjerkę – i owszem. Wybaczcie brutalną prawdę, ale nie bez powodu coraz więcej marketów wprowadza kasy samoobsługowe.


10. RATOWNIKOM MEDYCZNYM NALEŻY SIĘ BARDZIEJ

Nie. Im także się należy, ale to nie jest moment na licytację. Teraz jest moment na solidarność i na to, by poprzeć strajk nauczycieli, który właśnie trwa. Na to, żeby stanąć za nauczycielami murem, zamiast rozmieniać się na drobne. Ja bardzo chętnie poprę też strajk ratowników medycznych, bo uważam, że podwyżki należą się im bez dwóch zdań  – bo raz, że ich praca realnie ratuje ludziom życie, a dwa, że warunki pracy także bywają tragiczne. Od krwi i wymiocin, aż po dźwiganie trupów. Natomiast to nie jest ten czas. Praca nauczyciela też jest cholernie ważna i potrzebna, więc najpierw dajmy podwyżki im, później martwmy się resztą.


11. POWINNI PRACOWAĆ DLA PASJI

I tutaj poproszę werble, bo zdradzę Wam pewien sekret. Pasją się w piecu nie napali. Pasją się dzieci nie nakarmi. I pasją nie zapłaci się za rachunki. Gadanie o pasji jest kompletnie od czapy, bo to może być co najwyżej miły dodatek. Ale to nie jest, cholera, podstawa! Podstawą każdej, ale to każdej pracy, jest zawsze wynagrodzenie. To tak samo, jak z gadaniem, że bycie nauczycielem to misja. Otóż misja to jest wtedy, jak jedziesz budować studnie w Afryce. A nie jak zapieprzasz na trzy etaty, żeby wyżyć z tego w szarej, smutnej Polsce.


12. MOGLI WYBRAĆ INNY ZAWÓD

Jasne, że mogli. I wszyscy rodzice rzuciliby wtedy własne zawody i uczyli dzieci w domach. Taki powrót do korzeni, co nie? Ludzie. Naprawdę, nauczcie się patrzeć ciut dalej niż czubek własnego nosa. Co będzie, jeśli wszyscy nauczyciele zmienią zawód? Kto będzie uczyć dzieci? Co będzie, jeśli przebranżowią się też wszystkie pielęgniarki? I wszyscy ratownicy medyczni? Wyobrażacie sobie taki świat? Sorry, ale totalnie nie jesteśmy na to gotowi. Nauczyciel to jeden z bardziej potrzebnych zawodów. I to śmieszne, jak dzisiaj jest opłacany.


13. NIECH SIĘ ZWOLNIĄ, PRZYJDĄ INNI CHĘTNI

Wywróżyła wróżka z fusów. A niepotrzebnie, bo istnieją badania, z wynikami których wystarczyłoby się zapoznać, zamiast sobie pieprzyć trzy po trzy, byle było zabawnie. Otóż już tylko 2,4 proc. polskich 15-latków chce w przyszłości zostać nauczycielami. Jak możemy przeczytać w mediach, to dwa razy mniej niż jeszcze dziesięć lat temu. A przy okazji to jeden z najgorszych wyników wśród krajów OECD. Niemal nigdzie zawód nauczyciela nie traci w takim tempie na atrakcyjności, jak w Polsce. Co więcej, obecnie średni wiek nauczyciela to już 42 lata. Więc kto przyjdzie na ich miejsce? Dalej ktoś twierdzi, że młodzi?


Tyle w kwestii bzdur, które wciąż walą w strajk nauczycieli, żeby go zdyskredytować, a jego uczestników ośmieszyć. A wiecie, co jest prawdą? Przeludnione klasy. Brak sprzętu. Roszczeniowi rodzice i jeszcze bardziej roszczeniowe dzieciaki. Hałas, niezdyscyplinowanie, pretensje. Ogromna odpowiedzialność i nieproporcjonalnie małe pensje. Konieczność dopełniania etatu w kilku szkołach, byle jakoś wyrobić, byle jakoś przeżyć.

Naprawdę, zazdrościsz nauczycielom, bo nic nie robią i mają dwa miesiące wakacji? To zostań nauczycielem. Nigdy nie jest za późno na spełnianie marzeń.


WIĘCEJ NA STORIES NA INSTAGRAMIE

Te i inne bieżące wydarzenia komentuję zwykle na stories na swoim profilu na Instagramie. Jeśli masz tam konto – zapraszam do obserwowania (klik w link). Jeśli nie masz – polecam założyć, bo Instagram jest teraz chyba najfajniejszym i najbardziej autentycznym z kanałów. I jest tam masa pięknych zdjęć!

Moje konto: @joannapachla


Zdjęcie: czarny_bez.fotolia.com
Subscribe
Powiadom o
guest
610 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Karolina

No masz ci los. A dla mnie te argumenty to jednak śmieszne są. I nie, nie popieram strajku. Trudno i darmo, ale przez ostatnie 4 lata, zapieprzałam jak głupi osioł z własnym dzieckiem, robiąc z nią to, co powinni nauczyciele. Czyli mam rozumieć, że mnie też dorzucą 1000 zł do pensji? Ojej już się cieszę. Na drodze edukacyjnej mojej córki spotkałam tylko jednego nauczyciela któremu bym dała te pieniądze, wiedziałam, że idąc na zajęcia moje dziecko będzie chciało wrócić tam następnego dnia. I, nie nie mam problemu z tym, że moje dziecko nie chodzi teraz do szkoły. Po prostu uważam,… Czytaj więcej »

Karolina

1. Mówiłam wielokrotnie, że coś mi się nie podoba. Jestem człowiekiem o spokojnym usposobieniu więc starałam się znaleźć rozwiązanie. Pomóc i nauczycielom i swojemu dziecku. Ponieważ widziano problem w moim dziecku wzięłam problem za schaby poszłam do specjalisty. 2. Byłam u dyrekcji usłyszałam „no wie pani, co ja mogę zrobić”. Jeden z dyrektorów (moja córka 3 razy zmieniała szkołę, 1. grupa przedszkolna, pierwsza klasa i powtórzenie pierwszej klasy już w innej szkole i kontynuowanie nauki ), owszem rozmowę przeprowadził z nauczycielem, odbiło się to na mnie i na dziecku. Nadal widziano problem w moim dziecku, które nadal było u specjalisty.… Czytaj więcej »

Aneta Wojtiuk

Uczyłam się na nauczyciela, ale jednak nie chcę tak pracować. Odniosę się tylko do tego, że nauczyciel nie musi trzymać się progamu. A no musi. Może zmienić co najwyżej formę przekazu tej wiedzy z programu, ale aby wyjść z ławki to potrzebne są warunki i pieniądze. Jako praktykantka próbowałam wychodzić z ławki, uatrakcyjniać zajęcia. Wiesz kto za to zapłacił? Ja. Z własnej kieszeni. Skąd miałam? Pracowałam wieczorami, nocami i weekendami jako kelnerka, aby móc realizować swoją pasję. Nie usłyszałam od żadnego rodzica zwykłego dziękuję, a co najwyżej „co tak rzadko/mało/czemu nie codziennie”. Tyle w temacie.

Kasia

Też mi się nie wydaje, że jak dostaną 1000 podwyżki to nagle zaczną lepiej uczyć, a tym bardziej standardy się poprawią (trzeba by pieniądze wpompować w wyposażenie szkół i ogarnąć kwestię zbyt licznych klas). Generalnie jak dla mnie, jeśli chcą więcej kasy, to powinni mieć 40h w tygodniu pracy – w czasie, kiedy nie byłoby zajęć niech przygotowują się do następnej lekcji (sorry, ale istnieje powtarzalność i nie trzeba tego robić za każdym razem, ewentualnie przekształcać, jeśli coś się zmieni w podstawie), sprawdzają sprawdziany (większość wcale nie ma tego Bóg wie ile w ciągu roku, nie wszyscy są polonistami i… Czytaj więcej »

Weronika

Kasia powtarzasz tylko wszystkie kłamstwa, które w kółko są przytaczane prze osoby, które kompletnie nie mają pojęcia o temacie. Czyli standardowe nie wiem jak jest, ale się wypowiem. Jestem dzieckiem nauczyciela, nauczyciela, który pracuje w zawodzie już około 15 lat. I też byłabym za tym, by pracowali 40 h tygodniowo, przyjmijmy od 7 do 15 codziennie, ale ani godziny ani minuty więcej. Co by wiązało się z tym, że o 15 wychodzą ze szkoły i nic więcej ich nie interesuje, żadne rady pedagogiczne, które trwają czasem od 17:00 do 21:00 ani zebrania które przeciągają się do 20:00 ani zajęcia pozalekcyjne… Czytaj więcej »

Karolina

I tu widać dopiero, że pieniądze nic nie zmienią. Bo program edukacyjny jest zły. I tak wiem, wiem rząd to może zmienić.

Zofia

I tu jest błąd w toku myślenia. Pieniądze zmieniają wszystko. To tak jak porównać oświatę do kilkuosobowej rodziny. Bez środków , wśród swarów spowodowanych codziennymi problemami gnieżdżą się w 1 pokoju bez wygód. Dofinansowanie daje im godne warunki lokalowe, radość z korzystania z dóbr kulturowych. Jest wytchnienie i brak stresu, pojawia się uśmiech i życzliwość. Tak jest i z oświatą. Na razie zabrano pieniądze calej oświacie, nauczycielom , samorządom.

Justyna

Pani Karolino, pieniądze mogą zmienić naprawdę dużo. Nie wiem, gdzie Pani pracuje, ale jestem przekonana, że gdyby nie była Pani zadowolona z pensji, nie wykonywałaby swojej pracy z pełnym zaangażowaniem. Jestem nauczycielką języka polskiego i wiedzy o kulturze w LO i wiem, że aby być dla moich uczniów autorytetem, żeby swoją postawą stanowić dla nich wzór kultury, sama muszę rozwijać swoje pasje, tzn chodzić do teatru, filharmonii, być na bieżąco w nowościami wydawniczymi… To kosztuje. Podobnie geograf musi podróżować, wf-ista uprawiać sport, a plastyczka malować… To kosztuje. Rodzice uczniów chcieliby takich nauczycieli, a jednocześnie są przeciwni, żeby godnie zarabiali. Podobnie… Czytaj więcej »

Piotr D.

@Justyna
Geograf musi podróżować ? Świetnie :D Jakoś Alfred Szklarski cykl „Tomków” i „Złoto Gór Czarnych” (chyba najlepszą powieść fabularno-antropologiczną w historii) napisał, o ile pamietam, nie ruszając się zza biurka dalej niż do biblioteki, podobnie jak Karol May. Wiesław Wernic podróżował, owszem – czy jego westerny są wciąż na listach choćby lektur uzupełniających ?
PS: Ćwiczyć powinniśmy wszyscy, nie tylko WFiści.

Paweł

Pani Karolino: BYT OKREŚLA ŚWIADOMOŚĆ….

Ania

Tu nic takiego nie widać. Jestem z wykształcenia nauczycielką, jednak nie pracuję w szkole. Prowadzę płatne zajęcia pozalekcyjne. Wiesz dlaczego wybrałam taką drogę? Bo za zarobione w ten sposob pieniądze mogę godnie żyć. Rodzice mnie szanują, bo mi płacą. Niestety jest tak, że zazwyczaj nie szanuje się rzeczy otrzymanych za darmo. Oczywiscie, nauczyciele wynagradzani są z naszych podatków, ale nie odczuwamy tego bezpośrednio. Dlatego też dobrzy nauczyciele często udzielają prywatnych lekcji, bo po co mają się zajeżdżać w 25 osobowej klasie, z czego 6 dzieci jest ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi ( bo dysleksja, dysortografia, dyskalkulia itp.), a na koniec przyjdzie… Czytaj więcej »

Na Lia

Nie pracujesz w szkole bo po co, wolisz dać płatne korepetycje! Dlaczego? Bo inni nauczyciele nie potrafią nauczyć,- przekazać swojej wiedzy w taki sposób żeby wszystkie dzieci zrozumiały.
„Nie pomyl ludzi wykształconych a inteligentnych” .Wszystkiego da się nauczyć!!!

Iwona

Wszystkiego ale nie wszystkich!!!!

ewka

Wszystkich, wszystkich ,tylko trzeba umieć przekazać to coś ,nie jestem nauczycielką ale potrafiłam wytłumaczyć pewne zagadnienia np. z chemii ,z matematyki prawie całej klasie na szóstkę czego nie potrafiła p. uczona nauczycielka no to jest dziwne .

Aśka

zapraszam do szkoły! właśnie takich nauczycieli nam trzeba! którzy potrafią wytłumaczyć na szóstkę prawie całej klasie! zapraszam!

Aneta

Pamietam lekcje z pewnym nauczycielem. Widac ze bardzo lubił to co robi a my jako uczniowie nawet gdy dzwonek był na przerwe nikt sie nie zrywał z ławki. On tak pieknie tlumaczył ze przed sprawdzianem nie trzebylo by nawet w zeszyty patrzec . Teraz po latach patrze ze to był tylko 1 nauczyciel w podstawowce.

Izabella

Nie jest Pani nauczycielką, ale wytłumaczyła prawie całej klasie ( czyli ilu osobom?) zagadnienia z chemii i matematyki???!!!! I wszyscy dostali szóstkę? A gdzie to się odbywały te wspaniałe lekcje? A były tam dzieci z nadpobudliwością ruchową, ADHD, dysleksją i dyskalkulią? Tak, tak w jednym miejscu wszystkie te zaburzenia, bo tak sie zdarza w klasie. Nie twierdzę, że Pani nie umie zagadnień z chemii i matematyki, ale szokiem dla mnie są Pani predyspozycje pedagogiczne. Prawie cała klasa dostała szóstki…..Nie mogę wyjść z tego szoku. Zapraszam do szkoły, błagam wręcz, takich pedagogów nam trzeba. Chyba, że to były zwykłe przechwałki…..

Radek

Szara strefa korepetycji zwiększa się. Wiem coś o tym. Nauczyciele w szkole do bani prywatnie geniusze. Ale pewnie jak dostaną ten upragniony tysiaczek to będzie lepiej. I uczniowie będą zadowoleni i szkoła odzyska szacunek. Będzie lepiej.

Abbb

Macie duzo wolnego i lekcje mozecie przygotowac w czasie tego wolnego. Konspekty i plany robicie raz i dlugi czas macie spokój. Wiec nie musicie robic tego co roku. Rady, zebrania itd. 5-7 razy w roku, nie robcie z siebie męczenników. A to i tak dotyczy tylko tych którzy mają wychowastwo. Ciężko odszukać nauczycieli którzy w szkole sa od 8-15. Większość jest dużo krócej. Mam kilkoro nauczycieli w towarzystwie. Są tacy którzy robią dużo i są tzw. Karierowiczami. Ale są wśród nich tacy którzy mają wszystko w dupie. Odbebniaja tylko panszczyzne i maja resztę w dupie. Strzela korepetycje i zalewają wszystko.… Czytaj więcej »

Tosia Wnorowska

Taki piękny,lekki,przyjemny zawód,a Ty pewnie tyrasz na kasie w Biedronce bidulko.Obys cudze dzieci uczyla, często chamskie.,jak jego rodziciele,leniwe i roszczeniowe.

Ania

Czytam tą dyskusję i własnym oczom nie wierzę. Tosiu mam nadzieję, że nie jesteś nauczycielem. Przeczytaj swój komentarz raz jeszcze jak już opadną emocje i zastanów się czy o szkołę prowadzoną przez takich nauczycieli nam wszystkim chodzi…

Iwona

Czym zalewają? Wycieczki zagraniczne???? Owszem bardzo chętnie ale broń mnie Boże od wycieczek z cudzymi dziećmi. Nie jestem samobójcą….

Monika

Proszę cię rada oraz zebranie nie jestem codziennie. A nawet nie jest raz w tygodniu. Myślicie że ludzie pracujący 40h w tygodniu to nie zostają po pracy, nie zabierają czasem pracy do domu. Tylko młody pracownik ma na początku 1500 bez żadnych dodatków a nauczyciel ma 1800 plus dodatki.

Maria

No tu bym się kłóciła jednak. Oboje moich rodziców to nauczyciele, oboje pracują w zawodzie ponad 20 lat. Ja po 3 latach od rozpoczęcia pracy, zarabiam dużo, dużo więcej. Młodzi ludzie nawet nie myślą o karierze nauczyciela mając mnóstwo innych opcji rozwoju, więc kto w końcu w tych szkołach zostanie? Nie wiem kto w tych czasach godzi się na 1500zl na start w sektorze prywatnym, nawet na kasie w Lidlu dostaniesz 3300 brutto i atrakcyjny system podwyżek. Problem nie jest tylko w szkołach, problem płac jest w całej budżetówce, nic dziwnego, że ludzie są sfrustrowani.

Sebatian

Nie wiem gdzie ty pracujesz ale w żadnym zawodzie poza budżetówką nie pracuje się 8h od do jak trzeba zostać to się zostaje, poza tym cywilizowany kraje odchodzą od pracy od do a pracuje się średnio na jakiś odcinek czasu powiedzmy dziś jesteś 10h a jutro masz tylko 6h lekcji, przygotujesz się do następnych zajęć innego dnia. A dodatkowo gdzie pracujesz że
nie musisz się rozwijać i przygotowywać do pracy?

Marta

… Ale masz świadomość, że w wieku innych zawodach również wykonuje się pracę po godzinach pracy?

Paulina

Uważam, że nie jeden nauczyciel z chęcią przeszedłby na 40h w tygodniu. Zdaje Pani sobie sprawę, że w te godziny byłyby wliczone sprawdzanie kartkówek, rady pedagogiczne, szkolenia i zebrania. W obecnej chwili nie wyobrażam sobie żeby wszyscy rodzice z chęcią pojawili się na zebranie w szkole koło godziny 15, przecież większość z nich również pracuje w tych godzinach. Firmy prowadzące szkolenia również zatrudniają nauczycieli, jak mają pogodzić godziny pracy w szkole z dzieleniem się wiedzą ze swoimi kolegami po fachu? Nie mówi się o dodatkowych godzinach , które nauczyciele muszą poświęcić, a za które im nie płacą. Nie wspominając o… Czytaj więcej »

Karolina

Nauczyciele więc przechodzicie na 40h pracy. :) Ah zebrania. Jak mam iść na zebranie to mnie strzela. Wieczne marudzenie, nie ład, głupoty i marnotrawstwo czasu.

Kasia

W ustawie jest już 40h, ale nauczyciel zbadano pracuje 47h. W Holandii zebrania z rodzicami są od 13.00 do 14.00

Asia

Tak! Parę lat temu kazali spisywać nauczycielom faktycznie przepracowane godziny -temat szybko był zamieciony pod dywan! By się nie wypłacili!

Agata

„Nieład” w rozumieniu bałaganu, nieporządku również piszemy łącznie. Mam propozycję, aby Pani, Pani Karolino, przemyślała nauczanie dziecka w domu, co podobno Pani musi robić wieczorami, lepiej pouczyć się wpierw samemu, bo można zaplątać w głowie małemu człowiekowi. Pozdrawiam.

Karolina

Właśnie to bardzo rozważam. Nie jest to złośliwość, po prostu wkładam maksimum w to wszystko. Ja naprawdę idę na zabranie pełna nadziei, że chcę wszystkim pomóc i nauczycielom i córce.

Kaska

Pani to chyba musis bbyc nielubiana. Wszedzie ” chce pomoc, chce pomoc…”, brrr znam takich.

Marta

Ja też. Brrrr…

Tosia Wnorowska

Słusznie,taka mądra mamusia,i tak się marnuje.

Iwona

Jak mam się spotkać z garstką pseudo rodziców to mnie strzela….

Agata

istnieje powtarzalność?? tak… ale każda klasa jest inna… teoretycznie przerabiasz to samo, a w praktyce zmieniasz wszystko pod dany zespół… poziom zadań, różnorodność, sposób realizacji itd…. tylko laik twierdzi, że „raz se przygotujesz i 20 lat lecisz z tym samym”

Marta

Nie Laik tylko ktoś kto skoczył szkołę i gdy go nie było na lekcji języka polskiego to brał zeszyt od koleżanki, która z tą samą nauczycielką miała lekcje 5 lat wcześniej. Słowo słowo, przecinek w przecinek. To samo jest z klasówkami, sprawdzaniami, jeśli znasz kogoś, kto był starszy to masz pytania z poprzednich lat. Tak się przygotowują do każdej lekcji? serio?

Kasia

I 14/24 jedynek

Paweł

Przepraszam, ale to podkreśla tylko poziom intelektualny klasy. Nauczyciel jest od wytłumaczenia, a nie wkładania szuflą do głowy. Jak dzieciak nie rozumie, dźwiga rekę do góry i prosi o lepsze tłumaczenie. Ale nasi uczniowie wolą smartfona od nauczyciela….

Edyta

Panie Pawle, z całym szacunkiem, ale proszę nie obrażać uczniow! Problem tkwi w tym, że nie każdy nauczyciel nadaję się do tej pracy. Niejednokrotnie są sytuację gdzie nauczyciel nie pracuje z uczniami tak jak powinien- nie potrafi zainteresować uczniów, baa mają znikoma wiedzę…i często są sytuację gdzie uczeń który interesuje się jakaś dziedzina biję na głowę owego nauczyciela. A wracając do poziomu intelektualnego, jak to jest że na zajęciach klasa nie rozumie zadań np. z matematyki, a po korepetycjach za $ u tegoż samego nauczyciela – te niby „smartfonowe ameby” piszą egzaminy z bardzo dobrym wynikiem? Jednak się da? Nauczyciele,… Czytaj więcej »

Magda

Ok. Wyjaśniam czemu na korepetycjach dziecko zaczyna rozumieć, a w szkole nie. Jeśli musi Pani nauczyć 20 osób czegoś jednocześnie i musi Pani realizować program to nie ma czasu na to aby każdy uczeń powiedział, że nie rozumie. Wytłumaczy Pani raz i drugi, na trzeci nie ma czasu bo reszta dzieci się nudzi i nie ma co robić. Na korepetycjach uczy Pani jedną, dwie osoby i JEST CZAS. Uczeń może być mało kumaty i nauczyciel może mu tłumaczyć ile wlezie bo na to JEST CZAS. Ewentualnie rodzice zapłacą za kolejną godzinę korepetycji.

Rega

Każdy nauczyciel powinien prowadzić konsultacje raz w tygodniu na które uczeń pójdzie prosząc o pomoc. Ale jak wiemy w liceach i podstawówkach mało który nauczyciel ja faktycznie przeprowadza.

Angelika

Oj, oj, oj. Co to to nie. Pani Edyto, delikatnie mówiąc nie ma Pani do końca racji. Nie będę wrzucać wszystkich uczniów do jednego przysłowiowego worka, ale prawda jest taka, że spora ilość uczniów ma za przeproszeniem w tyłku co nauczyciel do nich mówi. Na lekcjach odwalają robote w zeszytach pt. „Byle żeby było” i wielce obrażeni, że dostali 3- za notatke, która była na ocenę… Podobnie sytuacja wygląda ze sprawdzianami ze znajomośći lektur czy z pisaniem rozprawek. Ba! Niektórym nawet nie chce się przepisać tematu pracy, bo twierdzą, że nie będą marnować papieru… Szczyt głupoty i przy okazji pokazanie… Czytaj więcej »

Hania

Tylko proszę zauważyć, że na korepetycjach mamy sytuację, gdzie jest się sam na sam z uczniem. Zupełnie inaczej wygląda to w 20-30 osobowej klasie.

MartaK

Otóż to.

Asia

To juz niestety nie działa. Kiedyś tak było, kiedys dużo rzeczy było inaczej. Teraz podręczniki są często zmieniane (porównując do mojego dzieciństwa), zmieniają się lektury, podstawa programowa. Teraz tak dobrze nie ma. A ja polonistkę miałam taką że pamiętała wypracowania mojej koleżanki rok starszej i nie szło za dużo przykombinowac.

Magda

W takim razie jestem najwidoczniej laikiem, bo w szkole średniej notorycznie rok w rok były te same sprawdziany, często z pierwszego linku który wyskoczy w google. A notatki dyktowane z zeszytu ucznia z poprzedniego rocznika.

Hania

Rzeczywiście, współczuję takiej szkoły, byle jakich nauczycieli i kiepskiego wykształcenia. Naprawdę, żal mi pani.

Tosia Wnorowska

Nie ma sensu dyskutować z takimi madralinskimi,ona z pewnością ma dyplomów cała szuflada a wszystkie z CDZ.

Honorata

Jako nauczyciel Ci odpowiem – z przyjemnością popracuję W SZKOLE 8 godzin bez zabierania pracy do domu. Zamknę drzwi sali i będę miała czas dla własnej rodziny. Zrezygnuję z 6 tygodni urlopu – bo tyle ma nauczyciel na rzecz 26 dni – wszak to tylko 4 dni mniej niż mam teraz! (6*5=30), mogę pracować w wakacje, więc urlop chcę wykorzystać w dogodnym dla mnie terminie (choćby w marcu czy grudniu), i chcę mieć 4 dni urlopu na żądanie (nauczyciel nie ma). Nie będę odbierała w domu telefonów „bo Kasia…”, Informacji o postępach dzieci, zebrania, itp., będę udzielała w ramach tych… Czytaj więcej »

Marta

A ferie, swieta, wolne dni dyrektorskie (zdaje sie 3-4 w ciagu roku), rachunek nadal 30? znam nauczycieli, ktorzy w ciagu swojej wieloletnieju pracy nigdy nie byli na wycieczce z uczniami, ani nie angazowali sie w prace w weekendy, wiec prosze nie pisac, ze to sie rekompensuje. Mozliwosc wziecia 3 lat pelnoplatnego urlopu na poratowanie zdrowia tez istnieje (tak, znam osoby ktore korzystaly, nie przez 3 lata, ale rok). Owszem, jestem za poprawa zarobkow nauczycieli, ale troche to wszystko jakies takie bez ladu i skladu, nie slysze o zadnych postulatach, poza podwyzka… Po kilkunastu latach od wiekszenia podstawy wszytskim nauczycielom nadal… Czytaj więcej »

Honorata

Czytasz ze zrozumieniem? Napisałam przecież że jestem ZA. Wolę pracować w szkole, nie w domu. Zawód jest specyficzny, regularnie wyjeżdżam z dziećmi na zielone szkoły – praca 24/h na dobę 7 dni w tygodniu, ze snem jak na lekarstwo. Święta – chyba wszyscy maja wolne? Tak stanowi prawo. Przerwy MIĘDZY świętami nauczyciel nie ma wolnej -pracuje, nie zawsze na terenie szkoły, ale ma co robić. Dni dyrektorskie -uczniowie mają wolne, nauczyciele nie – są członkami komisji egzaminacyjnych, a jak nie to i tak przebywają na terenie szkoły, gdyby brakło kogoś do komisji. No tak, są jeszcze ferie zimowe, to dodatkowe… Czytaj więcej »

Hania

Tej pracy – przygotowywania się do zajęć, poprawy sprawdzianów, szkoleń, rad pedagogicznych, spotkań z rodzicami – jakoś nikt nie chce naucYcielom opłacać, obojętnie , czy chcą czy nie spędzać ten czas w szkole.

Justyna

Dni wolne , które tak są wytykane nauczycielom, są wliczone w średnią wynagrodzenia. dzieci mają wolne, nie oznacza, że nauczyciel również.

Sylwia

Dlaczego nie chce zabrać tej pracy do domu? Otóż… Jeśli ma do dyspozycji pracę w przeludnionym pokoju nauczycielskim (70 nauczycieli w szkole, 1 pokój ok. 30m2) z 3 komputerami, 1 drukarką, 1 ksero i 40 krzesełkami do godziny 15 (zakładając, że skończył lekcje np. o 12) ALBO wyjść ze szkoły o godz. 12, odebrać swoje dzieci ze szkoły (żeby nie musiały siedzieć na świetlicy w hałasie zagrażającym zdrowiu), ugotować im obiad, poćwiczyć z nimi i sprawdzić prace domowe, położyć spać i PRACOWAĆ od godz. 21 do 24, sprawdzając kartkówki i wypracowania w ciszy i skupieniu, to dziwisz się, że nie… Czytaj więcej »

Alicja

Pani Honorato, zawód nauczyciela nie jest jedynym zawodem, który nie może wykorzystać urlopu w dogodnym dla siebie terminie. Niestety wybrała Pani taki, a nie inny zwód, trzeba było się z tym liczyć. To tak jak by teraz strażacy z OSP się skarżyli, że oni w święta nie mogą się dobrze zabawić, bo w każdej chwili mogą być wezwani do pożaru, albo lekarze by się skarżyli, że mają dyżury w święta, bo przecież oni woleliby spędzić je z rodziną, albo pracownik CPN, pielęgniarka, położna, policjant i wiele, wiele innych zawodów. A co ma powiedzieć hotelarz i kelner z restauracji? Wtedy kiedy… Czytaj więcej »

Alicja

P.S. jeszcze odnośnie pracy w ramach 8h w szkole i tego czy rodzice zdążą na zebranie, czy też nie. Jest coś takiego jak 3-miesięczny okres rozliczenia. Idealnie wpasowałby się w pracę nauczycieli i właśnie te zebrania, rady pedagogiczne i inne.

Magda

Dokładnie, w mojej szkole w każdej klasie były tablice interaktywne – czyli można było ciekawiej przekazać wiedzę, wprowadzić jakąś interakcję z uczniami na lekcji, a wiecie ilu nauczycieli z tego korzystało? JEDEN. Druga sprawa, że nauczyciele muszą przygotowywać sprawdziany i kartkówki, notatki dla uczniów itp. Tutaj chce mi się śmiać najbardziej, bo nawet w szkole średniej, gdzie wiadomo, na koniec czekała nas matura z polskiego WSZYSTKIE sprawdziany były z internetu. I to nie, że jakoś inspirowane tylko. To był pierwszy link z chomika. Zawsze. Pani, która uczyła nas chemii nawet nie dyktowała notatek, dawała stary zeszyt, z któregoś z poprzednich… Czytaj więcej »

Kadia

To raczej dowód na zmiany niż na przerwanie strajku

Ania

Te testy z internetu same się pobrały, wydrukowały, skserowaly i sprawdziły?

Marta

haha, Ty tak serio?? to teraz już pobranie testu z internetu i skserowanie go to się nazywa praca? Może w takim razie stawiaj 5 za przepisane z chomika opowiadania… taki uczeń PRZECIEŻ SAM je znalazł w sieci, SAM przepisał i nie zrobił błędu! doceń to!

Aleksandra

To nie są sprawdziany z internetu, tylko najczęściej z książki nauczyciela dołączonej do danego podręcznika. Moja mama jest nauczycielką, więc wiem, jak to wygląda. A że obecnie w internecie można znaleźć wszystko- to i skany testów. Już widzę jak nauczycielki 60+ pobierają coś z chomika?

Szymon

O tak. 40h dla nauczyciela w tygodniu. Ile w takim razie uczniowie mieliby siedzieć w szkole żeby wszystkie lekcje się odbyły, gdzie w tym momencie w niektórych szkołach uczniowie mają około 40h tygodniowo?

Kasia J.

Jestem za 40h tyg pracy. Ja nauczyciel jestem za. Jeśli te podwyżki będą. Jestem za że nie będę musiala być na zebraniach, radach, szkoleniach itp po lekcjach do godz.19. Czy być na kilkudniowych wycieczkach i mieć problem z opieką nad własnym dzieckiem. Jestem za praca od 8 do 16 o ani minuty dłużej. Jestem za!

Alicja

A znacie coś takiego jak 3-miesięczny okres rozliczenia czasu pracy? Coś, co powszechnie jest stosowane w przedsiębiorstwach prywatnych – sezonowych? Dlaczego tego nie zastosować w szkolnictwie? Zebranie jest raz w miesiącu, rada pedagogiczna niech będzie nawet i raz w tygodniu. Jednego dnia siedzicie dłużej w pracy, drugiego dnia będziecie w niej krócej, albo dostaniecie dzień wolnego w następnym miesiącu , bo akurat przypadnie jakieś święto i „okienko” pomiędzy świętem, a weekendem. Da się? Da. I nie będziecie mieć wówczas mega nadgodzin. To tak tylko a propos tych 40h pracy tygodniowo.

Beata

Kasiu… Ja z wielką chęcią zacznę pracować te 40 h.. Ale… Moja Droga! O 15 z pracy wychodzę i nie interesuje mnie to, że nie zdążyłaś przyjść do mnie na wywiadówki, bo byłaś w pracy.. Nie nie interesuje mnie również rada pedagogiczna, która rozpoczyna się o 16 a ma być na niej uchwalone to, czy Twoje dziecko przechodzi do nastepnej klasy. Nie interesuje mnie również to, ze trzeba jechać z Twoim dzieckiem na wycieczkę. Ja tam o 15 WYCHODZĘ! Mogłabym tak bez końca, a ty nadal nie zrozumiesz…

Ewa

Urzędy jakoś się dopasowały raz tygodniu by Pani mogła zdążyć wszystko się da tylko trzeba chcieć a nie tylko wymagać

Aga

Oczywiście też się zgadzam. Bo noe tylko oni rocia cos ponad godziny często za nic. Nie tylko oni wspaniali zabieraja prace do domu. I niektóre zawody też muszą się ciągle dokształcać na kursach i także odbywają się w weekendy. Ale oczywiście tylko oni maja się źle i tylko oni są uciemiężeni

Sebastian

Amen, dobrze powiedziane,.

Adrian

Przygotowanie do lekcji na wf albo
Sztukę no na pewno ? A tak serio to kiedyś miało to sens bo do wszelkich materiałów nie zawsze był łatwy dostęp ale teraz każdy ma Internet znalezienie czegokolwiek to moment. Dwa jestem za tym że nauczyciel przychodzi do pracy na 7.30 wychodzi 15.30 połowa czasu na uczenie drugie pol na sprawdzanie sprawdzianów szukanie materiałów itp. Przynajmniej by nikt nie mowil ze pracuja albo nie pracuja po godzinach.

Adrian

Takie srutu tutu majtki z drutu. Każdy wylicza tylko nauczycieli. Zerknijcie na prowodyrów strajku. Rządzący zbierają elektorat, solidarność zamiast być za swoimi członkami dogaduje się z rządem, dostają ciepłe posadki i nie działają w interesie nauczycieli. Elektorat jest słaby więc rząd po prostu szczuje w mediach obywateli na tę grupę – „jacy to oni są źli, jeju my nie mamy pińonszków, a oni chcą”, a zaraz – komu na krówkę, świnkę czy kolejne dziecko 500+ (mamy 2jkę dzieci, 3 w drodze i pobieramy te pieniądze, bo czemu mam nie brać). Ludzie srają się bo szkoły uważają za przechowalnię dzieci. Sam… Czytaj więcej »

Anna

„za 20 lat będziemy w tyłku” . Może i to chodzi. Ciemnym ludem łatwiej się manipuluje. Może jednak polscy nauczyciele nie są tacy źli, skoro wyjeżdżając za granicę, nasze dzieci wysuwają się na prowadzenie w szkole. Osiągają często dużo lepsze wyniki niż ich rówieśnicy.

Piotr D.

@Adrian
Edukacja jest drugim, po emeryturach, wydatkiem publicznym i na równi ze służbą zdrowia. OK 30 mld od samorządów i 50 mld z budżetu centralnego.
Polecam choćby rachunek od Państwa FOR. Oraz obejrzenie z dystansem poniższego: https://www.youtube.com/watch?v=yeF_o1Ss1NQ

Kasia

Niestety program to jedno, a podstawa to drugie… Zadaniem nauczyciela jest realizacja podstawy programowej (dostępna do wglądu na www MEN), tej przeładowanej…

Mika

Zgaduje, że Twoja córka jest bardzo młoda i musisz zajmować się jej szkołą. Zgadzam się z Tobą, że wiedzę powinien przekazać nauczyciel. Jednak w klasie czasami nawet 30 osobowej trudno jest coś przekazać. Bo nie będziesz krzyczeć przez wszystkie dzieci. Wiedząc z własnego doświadczenia wiem, że nawet jeżeli dwójka w ławce rozmawia to nic nie wyniesie z tej szkoły. Rozumiem, że szkoła ma być każdego dnia super? Sądzę, że dzieciaki musiałby mieć jakieś świetne zajęcia w tej szkole żeby się nie nudziły. Jeżeli jest coś co nie jest zbytnio ciekawe to po prostu trzeba to wytrzymać. Niektórych rzeczy trzeba się… Czytaj więcej »

Karolina

Na początku roku chcieli dobrze, i podzielili klasę na pół aktualnie są dwie klasy po 15 os. Pani chwali się byciem nauczycielem Montessori. Nie ogarnia niczego. Miała na początku moje poparcie, niestety już nie ma. Moja córka siedzi sama. Jestem pełna zrozumienia dla nauczycielki owszem, bo ma ciężką klasę, ale no bez kitu, wszystkim pedagogom których znam jak mówię, że ma 15 dzieci i opowiadam jakie mam przeboje, to otwierają oczy i mówią „chyba żartujesz”, no nie, nie żartuję. Dla mnie ten ich strajk odbije się im jeszcze czkawką. Nie jestem w stanie zrozumieć, że od początku edukacji mojego dziecka.… Czytaj więcej »

Anna

Może dziecko ma mniejsze możliwości rozwojowe (to nie jest uszczypliwość, są dzieci którym wszystko przychodzi łatwo i są takie, którym – dużo, dużo trudniej), może ma problemy z koncentracją uwagi, może ma zaburzenia zachowania, może ma jakieś inne dysfunkcje. Proszę skorzystać z pomocy specjalisty (szkoła nie jest poradnią specjalistyczną) np. w poradni psychologiczno-pedagogicznej, bo jakiś problem z pewnością jest – z Pani wcześniejszych wpisów wynika, że dziecko trzykrotnie zmieniało szkołę i powtarzało klasę. Nie mam już dzieci w wieku szkolnym, ale znam rodziny z takimi dziećmi. One wracają ze szkoły (normalnej, w normalnych klasach) i na pytanie o szkołę odpowiadają,… Czytaj więcej »

Karolina

Wyraźnie napisałam, że moje dziecko jest pod opieką specjalisty. :) Ma ADHD, co jest istotne wszystko zaniosłam do szkoły, usilnie staram się współpracować z nauczycielami ale ciągle odbijam się i ja i moja córka od ściany. Niestety nad czym ubolewam, nie jestem w stanie umieścić jej w szkole specjalnej, nie mogę załatwić jej nauczyciela wspomagającego, ani w sumie niczego. Przychodzi, siadam z nią i robię przez całe popołudnie to co powinno być zrobione przez nauczyciela. Tłumaczę, uczę. Normalnie drugi etat. I niestety nie, nie będę miała z tego tytułu dodatkowych pieniędzy. Ok rozumiem, że jako rodzic mam obowiązki i muszę… Czytaj więcej »

Anna

ADHD to duży problem. Ale widzi Pani, to problem systemowy, a nie nauczycieli Pani dziecka. Nauczyciele to nie cudotwórcy. A nauczyciel wspomagający też nie wtłoczy wiedzy. Jego zadaniem jest kierowanie uwagi dziecka na lekcję, uspokajanie itp. I w tej sytuacji błędów systemu, jako rodzic ma Pani obowiązek pomóc także w nauce.

Karolina

Ja wszystko rozumiem, robię co mogę, ale chce także współpracy nauczyciela ze mną. Skoro ja proszę, o pomoc i jej nie mam a potem całe zło to moje dziecko to jednak coś jest nie tak. Dlatego nie zgadzam się na podwyżkę nauczycieli. Nie i już. Puki nie zobaczę, że oni chcą pomóc dzieciakom. Puki nie zobaczę, że jak idę do szkoły to nie czuje się jak wróg i moje dziecko także. Proszenie już po prostu nic nie dale. Do momentu aż nie zaczęłam się wkurzać, a proszę mi wierzyć trwało to 4 lata, moje dziecko traktowane było jak śmieć.

Anna

Jest Pani przytłoczona osobistą sytuacją i szuka Pani wrogów tam, gdzie ich nie ma. Na pewno otrzymuje Pani taką pomoc, jaka jest możliwa. Powtórzę jednak, że nauczyciel to nie cudotwórca, musi zrobić to co może, nie może zrobić tego, czego nie jest w stanie zrobić.

Honorata

No, żeby pomóc trzeba mieć wiedzę i umiejętności. Sorry, za 1740 zł netto wypłaty (tyle mają poczatkujący nauczyciele) nie skończy się podyplomówek kosztujących 5000 zł, a za dojazdami w soboty i niedziele bo tak są zajęcia (nie każdy mieszka w dużym mieście i ma na miejscu) wyjdzie i z 7000 zł- niedawno skończyłam jedną i ceny są „bieżące”, a niestety program studiów baaardzo pobieżnie wprowadza dysfunkcje rozwojowe i sposoby przezwyciężania.

Ania W.

Dokładnie, pani Karolino, jeśli chce Pani pomóc dziecku, proszę rozejrzeć się za terapeutą integracji sensorycznej. Problem nadpobudliwości związany jest często z nieprawidłowym funkcjonowaniem przedsionka i nadwrażliwością sensoryczną dziecka, np. na hałas. Pani dziecko prawdopodobnie powinno mieć dużo ruchu przed każdą nauką i ograniczony, jeśli nie zbanowany kontakt z mediami elektronicznymi. Zwyczajnie może też źle funkcjonować w szkole, bo wbrew obiegowym opiniom – nie jest ona dla każdego. Co do studiów, są one bardzo kosztowne (od 7000 wzwyż) i nie są dofinansowywane. Sama płaciłam z własnej kieszeni. Pomogłam dzięki temu wielu uczniom, ale też zrobiłam je ze względu na moje prywatne… Czytaj więcej »

Maria

Póki nie ” puki”

Marta

Nauczyciel w zwykłej szkole nie posiada takiej wiedzy na temat zaburzeń i sposobu radzenia sobie z nimi jak nauczyciel w szkole specjalnej. Żeby takowa wiedzę zdobyć musiałby sam zapłacić za kursy, za które nikt mu nie zapłaci i nie zaplaci mu również za spędzony tam czas. Nie dziwie się ze nauczyciel, przy pensji rzędu 2000-3000, nie ma ochoty ani możliwości zapłacenia kilku tysięcy za takie kursy. Poza tym w klasie czy 15 czy 30 osobowej jedno dziecko z ADHD jest w stanie skutecznie rozbić lekcje. Ani ono z tej lekcji nic nie wyniesie ani nauczyciel nie jest w stanie tej… Czytaj więcej »

Kasia

I nie chce Pani zmian?

Katarzyna

To mama potrzebuje specjalisty.

Hanka

Chciałabym piszemy razem. „Bym”z formami osobowymi piszemy razem a bezosobowymi osobno. Nie jestem nauczycielką, ale miałam w podstawówce świetną polonistkę i wiem że dobry nauczyciel to skarb. Jak byłam w ogolniaku to dwóch znakomitych nauczycieli odeszło ze szkoły z powodu niskich zarobków. Jeden został dziennikarzem w drugi tłumaczem przysięgłym.

Karolina

Cieszę się, że miałaś tak dobrych nauczycieli. Ja nie miałam i moje dziecko też nie ma. Szkoda, że odeszli ale bez piców chyba każdy z nas podejmując pracę musi wiedzieć z czym to się „je”. Ja nie wiem, podejmując pracę opiekunki w dpsie wiedziałam jaka to praca, za jakie zarobki. Nie płaczę z tytułu, że mało zarabiam, podpisałam umowę wiedziałam co należy do moich obowiązków. Sądzę, że nauczyciel idąc do szkoły też zobowiązany jakąś umową określających ich obowiązki.

Kasia

Tak, są obowiązki nauczyciela. Opisane w Karcie Nauczyciela. Nie trzeba „sądzić”, można doczytać, dowiedzieć się. Jeśli chodzi o pensje, to zachowuje się Pani jak pies ogrodnika. Albo jak typowy polski sąsiad – nie mam, jest mi źle – niech inni mają źle, ale broń Boże lepiej!! I tak – pensja wpływa na jakość nauczania – z osoby sfrustrowanej nie będzie dobrego pracownika. Co do wychowania i kształcenia dziecka – nadal jest to Pani obowiązek. Jeśli dziecko ma ADHD, to jak Pani sobie wyobraża funkcjonowanie dziecka w grupie 23 przedszkolaków / uczniów z 1 panią prowadzącą zajęcia? W grupie jest więcej… Czytaj więcej »

Karolina

Jej nawet nie wiem jak to wytłumaczyć. Może z innej strony. Mnie nie chodzi o ich strajk, mnie chodzi o mydlenie mi oczu, że lepiej będzie moim dzieciom, aktualnie jednemu w wieku szkolnym, że jeśli oni dostaną podwyżki to dzieciom będzie lepiej. Otóż nie, nie będzie. Nie zachowuje się jak pies ogrodnika. Niech mają, każdy ma prawo, byle mi oczu nikt nie mydlił, że jak dostaną będzie lepiej. Gdzieś w trzewi czuję, że dostaną a będzie jak jest. Nadal będą płakać, że im mało. I będzie to błędne koło. Ale żeby nie było, chyba po prostu stoję pośrodku. Patrzę z… Czytaj więcej »

Katarzyna

Pani Karolino. Aby się utrzymać, muszę pracować na 2 etaty. Przez co trudniej jest się przykładać do zajęć. Chciałabym móc utrzymać się z 1 pracy. Dzięki temu miałabym więcej czasu dla swoich uczniów. A propos płac – uczniowie w twarz mi się śmieją, mówiąc -„chce się Pani za te 2300?” I wie Pani co – dla tej słynnej misji – zaczyna mi się mniej chcieć. .. Zwłaszcza, że mój zawód jest tak opluwany. A propos dzieci z ADHD – prowadzę niemiecki w grupie 8 latków. Mam 5 dzieci do nauczenia. Jedno z nich ma stwierdzone ADHD. I to jedno dziecko… Czytaj więcej »

Joanna

Współczuję serdecznie, niestety to już przykład złego wychowania i pogoni za kasą. Mój 5-letni bratanek rozmawia tylko o pieniądzach, ile ma, ile mu ktoś dał i że chodzi do pracy – przedszkola, żeby mieć do skarbonki

Anna

Co nie wyklucza domagania się przez każdego pracownika lepszych zarobków. Pani też może się tego domagać.

Tomasz

Dlatego zmieniłem pracę i wszyscy co lepsi nauczyciele też będą ją zmieniać, bez podwyżek będzie coraz gorzej i coraz mniej wykwalifikowana kadra, bo tylko oni nie znajdą lepszej pracy. Pozdrawiam cieplutko.

Anna

Walka z błędami, także ortograficznymi, jest chwalebna. Mnie one także rażą, żeby nie napisać „mi” się one nie podobają.

Magda

Czy naprawdę można porównać pracę z jednym (swoim, co ważne) dzieckiem wieczorem i wytłumaczenie mu niezrozumiałego materiału z pracą z 25-30 osobami, w ciągu zaledwie 45 minut ? Z czego kilka pierwszych to sprawdzenie obecności a kilka następnych to uspokojenie klasy i wyciszenie po pełnej gwaru przerwie? Po 5-letnich studiach pedagogicznych również chciałabym spędzać jeden wieczór bez nerwów a nie wypełniając IPET, KIPU, PDW oraz wyodrębniać metodę, cele i środki dydaktyczne na każde kolejne zajęcia i zastanawiając się jak mogę je ciekawie przeprowadzić- nie oszukujmy się- z bardzo ubogim wyposażeniem sal ;)

Marta

niestety zdarza się, że rodzic ma poważną przeprawę z nauczycielami gdy chodzi o jego dziecko. Niestety tacy są w naszym zawodzie również, jednak znam wielu wspaniałych, którzy robią dobra robotę i szanują swoich uczniów i ich rodziców. Niestety wszystko wskazuje na to, że dobrzy odejdą do lepiej płatnych:)

Mela

Karolinko,a można wiedzieć,w której klasie jest Twoja córka?W tej dyskusji jest to dość istotne,bo w zasadzie od tego zależy Twój punkt widzenia i ocena sytuacji.Im dziecko jest niżej w hierarchii szkolnej,tym jest mu łatwiej,a rodzic jest mniej obciążony i razem z dzieckiem mają czas na jakiekolwiek życie.Poziom stresu i wprost proporcjonalny poziom wymagań,jaki serwuje nauczycielowi do realizacji ministerstwo edukacji,rośnie wraz z kolejnymi klasami.Im wyżej,tym bardziej się dusicie.I tak dalej.W końcu jesteście już twarzą przed ściana,myślicie ,ze zaraz zwariujecie i macie ochotę kogoś udusić.Wiesz coś o tym?Masz pojęcie?Ile godzin dziennie siedzisz jak niewolnica z dzieckiem po pracy przy lekcjach?A ile godzin… Czytaj więcej »

Tosia Wnorowska

Proponuję pani Karolince,aby poprosiła nauczyciela o podstawę programową,przeanalizował ją.Moze Karolinka dowiedzialaby się dlaczego musi pracować w domu ze swoją pociecha. Podstawy programowe to wymysl naszych ministrów d edukacji.,to nie fanaberia nauczyciela,aby pani Kasience dokuczyc.

Marta

Sorry ale jako nauczyciel powiem Ci brutalna prawde – jesli Twoje dziecko trzy razy zmienilo szkole, juz w tym wieku, i powtarza I klase , to problem jest z dzieckiem. Nie z nauczycielem. Dziecko potrzebuje specjalisty, specjalnej szkoly i indywidualnego toku nauczania.

Karolina

Pisałam na samym początku, że moje dziecko ma ADHD, że jesteśmy pod opieką specjalisty. Żadna brutalna prawda, bo ja to wiem. ;) Starałam się bardzo pomóc nauczycielom, stanęłam przy ścianie, dalej iść nie mogę. Od razu mówię, że sprawdzaliśmy słuch, u neurologa także byliśmy, na autyzm też się badaliśmy. Chodzimy na terapię. Szkołę zmieniała, dlatego, że była w grupie żłobkowej, potem skorzystaliśmy z możliwości zostawienia ją w pierwszej klasie tylko zmieniliśmy jej szkołę. Ona nic nie robiła złego, to była nasza decyzja. :)

Alex

Brawo kochana. Myślę, że ogrom rodziców napisze to co Ty lub podpisze się pod tym. Brawo. Prosto w dziesiątkę. Odwalamy wieczoramu robotę za nirdouczonych nauczycieli. Dajcie im podwyzke, ale co roku egzaminy z wiedzy i umiejwtbisci przekazania wiedzy.

beza

U znajomej w szkole, cała „klasa” rodziców na wywiadówce wyraziła niezadwolenie wobec Pani z matematyki. Sprawdziany oddaje po ponad miesiącu, w tym czasie robiąc już nowe. Cała klasa bez wyjątku chodzi na korepetycje z matematyki. Kiedyś mieli zastępstwo z inną nauczycielką z matematyki z tej samej szkoły i wytłumaczyła im innym sposobem coś co sprawiało im trudność. Zaczęli robić tak na lekcjach u swojej nauczycieli. Zbeształa ich i zabroniła używania takiego sposobu. Było spotkanie z zastępca dyrektora (pierwsze) rodzice zadowoleni po tym spotkaniu. Ale na następnej wywiadówce było spotkanie z dyrektorem (a jak legenda głosi to kuzyn matematyczki) i juz… Czytaj więcej »

Karolina

Zgadzam się, ale uważaj zaraz ktoś Ci wywali, że teraz nie ma miejsca na licytację, a Twój zawód to nie uczy dzieci. :D Jestem sercem z Tobą!

Anna

Oj Karolino. Siedzi tu Pani już od trzech godzin i jadem pisze te komentarze. Śledzę je od ok. 8.30 i wtedy nawet byłam pełna współczucia, a nawet uznania dla zaangażowanej matki. Ale teraz, podejrzewam, że to biadolenie, że nikt nie pomaga, to urąganie nauczycielom, którym nie udaje się wtłoczyć w oporny mózg wiedzy, to coś , co wpisuje się w anty nauczycielski hejt. Może byłoby lepiej przez te 3 godziny pobyć z dzieckiem, przeczytać coś razem, pójść na spacer lub na plac zabaw. Aaa zapomniałam Pani może być teraz w pracy, więc pracując ciężko, w odróżnieniu od nauczycieli, ma Pani… Czytaj więcej »

Julia

Po wielu komentarzach Pani Karoliny odbieram ją jako sfrustrowaną i roszczeniową matkę jakich wiele spotykam na zebraniach szkolnych, i dla wyjaśnienia, nie jestem nauczycielem.

heraldyk

Każda strona na swoje argumenty, więc dlaczego nie poszukać kompromisu: 1. Zróbmy jeden miesiąc wakacji w szkole np. sierpień. Wtedy nie będzie argumentu o urlopach dla nauczycieli, będą mogli mieć jak każda grupa zawodowa 21-26 dni roboczych urlopu. 2. Zmniejszmy ilość osób w klasie do 10. Łatwiej będzie nauczyć przedmiotów ścisłych i będzie więcej czasu na pracę indywidualną. Jednak to pociąga za sobą wzrost nakładów na naukę, bo potrzeba więcej sal i więcej nauczycieli. Ale większa ilość nauczycieli to też większa szansa, że trafimy na dobrych nauczycieli. 3. Wprowadźmy godziny konsultacji dla uczniów, gdzie uczniowie będą mogli powtórzyć materiał, ale… Czytaj więcej »

Hanka

Po kilku latach każdy pracownik ma 26 dni urlopu, a liczy się go tylko w dniach wolnych, więc tak naprawdę ma 5 tygodni i 1 dzień…

Delfina

Szanowny Panie. Wszystko jest zapisane w statucie szkoły – zazwyczaj na oddanie sprawdzianów nauczyciel ma dwa tygodnie, proszę sprawdzić w statucie szkoły dziecka. Jeśli statut jest łamany należy: 1. Złożyć pisemną skargę do dyrektora, koniecznie poprosić o potwierdzenie przyjęcia pisma przez sekretariat. Dyrektor ma obowiązek odpowiedzieć w ciągu dwóch tygodni. Jeśli to nie pomoże to 2. Informujemy kuratorium. Można telefonicznie i anonimowo, można na piśmie i podpisać się nazwiskiem lub formułą Rada Rodziców. Żaden dyrektor nie zignoruje wizytacji kuratorium, zaręczam. Boją się ich. Proszę walczyć z tego typu patologią, która rzutuje na ocenę całej naszej grupy zawodowej.

Piotr D.

@Delfina
Ale dlaczego to Rodzice maja sprzątać WASZE brudy które nie powinny w ogóle zostać dopuszczone do zawodu albo zweryfikowane negatywnie na wczesnym etapie ?

Hanka

Nie tylko nauczyciele mają urlop dla poratowania zdrowia. Ale tylko nam się go wytyka. Ponadto każdy może być na świadczeniu rehabilitacyjnym 182 dni w roku, też płatnym, więc te nasze przywileje nie są tak wielkie, jak się niektórym wydaje. Co do terminu urlopu – bezo, możesz strajkować. Albo – jeszcze lepiej – zostań nauczycielką. Tylko 5 godzin dziennie z 30 dzieciaków, które trzeba zająć, potem tylko kilka przerw na dyżurze, gdzie hałas podobny do odgłosu startującego boeinga, potem już szybciutko do domu, wyszukać te kilka linków ze sprawdzianami, wydrukować je( na własnej drukarce, bo w szkole zazwyczaj tusz się skończył);… Czytaj więcej »

Tasza

I właśnie dlatego nauczyciele tracą poparcie. Przez taką ignorancję i patrzenie na innych z góry. Ludzie pokazują perspektywę, odnoszą się z konkretnymi argumentami i oczywiście riposta nauczycieli jest taka sama. Odpowiedzi są zawsze takie same 1.to proszę przyjść do szkoły popracować sobie z bachorami(te określenie często pada z ust szlachetnych i uciemiężonych nauczycieli…pozostawię to bez komentarza) – naprawdę to jest argument?? Pracowałam z dziećmi, miałam pod swoją opieka liczne grupy 20os. i najczęściej były to dzieci z tzw. trudnych domów. Często opieka 24/7 przez kilka tygodni w roku. Nie było to 10 m-cy ale bez przesady. Było ciężko, ale z… Czytaj więcej »

Pedagog 1

Super odpowiedź !!! Ze wszystkim się zgadzam Lepiej tego ująć Pani nie mogła ? Moja siostra nauczycielka jako nauczyciel kontraktowy ma w PIT dwa razy więcej niż ja.. Mam również magistra z pedagogiki oraz dwie podyplomowki Tylko że w przeciwieństwie do niej sama zapłaciłam za studia a ona dostała zwrot za magisterkę i za podyplomowje w 100% Na dodatek przemecza się strasznie pracując od 8 do 10 w jeden dzień tygodnia.. Nie nie życzę jej źle ale jak opowiada jaka jest zmęczona to mówiłam żeby się ze mną zamieniła.. Dziwne ale nie chciała… SZUKAM pracy w szkole Chętnie popracuje 20… Czytaj więcej »

Hanka

Bachorami to pani nazywa dzieci, nie nauczyciele..

Katarzyna

No to ustosunkuję sie tylko do kilku z Pani argumentów, jako nauczyciel, który odszedł z zawodu kilka lat temu. Odeszłam własnie z powodu warunków pracy i rodziców, którzy dokładnie to mysla o nauczycielach, co Pani zawarła w swoim poście. 1. O tym, czy praca z dziećmi jest trudna i jak ten trud okreslić, nie będe dyskutowć. Tylko ktoś, kto pracował z dziecmi wie, jakie to wyczerpujące. Zgadzam sie, że okreslenie „bachor” nie powinno sie pojawić. Mysle, że jest to po prostu reakcja kogos, kto od dwóch tygodni jest ciagle wyzywany od leni, nierobów i pasozytów. Agresja rodzi agresje, nawet u… Czytaj więcej »

Ali

Zgadzam sie z tym ?. Dodam tylko jedno. Osoby z wlasna dzialalnoscia gospodarcza nawet za 20 dni urlopu ( z tego co pamietam minimalny okres urlopowy za ktoey wiekszosc dostaje kase) guzik dostana a zusy placic trzeba. .

edyta

zgadzam sie w 100 %

Artur Kawalec

Z tego co piszesz to wynika, że już teraz nauczycielami są miernotami, bo przecież od 8 lat nie strajkowali a przez 5 lat z tych ośmiu dostali zero – tak, zero złotych podwyżki. Ci najlepsi chyba już odeszli z zawodu a zostały same miernoty, tak wynikałoby z twojej logiki rozumowania.
Dopiero rząd PiS zaczął podwyższać pensję nauczycieli, natomiast od 2012 do 2016 ich pensja wzrosła o 0 zł.
Gdzie wtedy byli ci nauczyciele, dlaczego siedzieli cicho, a teraz, gdy dostają podwyżki to robią dym biorąc za zakładników dzieci?

Iza

Wypadałoby się trzymać faktów… Artur Kawalec. Ci terroryści (bo w końcu ,,dzieci biorą na zakładników” teraz, tak?) wtedy i strajkowali, i manifestowali, tyle że w… soboty. Tacy byli grzeczni. Efekt widać w Twojej wypowiedzi – nawet nie zauważyłeś, że były jakieś protesty.

Artur Kawalec

To trzymaj się faktów. Jak przez 5 lat nie było podwyżek, to nie było strajków. Jak dostali 15 podwyżki w 1,5 roku to zaczęli strajk, bo chcieli zamiast 15% podwyżki 1000 zł więcej na rękę.

Anna

Litości. 5 lat temu zarobki nauczycieli kształtowały się na poziomie 110% średniego wynagrodzenia. Teraz, nawet po podwyżce wynoszą 97% – realnie więc spadły. I proszę policzyć te podwyżki kwotowo, bo % od gó…na, to trochę gó…a. W sytuacji, gdy wzrosły (słusznie) płace minimalne, gdy słyszy się, że w systemie jest niewyobrażalnie dużo pieniędzy, które są rozdawane, dlaczego nie przeznaczyć tych niewyobrażalnych pieniędzy na podwyżki. Pensje za pracę, a zasiłki dla najbardziej potrzebującym.

Wiola

Zwłaszcza komentarz w punkcie 4 Nazwanie dzieci bachorami… Gratuluję szacunku wyniesionego z domu… bo chyba nie ze szkoły..

Sebastian

Gadanie głupot, 1. Mówiłem nauczycielom w swojej szkole średniej co myślę o ich marnej pracy, oczywiście tylko tym którzy się do tego nie nadawał, kończyło się to problemami z zachowaniem zgodnie z zasadą którą pokazują w internecie, aktualnie również, nauczyciele, jak się uczeń nie zgadza z ich poglądami to albo cham, albo głupi 2. Większość takich sytuacji z wyrażanie opinii kończyło się u dyrektora (też nauczyciela) i słyszałem: punkt 1, nauczyciel ma zawsze rację, punkt 2 gdy nie ma racji patrz punkt 1 3. Nikt nie mówi nic o zmianach systemu edukacji na lepiej, tylko kasa kasa kasa. Mam na… Czytaj więcej »

Radosław

Wcale więcej kasy nie zmieni postawy większości nauczycieli. Trzeba zmienić ich mentalność. Nie tyczy się to całej grupy zawodowej, ale myślę, że tak z 60%. ZNP to stara szkoła podejścia do sprawy. Wydoić i po jak najniższej linii oporu. Jeżeli wrócę do zawodu, to nigdy nie zwiążę się z tą wątpliwej reputacji organizacją, tym bardziej po tym strajku. Już pokazali, na co ich stać.

Rega

Pójść do nauczyciela i powiedzieć jaki jest problem o ile nauczyciele od zwykłych przedmiotów są w stanie ogarnąć problem to wychowawcy prawie nigdy, nie radzą sobie z problemami jakie pojawiają się w klasie, np. znęcanie.

Monika

Jest jedno wyjście z tej sytuacji. Wszyscy nauczyciele w przyszłych wyborach nie głosują na PiS i swoją podwyżkę dostaną.

Urszula

Ale to twoje dziecko ty się na nie zdecydowałaś mam nadzieje że nie mówisz mu żejest przez przypadek poczęte.WIĘC WEŻ ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA SWOJE CZYNY .Nie jest zdolne nie wszystko łapie w mig musisz poświęcać mu czas nie zwalaj winy na nauczycieli

Karolina

Odpuść sobie ten jad. Moje dziecko było chciane. I biorę za nie odpowiedzialność, dlatego wściekam się gdy idę do nauczyciela prosić o pomoc i współpracę i odbijam się od ściany i widzę strajk o 1000 zł. A ja się odbijam, proszę, bez skutku. Żeby zrobić z młodą cokolwiek muszę widzieć, co a nawet tej informacji nie mogę zdobyć.

Marta

Co za ohydna odpowiedź! Czy mam Ci przypomnieć, ze w Polsce jest obowiązek edukacji to to nauczyciel ma OBOWIĄZEK uczyć dziecko? (rodzic je WYCHOWUJE – a w szkole ma się uczuć) Mam nadzieję, ze jak Twoje dziecko połamie nogę spadając z huśtawki to BIERZESZ ZA NIE ODPOWIEDZIALNOŚĆ i leczysz je sama a nie jedziesz do lekarza… (bo płacisz podatki, bo taki jest system itp.) A może to wkurzona Pani nauczycielka? Rozumiem, ze Twój zawód to TWOJA ODPOWIEDZIALNOŚĆ i Ty się na niego zdecydowałaś? Jeśli nie podoba Ci się Twoja wypłata weź odpowiedzialność za swoje błędne decyzje albo niezadowolenie i zacznij… Czytaj więcej »

Agnieszka

Nauczyciel ma uczyć, ale nie jest terapeutą, ani nauczycielem nauczania specjalnego. Nie może całej lekcji poświęcić na dotarcie do jednego czy kilku zaburzonych uczniów, bo straci na tym reszta. Może jakies konkrety CO ma zrobić nauczyciel w klasie 30 – osobowej, gdy ma w niej kilkoro dzieci z różnymi zaburzeniami?

Natalia Bednarz

„Dla naszych dzieci powinni zabrać się do reformy edukacji a wraz z tym walczyć o podwyżki” – A Ty co zrobiłaś DLA SWOICH DZIECI, kiedy planowano deformę, bo nie stało się to przecież z dnia na dzień? :)

Artur Kawalec

„deformę”?
Jak mantra powtarzacie te swoje głupoty o „dereformie”, a likwidacji gimnazjów chciała zdecydowana większość rodziców, których dzieci miały styczność z gimnazjami.

Natalia Bednarz

Jakieś konkrety? Dane nt tego, że większość rodziców chciała reformy firmowanej przez p. Zalewską? :) Skoro autorka komentarza, do którego się odnoszę, sama pisze, że nauczyciele „powinni zabrać się do reformy edukacji”, to znaczy, że fanką obecnej raczej nie jest :)

Anna

Artur Kawalec Większość? – ja mam wiedzę, że większość rodziców, które miały styczność z gimnazjum była z gimnazjum zadowolona i nie chciała jego likwidacji. A większość rodziców klasy VII i VIII zdeformowanej szkoły podstawowej jest przeciwna temu, co jest udziałem ich dzieci i co ich czeka od września. Według moich badań, które są według mnie bardziej miarodajne jak Pańskie, moja większość jest większejsza od Pańskiej.

Alicja

Za likwidacją gimnazjów było dużo ludzi w dużych miastach. Niestety potworzyły się gimnazja tzw elitarne, które miały wysokie progi punktowe oraz gimnazja, które skupiały uczniów z niską punktacją. W Polsce obowiązek nauki jest do ukończenia 18 roku życia. Stąd zaczęły się kłopoty, bo ucznia ze słabą punktacją trzeba było „gdzieś” przyjąć. Dlatego też powstały gimnazja, gdzie skupiano bardzo duży % takich uczniów i zaczął się problem. Nagle Ci sami nauczyciele, którzy wcześniej bardzo dobrze radzili sobie z młodzieżą w szkole podstawowej, przestali sobie radzić z krnąbrnymi gimnazjalistami, którym niejednokrotnie „woda sodowa uderzała do głowy” bo on przecież już skończył podstawówkę.… Czytaj więcej »

Honorata

Mnie jakoś nikt nie pytał, a miałam dziecko w gimnazjum.

Diana

Artur Kawalec, Anna Likwidacja gimnazjum to akurat najlepsza decyzja jaka, być. Te 3 lata to była przechowalnia i nic nie wynosiło a wiele dzieci opuszczalo się w nauce. Jako uczeń, który musiał przejść gimnazjum ciesze się, że mój 10 lat młodszy brat nie musi tego bagna przechodzić.

Nauczyciel

Chcesz się zamienić

GGG

madraso,reforma szkoły nie należy do nauczycieli lecz MON.jeśli nie wiesz co to znaczy to ministerstwo na czele z panią Zalewską :)nauczyciele ustawowo wdrażają właśnie te głupoty ,kto re ufundował nam wszystkim wlanie MON

Anna

chyba MEN

Maria

Kobieto zastanów się co piszesz „zapieprzałaś” z jednym i to własnym dzieckiem i dostałaś 500+ więc nauczyciel gdy „zapieprza” przynajmniej z 30 powinien dostać 500×30=15000. Skoro „zapieprzałaś” to powinnaś się wreszcie nauczyć liczyć.

Monka

Karolina, nie wiem czy wiesz, ale zgodnie z prawem nauczyciele NIE MOGĄ DOMAGAĆ SIĘ W CZASIE STRAJKU REFORMY EDUKACJI. Mogą się domagać tylko tego, co dotyczy ich jako pracowników, czyli podwyżek, zmiany przepisów dotyczących ich zawodu, benefitów itp. Reforma edukacji, przeładowane zajęcia, kiepski program to wina rządu, Ministra Edukacji i Ministerstwa Edukacji, a nie nauczycieli. Oni są zobligowani jedynie realizować ten program. Czy Ty coś robisz jako rodzic, żeby zmienić polski system edukacji? Żeby ta „reforma” wyglądała inaczej? Co według Ciebie powinni robić nauczyciele? Może indywidualne zajęcia dla każdego dziecka? A zaraz, chwila. To znowu wina Ministerstwa, że klasy są… Czytaj więcej »

Karolina

Niestety, nie trafiłam na dobrego matematyka. Widać za mało zarabiał. Przestań pluć jadem. :) Dobrego dnia życzę.

Joanna

A dlaczego nie strajkowali i nie robili manifestacji 3 lata temu?

Nina

Czytam czytam i myślę że sama piszesz odpowiednio do nazwy bloga – wyrwane z kontekstu. Słabiutko, bez żadnej merytoryki, ot opiniotworczy post jeszcze bardziej przepełniony ignorancja niż ci którzy uważają że nauczyciele to lenie.

Agata

„Byłabym” piszemy łącznie…. no ale to przecież wina polonisty, hahaha.

Karolina

Nie trafiłam na odpowiedniego. ;)

Alex

Jak ktos nie ma swoich dzieci albo siedzi w domu na dupie i ma czas aby przekazac to co powinna szkola to tworzy tak durne artykuly. ” Bachory” skoro nie masz powolania to nie siedz z bachorami. Poza tym dobry nauczuciel nie musi przygotowywać się do lekcji ..stek bzdur. NAUCZYCIELE NIE ROBIĄ DOBREJ ROBOTY. WIEKSZOSC Z NUCH TO NAUCZYCIELE Z ŁAPANKI I PO ZNAJOMOSCI… Z BARMANKI NA DUSKOTECE ZROBILA Z SIEBIE NAUCZYCIELKĘ BO ZNAJOMA CIOCIA DYREKTOR OBIECALA PRACĘ

Małgosia

Dokładnie.Bo co z tego,że podniosą nauczycielom pensje.To tak jakby dać lekarzom podwyżkę o 1 zero więcej niż nauczycielom czyli z 1000 na 10000,to co choroby znikną?I wszyscy będziemy żyć wiecznie jak w krainie wiecznej szczęśliwości.Nie sądzę.

Katarzyna

Popieram

Marta

A dlaczego tylko jedna córka, a nie 30?

Fee71

Zapueprzales , bo podstawa jest taka że często nie da rady jej zrealizować w klasie. A moze dziecko mało zdolne i wymaga dużo pomocy ?

Ewa

Trudno prawdzie przebić tubę propagandową. Przykre

Artur Kawalec

Jedna tuba propagandowa próbuje przebić drugą tubę propagandową xD

Zuzka

Czekałam, aż o tym napiszesz! Pensje nauczycieli są śmieszne, a gadanie, że powinni strajkować w wakacje, to już już wyższy szczyt głupoty.

Tomasz

Zamiast strajkować mają prawo wyboru … w końcu są wybory w tym roku i niech oddadzą głos wtedy, a nie teraz.
Jeśli im się nie podoba władza i pensje, to niech zmienią ją oddając głos ;)

Artur Kawalec

4 tys zł miesięcznie na rękę dla nauczyciela dyplomowanego jest śmieszne?

Artur Kawalec

60% nauczycieli w Polsce to nauczyciele dyplomowani. A ja polecam zerknąć do sondaży nawet na takich portalach, które wypruwają sobie flaki, żeby wspomagać strajkujących nauczycieli. Onet: „Badani zostali zapytani również o to, ile powinien zarabiać nauczyciel w szkole podstawowej z 10-letnim doświadczeniem, pracujący na pełen etat. 30 proc. respondentów uważa, że nauczyciele powinni zarabiać od 3001 do 4000 złotych netto. 29 procent ankietowanych opowiedziało się za tym, by nauczyciele otrzymywali pensję między 2001 a 3000 złotych netto. Według 12 proc. badanych odpowiednia pensja nauczycielska powinna wynosić między 4001 a 5000 złotych netto. 4 proc. ankietowanych opowiedziało się za kwotą od… Czytaj więcej »

Artur Kawalec

Jak ja miałem 15 lat to chciałem zostać pisarzem, a wylądowałem na AGH xD
Twoją narrację o braku młodych nauczycieli psuje fakt, że szkoły pedagogiczne nie narzekają na chętnych. Problemem jest to, że nauczyciel jak zostanie nauczycielem to trzyma się tej pracy rękami i nogami do emerytury, jest nieusuwalny i młodzi nauczyciele nie mogą wskoczyć na jego miejsce.
Dlatego masz średnią 42 lata.

Ola

Artur Kawalec .Bardzo dobrze napisałeś , tak to prawda, jak już zostaną zatrudnieni w szkole to siedzą tam do emerytury, a wiecie dlaczego narzekają ? Dlatego ,że nigdy nie próbowali innej pracy . Przeczytałam niedawno list ,opublikowany przez nauczyciela,który o ile się nie mylę wymienił ok 5 zawodów w których pracował i to właśnie on napisał, że nie ma przyjemniejszej i lżejszej pracy niż praca nauczyciela . Napisał również ,że oni tego nie doceniają ponieważ, nie maja pojęcia jak wygląda praca w innym zawodzie. A poza tym, powiem tak, może w większych miastach są nauczyciele z pasją i umiejętnością przekazania… Czytaj więcej »

ada

trzymają się rękami i nogami? może ci parę lat przed emeryturą, to tak. młodzi uciekają z zawodu, póki jeszcze są młodzi i mają perspektywy zacząć od nowa gdzie indziej za godną wypłatę. czy słyszałeś może, że w ubiegłym roku w samej Warszawie brakowało 1600 nauczycieli? 1600! w tym 1000 w podstawówkach. Takie dane w listopadzie podał stołeczny ratusz. Nauczycieli brakuje już dziś i będzie brakowało jeszcze bardziej i jszcze więcej jesli nic się nie zmieni, nawet bez względu na to, co teraz deklarują 15-latki

Anna

Artur Kawalec. No liczę i liczę i wyszło mi, że 44% respondentów uważa, że nauczyciel powinien zarabiać powyżej 3001 zł netto (30% 3001-4000; 12% – 4001-5000 netto; 2% -7000 i więcej). a tylko 33% respondentów uważa, że zarobki nauczycieli powinny być niższe niż 3000 zł netto. 3000zł netto to więcej niż zarabia przeciętny nauczyciel. No więc nauczyciele zeszli na ziemię z poziomu misji i z poziomu siłaczy i siłaczek i dopominają się o wyższe pensje.

Artur Kawalec

Przecież pomiędzy 3000zł a 4000zł już teraz zarabiają WSZYSCY nauczyciele dyplomowani. a takimi są – powinni być – nauczyciele z 10-letnim doświadczeniem, pracujący na pełen etat, bo tyle trwa uzyskanie stopnia nauczyciela dyplomowanego..

14 procent ankietowanych chce, żeby zarabiali więcej, 33 procent chce, żeby zarabiali mniej.

To są fakty z tego sondażu i tych faktów się trzymaj

Honorata

Nie, dyplomowany z 26 letnim stażem z dodatkiem stażowym 20% i motywacyjnym – przelew na konto 2854 zł :-)

Tasza

A jaka jest wysokość pensji b3z potrąceń?? Albo proszę podać kwotę brutto i godziny pracy. Wtedy zweryfikujemy. Była pani nauczycielka w tv, która również mówiła, ze po 5latach jej pensja na konto to 2450zl.Jak ktoś doliczyl się że z kwoty brutto nie wynika taka pensja, pani dostaje netto 2970zl ale te 520zl różnicy to jej „indywidualne” potrącenia

Radosław

A wie Pani po jakim czasie można osiągnąć najwyższy stopień awansu w policji? Można jak się ma wujka wysoko postawionego najlepiej w rządzie w przeciwnym wypadku się nie osiągnie nawet przez 25 lat. Niektórzy przez całą służbę osiągają co najwyżej 3 grupę a jest ich 16. I tam nie ma że jak się sam uczysz, jeździsz na szkolenia to wtedy awansujesz. Na kursy wysyła cie przełożony, jeżeli akurat ma taki kaprys ale przeważnie jeździ jeden albo dwóch pupilków, którzy mają wujków.

Honorata

W szkole nikt Cię nigdzie nie wyśle :-) za swoje pieniądze uczysz się w wolnym czasie (soboty – niedziele).

ada

No i skąd te 4 tys na rękę to też nie wiem. Mama mojej koleżanki, nauczycielka z najwyższym stopniem awansu zawodowego, 5 lat do emerytury, 2400 zł netto na pasku wypłat. Tak, to podstawa. zdarzają się ponoć jakieś dodatki. nie zdarzają się każdemu i nie cały czas

Szymon

Tak jesteś śmieszny.
Nie na rękę a brutto.

Artur Kawalec

Tu masz dokładnie wyjaśnione, że np w Krakowie nauczyciele zarabiają tyle ile powinni wg Karty Nauczyciela – czyli owe 4 tys zł na rękę, bo jak zarabialiby mniej, to miasto musiałoby im wypłacić 14 pensję wyrównującą ich zarobki

portaledukacyjny.krakow(kropka)pl/aktualnosci/226824,1812,komunikat,srednie_wynagrodzenia_nauczycieli_w_2018_roku.html

a tutaj zestawienie zarobków nauczycieli w Krakowie

portaledukacyjny.krakow(kropka)pl/zalacznik/326992

I nie pleć więcej głupot

Artur Kawalec

Ale kojarzysz, że jak samorząd nie wypłaci nauczycielom tyle ile ma wynikać z Karty Nauczyciela, to musi wypłacić im wyrównanie w formie 14 pensji? https://www.rp.pl/Nauczyciele/301219929-Nauczyciele-dostana-czternasta-pensje.html
Dyskutuj na argumenty proszę.

Magda

Przepraszam, za wtrącenie – ale właśnie – nie każdy mieszka w dużym mieście. Ja mieszkam na wsi, i tutaj sporo nauczycieli nie strajkuje, mało tego, mówią, że są zadowoleni ze swoich zarobków. Bo tutaj życie tyle nie kosztuje. Więc ok, takie zarobki w Warszawie np. są fatalne, ale u nas na wsi, gdzie 70% ma najniższą krajową to jest super wypłata!

Dawid

To pozazdrościć. Ja mieszkam pod Wrocławiem i tutaj na kasie w Biedronce „na start” jest prawie 4000zł brutto + premie. Więc spokojnie można 3 tyś. dostać na rękę. Tylko koszty są większe. Niestety osoba na kasie nie wykształca przyszłych pokoleń Polaków, a zarabia podobnie do nauczyciela dyplomowanego.

Iza

A skąd taka kwota? Czerpiesz wiedzę z telewizji?…

Artur Kawalec

Nie. Ta kwota wynika wprost z Karty Nauczyciela. Dla nauczyciela dyplomowanego zsumowane pensje miesięczne + 13 pensja, którą każdy nauczyciel dostaje, musi dać średnią ok 4 tys zł netto na rękę.

Honorata

Podaj artykuł z Karty Nauczyciela

Iza

Rzeczywista (nie telewizyjna…) pensja nauczyciela dyplomowanego po 20 latach pracy (dodatek), wychowawcy (dodatek) to ok. 3100 na rękę. Żebyś nie wiem jak liczył, to nie da to 4000 średnio na miesiąc – bo wiesz, ,,13″ jest tylko raz w roku…

Piotr D.

@Iza
W Polsce pensje podaje się jako (niepełne) brutto. https://www.money.pl/podatki/kalkulatory/plac/

Milena

Ta 13 pensja to 12.000?

Magda

Jako dziecko nauczyciela dyplomowanego (moja mama pracuje w zawodzie 28 lat) doskonale wiem, że te 4000, o których jest mowa to kwota łączna ze wszystkimi dodatkami, które nie każdy nauczyciel dostaje, a jeśli nawet, to nie wszystkie na raz. Średnia pensja mojej mamy po prawie 30 latach pracy to ok 3000-3300 zł/msc

Natalia Bednarz

Też mam mamę nauczyciela dyplomowanego, z jeszcze dłuższym stażem, potwierdzam.

Maja

Brat mojego męża jest nauczycielem w-fu w Warszawie. Netto ze wszystkimi dodatkami ma 5600. Przestańcie ciągle podawać tą czystą pensję, dodatek to też pensja, wypłacana co miesiąc.

Natalia Bednarz

Nawet, gdyby wszyscy tyle zarabiali (a wiem, że nie), to biorąc pod uwagę, ile pracują (https://www.portaloswiatowy.pl/wazne-wydarzenia-dla-szkol-i-przedszkoli/czas-pracy-nauczycieli-zaskakujace-wyniki-badan-5068.html), jak odpowiedzialna jest to praca, to 4000 jest śmieszne. Niespełna 20zł/godzinę.

Marcin

20zl? Zapraszam do zakładów pracy. Dostanie jedną z druga 11zl na rękę i niech spróbuje strajkować. Każdy podejmując pracę wie na jakich warunkach będzie pracował…żyjemy w wolnym kraju i nikt nikogo nie trzyma w jednym miejscu. Obecnie brakuje pracowników nie pracy. Do wyboru do koloru.

Anna

śmieszne. Powinien zarabiać więcej