„Zostaw to, to na święta”, czyli 5 ekspresowych przepisów, które pomogą Wam przetrwać

Chyba wszyscy znamy ten obrazek z własnego dzieciństwa. Dom, obłędnie pachnący jedzeniem i to burczenie w brzuchu, który aż dopomina się, żeby czegoś spróbować. Wchodzimy więc do kuchni, a tam mama albo babcia przeganiają nas, dając nam ścierką po łapach i krzycząc kultowy już tekst „zostaw to, to na święta”! I owszem, dzisiaj na samo wspomnienie człowiek się z automatu uśmiecha, ale wtedy? Wtedy to chciało się raczej płakać. Ba, w niektórych domach ta historia rozgrywa się zresztą do dzisiaj! Jak zatem przetrwać? Co jeść, zanim na dobre nasze menu zdominuje karp na 100 sposobów, barszcz z uszkami i inne, typowo świąteczne dania? W dzisiejszym tekście znajdziecie aż 5 przepisów na pyszne i proste posiłki – od przekąsek, przez dania główne, aż po zimowy, sycący deser! A po więcej odsyłam Was już teraz na stronę serwisu Apetyt na polskie – www.apetytnapolskie.com. Dlaczego warto? Bo poza przepisami czeka tam na Was ogrom wiedzy na temat zdrowej, zbilansowanej diety, pełnej owoców i warzyw. A wszystko to poparte konkretnymi argumentami i badaniami!


W GRUDNIU WSZYSCY JESTEŚMY MANDARYNKAMI

Podobno człowiek składa się w 60-70 procentach z wody. Podobno, bo w grudniu stawiałabym jednak na mandarynki. Nie wiem, jak u Was, ale u nas pochłania się je w ilościach iście hurtowych. I niemal codziennie rozgrywa się ten sam dialog:

– Chcesz mandarynkę?

– Nie.

– A jak obiorę?

– To zjem.

Ale nie samymi mandarynkami człowiek żyje! Obok nich warto sięgać też po polskie owoce i warzywa. Dlaczego? Bo są pyszne i zdrowe. A do tego łatwo dostępne. Tylko które konkretnie wybierać? I jak je podać, żeby zbilansować dietę w tym przedświątecznym czasie? Co w końcu zrobić, jeśli Wasi domownicy – zwłaszcza ci nieletni – na sam dźwięk słowa „warzywo” już wiedzą, że nie będzie im smakowało? Bez obaw! Dzisiejsze przepisy dobieraliśmy tak, żeby wszystko było kolorowe i atrakcyjne – zarówno smakowo, jak i zapachowo i wizualnie. A naszą specjalnością jest – a jakże – przemycanie!

O tym, że w naszej diecie codziennie powinno znaleźć się 5 porcji warzyw, owoców lub soku, pisałam Wam już kiedyś pod tym linkiem. I przypominam, że sok – także ten dostępny w sklepie i pasteryzowany – jest ważnym elementem codziennej diety. A to dlatego, że dostarcza nam niezbędnych witamin, antyoksydantów i wielu innych, wartościowych substancji odżywczych. Niech więc nie przeraża Was tych 5 porcji – to naprawdę jest do zrobienia! Trzeba tylko trochę zakombinować z dietą i zapomnieć o absurdalnych i niesprawiedliwych mitach.

Apetyt na polskie Apetyt na polskie Apetyt na polskie Apetyt na polskie Apetyt na polskie


SOKI ZE SKLEPU, CZYLI OBALAMY MITY

Zanim przejdziemy do przepisów, zatrzymajmy się na chwilę nad samymi sokami. Nie wiem, skąd wziął się mit, że soki z kartonów to sama chemia, ale – no właśnie – to mit. Sok 100% – także ten pasteryzowany – powstaje z warzyw i owoców, nie z żadnej chemicznej mieszanki. Mało tego – nie może nawet zawierać żadnych konserwantów, barwników ani żadnych sztucznych substancji! A to, że ma długi okres zdatności do spożycia, nie wynika z wypakowania go konserwantami (a to kolejny szkodliwy mit), ale z zastosowania w pełni bezpiecznego procesu pasteryzacji. No i trzeci, chyba najpopularniejszy mit – że owocowe soki ze sklepów są dosładzane. Nie są, bo zgodnie z polskim i europejskim prawem nie mogą być. Ani soki owocowe, ani pomidorowe, ani 100 proc. warzywne. Owszem, ich smak może być słodki, ale to dzięki naturalnym cukrom, znajdującym się w owocach i warzywach, z których powstają. Więcej informacji o tym znajdziecie zresztą w serwisie Apetyt na polskie.

Nie ma więc powodu, żeby demonizować sklepowe soki pasteryzowane. Przeciwnie, mają one wiele zalet, z których często nie zdajemy sobie nawet sprawy. Po pierwsze, są łatwo dostępne. Nie tracicie czasu na ich przygotowanie, po prostu kupujecie i już. Po drugie, opakowania kartonowe są wygodne i bezpieczne – dzięki nim możecie zabierać sok ze sobą wszędzie, gdzie tylko chcecie. I po trzecie w końcu, kartony po sokach nadają się do recyklingu – są więc jak najbardziej ekologiczne. A przypominam Wam o tym właśnie dlatego, że już 200 ml soku może stanowić jedną ze wspomnianych pięciu porcji, niezbędnych do utrzymania zbilansowanej diety. Dlatego polecamy serwować soki do dań i przekąsek albo starać się wypijać je dodatkowo, w ciągu dnia. To nie tylko pyszne, ale i ważne dla naszego zdrowia!

Apetyt na polskie Apetyt na polskie

Apetyt na polskie Apetyt na polskie


ROZBUDZAMY APETYT NA POLSKIE,

CZYLI 5 PROSTYCH I ZDROWYCH PRZEPISÓW:


MINI KANAPKI Z PASTĄ Z BURAKA

Idealne, kiedy potrzebujecie smacznej i zdrowej przekąski! U nas nie ma właściwie dnia bez kanapek. Czasem wcinamy je już na śniadanie, czasem też na kolację. Ale praktycznie nigdy z wędliną. Co zatem położyć na tym chlebie, żeby było to nie tylko smaczne, ale i zdrowe? Dziś próbujemy pasty ze strony apetytnapolskie.com – przepis jest prosty, składniki pyszne i łatwo dostępne, więc… działamy!

Składniki:

Wasze ulubione razowe bułki lub chleb

kilogram buraków

1 ogórek

kilka rzodkiewek

1-2 ząbki czosnku

olej rzepakowy

przyprawy do smaku (u nas sól i pieprz)

Wykonanie:

Nagrzewacie piekarnik do 180 stopni. W tym czasie myjecie buraki, owijacie je folią aluminiową i układacie na blaszce. Następnie pieczecie je przez ok. 1,5 godziny – tak, by stały się całkowicie miękkie. Czekacie, aż wystygną, po czym obieracie je i przekładacie do wysokiego naczynia. Dodajecie kilka łyżek oleju, czosnek i przyprawy. Całość blendujecie na gładką masę i rozmarowujecie na Waszych kanapkach. A na górę układacie Wasze ulubione warzywa. Do tego szklanka soku pomidorowego i… gotowe!


KREM Z PIECZONEJ PAPRYKI

Razem z kremem z pomidorów to moje dwie ulubione, typowo zimowe zupy. Ba, mogłabym jeść je litrami już od września do kwietnia! Najlepsze, kiedy chcecie się rozgrzać po długim, ciężkim dniu, a do tego pyszne i sycące. Niżej przepis, z którego najczęściej korzystamy. A właściwie to Paweł korzysta, bo ja to tu głównie zmywam ;-)

Składniki:

5 czerwonych papryk

2 pomidory

1 cebula

3 ząbki czosnku

100 gram serka topionego

60 ml śmietanki 30 proc.

litr bulionu

łyżka masła

przyprawy dla smaku (sól, pieprz, słodka i ostra papryka w proszku)

listki bazylii do ozdoby

grzanki dla smaku

Wykonanie:

Nagrzewamy piekarnik do 190 stopni. W tym czasie myjemy paprykę, osuszamy i kładziemy ją na blaszce, wyłożonej papierem do pieczenia. Następnie wkładamy ją do piekarnika i pieczemy przez ok. 50 minut, przewracając w trakcie na inne strony. Upieczoną paprykę przekładamy do miski i zostawiamy pod przykryciem na 15 minut. Kiedy wystygnie, obieramy ją ze skórki i czyścimy z nasion i szypułek.

Do garnka wlewamy oliwę i dorzucamy pokrojoną w kostkę cebulę oraz ząbki czosnku. Smażymy przez ok. 5 minut, co chwilę mieszając. Następnie dolewamy bulion i całość zagotowujemy. Trzymamy na ogniu przez 5 minut, po czym dodajemy paprykę i przyprawy. Na koniec dodajemy serek topiony i ponownie zagotowujemy. Dodajemy śmietankę i miksujemy na gładki, delikatny krem. Przelewamy go do miseczek i dekorujemy liśćmi bazylii oraz grzankami.

Apetyt na polskie


PIECZONE JABŁKA NA CHŁODNE DNI

Czyli największy hit każdej zimy! Do tego idealny, kiedy macie ochotę na pyszny i rozgrzewający deser. Nie wiem, jak u Was, ale u nas jabłko to zdecydowany król spośród wszystkich owoców, jakie jadamy w tych chłodniejszych miesiącach. I to w każdej postaci! Sok jabłkowy, pity w hurtowych wręcz ilościach, surowe jabłka, ryż z jabłkiem, mus jabłkowy – no kocham! I jeszcze pieczone jabłka – zobaczcie, jak łatwo je wyczarować!

Składniki:

jabłka (tyle, ile zjecie)

orzechy (włoskie, nerkowce – jakie tylko chcecie!)

migdały w płatkach lub słupkach

suszone śliwki i/lub morele

rodzynki i/lub żurawina

miód (najlepiej płynny)

Wykonanie:

Jabłka dokładnie myjemy i osuszamy. Co ważne, nigdy nie obieramy ich ze skórki, bo to w niej znajduje się najwięcej wartościowych substancji odżywczych! A mowa m.in. o witaminach A i C, wapniu, potasie, fosforze czy antyoksydantach. Następnie obcinamy im „kapelusze” – tak, aby jabłka dało się wydrążyć. Następnie wsypujemy do nich to, co lubimy najbardziej! Możecie wybrać wszystkie dodatki z listy albo tylko te, które chcecie. Całość skrapiacie miodem i zatykacie kapeluszami. Tak przygotowane jabłka układacie na blaszce, wyłożonej papierem do pieczenia i wkładacie do piekarnika, rozgrzanego do 180 stopni. Pieczecie przez ok. 30-40 minut, wyciągacie, czekacie, aż nieco ostygną i jecie, póki ciepłe!

Apetyt na polskie

Apetyt na polskie Apetyt na polskie


WARZYWNA PIZZA Z KALAFIORA – NASZ SPOSÓB NA NIEJADKA!

A to już istny majstersztyk, jeśli chodzi o przemycanie warzyw do diety malucha. Zapomnijcie o wycinaniu buziek z ogórków czy jabłek. Ta pizza wniesie Wasze kombinowanie na zupełnie wyższy i pyszniejszy poziom! Który kilkulatek oprze się… pizzy? Najlepiej takiej, którą sam pomoże Wam zrobić? Od razu uprzedzam: może brzmi to dość skomplikowanie, ale przepis jest prosty i przyjemny!

Składniki:

1 kalafior

1 czerwona papryka

3-4 pieczarki

2 pomidory

1 cebula

3 ząbki czosnku

1 jajko

1 łyżka oleju rzepakowego

przyprawy do smaku: sól, pieprz, oregano

Wykonanie: 

Zaczynamy oczywiście od przygotowania spodu do naszej pizzy. Łapiecie za kalafior i dzielicie go na dwie części. Pierwszą gotujecie w niewielkiej ilości wody, po czym blendujecie ją na gładką masę i dodajecie do niej jajko. Drugą z kolei trzecie na tarce. Następnie łączycie masy, dorzucacie posiekany czosnek i przyprawy. Całość przekładacie na blaszkę, wyłożoną papierem do pieczenia i formujecie z niej placek. Pieczecie go w temp. 180 stopni przez ok. 20 minut.

Zanim Wasz spód się upiecze, przygotowujecie sobie pozostałe składniki. Obieracie pomidory, jeden odkładacie do zrobienia sosu. Tutaj wystarczy podsmażyć go na oleju i dodać posiekany czosnek i przyprawy – kiedy całość odparuje, otrzymacie swój sos do pizzy. Pozostałe warzywa kroicie. Kiedy spód będzie gotowy, smarujecie go sosem i układacie na nim pokrojone warzywa – dokładnie tak, jak w tradycyjnej pizzy. Całość wkładacie do piekarnika na kolejnych 15-20 minut. Wyciągacie, gdy warzywa będą już miękkie i lekko zarumienione. Do picia podajecie sok pomidorowy i… gotowe!

Apetyt na polskie

Apetyt na polskie


FRYTKI Z WARZYW. BO NIE SAMYMI ZIEMNIAKAMI CZŁOWIEK ŻYJE

Lubicie frytki? Bo my uwielbiamy! Ale ile można zajadać się frytkami z ziemniaka? Szczerze mówiąc, nie jest to nasze ulubione warzywo. Dlatego ilekroć mamy ochotę pochrupać wieczorem coś zdrowszego niż chipsy, robimy sobie frytki. Z tym, że z mniej oczywistych warzyw. I to bez użycia frytownicy i litrów oleju! Jest pyszniej, zdrowiej, a przy okazji też lżej i mniej kalorycznie. Spróbujcie sobie koniecznie!

Składniki:

2 buraki

2 cukinie

3 marchewki

1 seler

olej rzepakowy do pokropienia

przyprawy do smaku (u nas sól, pieprz i oregano)

Wykonanie:

Warzywa myjemy i obieramy wszystkie, poza cukinią. Kroimy je na cienkie paski – dokładnie tak, jak przy tradycyjnych frytkach z ziemniaków. Układamy je na blaszce, wyłożonej papierem do pieczenia, po czym skrapiamy delikatnie olejem i posypujemy naszymi ulubionymi przyprawami. Pieczemy przez ok. 20-30 minut w temperaturze 200 stopni. Jemy jeszcze ciepłe, z sosem lub bez. My akurat wolimy bez, ale chętnych odsyłam na stronę apetytnapolskie.com po przepis na dip tzatziki!

Apetyt na polskie


Na zdjęciach mock-upy soków, otrzymane z biura prasowego programu „5 porcji warzyw, owoców lub soku”


Program sfinansowany ze środków Funduszu Promocji Owoców i Warzyw

Organizator: Stowarzyszenie Krajowa Unia Producentów Soków

Zdjęcia: Tola Piotrowska

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments