Dziś zero prywatności! Poznajcie 50 faktów o nas i o naszym związku!

Oto i on! Zbiór 50 faktów o nas! Na blogu znajdziecie już dwa podobne wpisy. Jeden o mnie, w którym piszę m.in. o tym, że nie umiem połykać tabletek, mam nerwicę natręctw i ciągle myję ręce, a także… panicznie unikam chusteczek. Znajdziecie go pod tym linkiem. Drugi zaś poświęcony jest w całości Pawłowi i można przeczytać w nim, jak to na głowę spadł mu nagrobek, dlaczego ma ksywkę Tele i czemu tak właściwie nie przyznał się na porodówce do własnego syna. Ten czeka na Was pod tym linkiem.

A dziś czas na coś zupełnie innego! Niżej 50 faktów o nas – jako o parze! Pisaliśmy je wspólnie, kilka razy o mało się nie rozwiedliśmy, ale – jak to mówią – co nas nie zabije, to nas wku*wi! ;-) Zapraszamy!


50 FAKTÓW O NAS:


1. Kłócimy się jak włoskie małżeństwo. Często, mocno, głośno. Jedyne co, to nie rzucamy w siebie talerzami. Ja się boję stłuczonego szkła, a Paweł – wyjazdu po nowe do IKEA.


2. Oficjalnie poznaliśmy się na Majorce. Nieoficjalnie na dworcu PKP w Poznaniu, z którego dopiero jechaliśmy na lotnisko, by stamtąd polecieć na Majorkę. Ale to nie brzmi już ani tak romantycznie, ani tym bardziej seksownie.


3. Byłam wtedy wegetarianką. Niestety, z przyczyn ekonomicznych przez cały urlop zajadaliśmy się burgerami z McDonald’s.


4. Ostatecznie do mięsa Paweł przekonał mnie jajecznicą z boczkiem. Pal licho już ten boczek, ale gotujący facet to jest to!


5. Ja mieszkałam wtedy we Wrocławiu, Paweł w Warszawie. Ja już wtedy wiedziałam, że będziemy razem, ale Paweł – choć wydzwaniał codziennie – już niekoniecznie. Dlatego śmieję się, że ja jestem z nim w związku dwa lata dłużej, niż on ze mną.


6. Przeprowadziłam się do Pawła po pół roku związku. Sam to zaproponował. Rzuciłam pracę, miasto, znajomych. Nie traktuję tego jako czynu heroicznego, bo i tak zawsze chciałam mieszkać w Warszawie. Facet z własnym mieszkaniem ułatwiał sprawę ;-)


7. Kiedy pierwszy raz zobaczyłam Pawła, miał kaca. Kiedy Paweł pierwszy raz zobaczył mnie – miałam nadwagę. Jak nietrudno się domyślić – ja dłużej chudłam niż on trzeźwiał.


8. Nazwaliśmy syna Staszek po naszych dziadkach. Ani przez chwilę nie braliśmy pod uwagę innego imienia. Ani tego, że to będzie dziewczynka.


9. Kupiliśmy mieszkanie bez drzwi. Świadomość tego, że nie ma czym trzasnąć w złości, na pewno sprawia, że jesteśmy dla siebie milsi.


10. Długo musieliśmy się docierać. Ja byłam typem przytulii z dziką potrzebą czułości. On – przytulony – pytał, po co się to robi.


11. Kiedy Paweł jechał poznać moich rodziców, mieszkaliśmy już razem, a ja byłam w ciąży.


12. Tak, planowaliśmy ciążę. W styczniu ustaliliśmy, że w czerwcu zaczynamy się starać. Poszło szybko, bo w lipcu Stasiek był już na pokładzie.


13. Nie, nie planowaliśmy wcześniej ślubu. Od razu wiedzieliśmy, że najpierw dziecko, potem z rok oddechu, a dopiero później ślub. Niczego nie żałujemy i dziś znów zrobilibyśmy to w tej samej kolejności.


14. W tym związku zdecydowanie to ja jestem sercem, a on jest typowym rozumem.


15. Poza dzieckiem i miłością, łączy nas też kredyt na 30 lat oraz słabość do filmów „Marvela”.


16. Kiedy myślę, że niczym mnie już nie zaskoczy, pokazuje mi serial o wampirach. Minus, bo nie skrzą się w słońcu brokatem, ale plus, bo Eric Northman.


17. Paweł wciąż się śmieje, że nie lubię słuchać muzyki. I opowiada ludziom, że moim ulubionym kawałkiem jest intro do „Ojca Mateusza”.


18. Ja uwielbiam słodycze, Paweł w ogóle. Widać, nie ma mężczyzn bez wad.


19. Mamy skrajnie różne podejście do sportu. To znaczy: Paweł stara się regularnie ćwiczyć, a ja staram się zbytnio nie męczyć. Więc on się śmieje, że ja to sportu unikam jak Korwin progu wyborczego.


20. Pierwszy raz zabrałam Pawła do kina na „Makbeta”. Zasnęłam po 15 minutach, on biedny oglądał to do końca.


21. Kiedy zabrałam go do teatru, mało się nie rozpłakał, kiedy usłyszał, że to zgaśnięcie świateł po 2h to jeszcze nie koniec, a zaledwie przerwa.


22. Rzadko razem chodzimy do kina, ale jak już idziemy, to są to filmy typu „Disco Polo” czy „Zenek”.


23. Oboje siedzimy do późna w nocy, zamiast spać jak ludzie.


24. Kiedyś oboje pracowaliśmy na etatach, teraz każde z nas zajmuje się własną firmą.


25. W domu ja jestem od prania, Paweł od gotowania. Resztę obowiązków dzielimy po połowie.


26. Każde z nas ma sporo książek, ale dopiero po 5 latach zaczynamy czytać coś zbieżnego.


27. Na początku naszej znajomości Paweł nie chciał pojawiać się na zdjęciach na blogu. Później sam to zaproponował.


28. Nasze rodzinne strony dzieli 583 km odległości. I tak, często jeździmy do rodziców.


29. Między nami jest rok różnicy. On zawsze wolał młodsze, ja zawsze wolałam starszych. Udało się!


30. Ja nie mam rodzeństwa, Paweł ma dwóch braci. Każde z nas uważa swój typ rodziny za ten idealny.


31. Ja skończyłam dwa fakultety, Paweł żadnego, więc razem mamy po jednym ;-)


32. Nasze pierwsze małżeńskie auto to był Ford Focus. Wtedy 10-letni. Nienawidziłam go.


33. Ja jestem blacharą, on jest typowym facetem. No serio nie rozumiem, dlaczego auto ma być funkcjonalne, nie ładne. Przecież każde jeździ tak czy siak.


34. Oboje mamy bardzo dobry kontakt z naszymi teściami. I teściowymi też!


35. Podobno w przyszłości chcielibyśmy mieć dom. Cytat z Pawła: „Asia nie jest jeszcze tego pewna, ale ją przekonam”. Mhm.


36. Nie chcemy mieć zwierząt. Dziecko zupełnie nam wystarczy.


37. Lubimy góry, lubimy morze. Dobrze spędza się nam czas we Włoszech.


38. Nasze wymarzone kierunki podróży to NY i Malediwy dla mnie oraz Azja dla Pawła. Ale Kołobrzeg też jest spoko.


39. Empatia to słowo, którego znaczenie Paweł ogarnął dopiero w związku ze mną.


40. Ja za to zrozumiałam zwrot: „Jadę do chłopaków na mecz”.


41. Najdroższym prezentem, jaki kupiłam Pawłowi, było Playstation 4. Był taki dumny, że przez 2 lata pożyczał go kolegom do grania.


42. Najdroższym prezentem, jaki dostałam od Pawła, był mój wymarzony pierścionek zaręczynowy.


43. Polecieliśmy zaręczać się aż do Rzymu, ale zaręczaliśmy się… lizakiem. Pisałam o tym już tutaj.


44. Nie potrafimy się nudzić. Zawsze coś robimy, zawsze!


45. Nie jemy ziemniaków. Makaron to jest życie. Ryż, kasze – też.


46. W naszym domu zawsze znajdziesz wodę, Colę Zero, jakąś whisky i pudełko Solpadeiny.


47. Mamy zmywarkę, której nie używamy.


48. Mamy też taras, którego przez wieczne remonty też praktycznie nie używamy.


49. Mamy do siebie duże zaufanie. Tak duże, że ja ze swojego panieńskiego wróciłam następnego dnia o 9 rano, a Paweł ze swojego po dobrych 3 dniach.


50. Przeżyliśmy ze sobą 3 bite miesiące w dobrowolnej kwarantannie. Nic nas już nie złamie!


A może coś jeszcze chcielibyście wiedzieć? ;-)


Zdjęcie główne: Tola Piotrowska

Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Karolina 💚

Mega fajnie czytało mi się ten wpis 🤗 Widać entuzjazm, radość życia, poczucie humoru i luuuz 👍

Malw

Uwielbiam te Wasze teksty, są takie pozytywne! <3