Co robić w domu, żeby nie oszaleć? Porady człowieka na skraju rozpaczy

No to jak, moi drodzy? Kto – wcinając w grudniu pierogi – spodziewał się, że być może mszę wielkanocną będzie musiał obejrzeć sobie w telewizji? Komu przyszło do głowy, że w tym roku wakacje w ciepłych krajach zobaczy co najwyżej na zeszłorocznych zdjęciach? A do sklepu będzie wychodzić raz na tydzień, a i to przy dobrych wiatrach? Bo ja się zupełnie tego nie spodziewałem. Ba, gdyby nie Asia, to siedziałbym teraz nawet bez makaronu i papieru toaletowego. O ryżu nie wspominając. No ale żarty na bok. Od kilku dni budzimy się w nowej rzeczywistości, która dla naszego pokolenia jest cholernie trudna. Musimy się jednak jakoś do niej dopasować i – na swój sposób – nawet przyzwyczaić. Bo niestety, ale według prognoz, ten stan może jeszcze całkiem sporo potrwać. Jak więc radzić sobie z tą nową rzeczywistością? Co robić w domu, żeby nie oszaleć? I dlaczego siedzenie w nim jest tak ważne?


DLACZEGO MUSISZ ZOSTAĆ W DOMU?

Przeraża mnie fakt, że nadal są ludzie, którzy nie rozumieją powagi sytuacji i ciągle lekceważą odgórne zalecenia, w tym prośbę o pozostanie w domu. Zwłaszcza, że tutaj wcale nie chodzi o to, że aż tak musimy bać się koronawirusa, bo z niego można się wyleczyć i zdecydowana większość wychodzi z tego cało. Musimy jednak bać się niewydolności systemu opieki zdrowotnej. A ten, niestety, przy pewnej skali w końcu się zatka. Już jest zresztą w kiepskim stanie, a każdy nowy zarażony będzie to tylko pogłębiał.

Za każdym razem, kiedy zastanowicie się nad sensem kwarantanny, pomyślcie może o tym, że w kraju mamy ok. 10 tys. respiratorów. A one są niezbędne do podtrzymywania funkcji oddechu chorego. Nie tylko tego zarażonego wirusem, ale także innych chorych, mających inne problemy i zgłaszających się do szpitala z zupełnie innymi dolegliwościami. Jeśli do naszego lejka chorych dosypiemy więc nagle kilkadziesiąt tysięcy zarażonych, nie będzie ich zwyczajnie czym utrzymać przy życiu. Pomijam już fakt braku leków i szczepionek na samego wirusa, co sprawia, że statystyki i tak nie są tu po naszej stronie.


CO ROBIĆ W DOMU W CZASIE KWARANTANNY?

Dla każdego, kto chciałby poczytać o tym, jak w praktyce wygląda ograniczenie mobilności cywilów i dlaczego ma tak duże znaczenie, polecam ten fajnie opracowany materiał Washington Post. Macie tam rozpisane 4 scenariusze i zmienność sytuacji, w zależności od tego, który z nich zostanie zastosowany. Zobaczycie tam, czego na pewno u siebie nie chcemy. A żeby ten najgorszy scenariusz się nie ziścił, musimy ograniczyć nasze kontakty z ludźmi. Uczulcie proszę na to swoich bliskich, rodzinę i przyjaciół. Bo idę o zakład, że nie każdy traktuje to należycie poważnie. A powinien.

A zatem: co robić w domu w czasie kwarantanny? Nie nudzić się (no chyba, że to lubicie). A wierzę, że nie jest to proste. Mówię to ja, ekstrawertyk, którego siłą trzeba trzymać w domu. Ktoś, kto konieczność przesiedzenia dnia w 4 ścianach odbiera jako karę od losu. Ale wiecie, co? Tydzień temu zacząłem zastanawiać się, co zrobić w czasie epidemii, jeśli scenariusz zamknięcia faktycznie będzie wdrożony. I nagle okazało się, że w sumie, mam na tyle zaległości, że mam co robić przez dobre dwa miesiące. Zerknijcie, może czymś Was zainteresuję.


1. SPĘDŹ CZAS Z BLISKIMI

Ale z takimi, z którymi mieszkasz. Nie bądź kretynem. Nie urządzaj korona party. No chyba, że w wersji online, wtedy spoko. Postaraj się poświęcić najbliższym tyle czasu, ile możesz – w końcu wreszcie masz go aż nadto. Zbuduj z dzieckiem obiecaną bazę w salonie, odpal konsolę, naucz je w coś grać. Tak, żebyście mogli we dwoje dzielić wspólny czas. Ugotuj coś fajnego dla swojego partnera/partnerki. Wyciągnijcie wreszcie z szafy Scrabble – przecież leżą tam i czekają na taką labę! Nalejcie sobie lampkę wina, spędźcie noc na rozmowie. Róbcie to, na co dotąd brakowało Wam czasu.

Ja już swoje pierwsze tajskie ugotowałem. Teraz pora na Was!


2. CZYTAJ, BO CZYTANIE JEST FAJNE

Niech pierwszy rzuci książką ten, kto nie ma swojej sterty wstydu. Takiej, która od miesięcy kurzy się na półce albo przy łóżku. Gazet czy książek – czegokolwiek, co czeka na swoją kolej, bo zawsze wyskakiwało coś ważniejszego. Teraz jest czas, kiedy tej sterty można się szybko pozbyć. A mówię to ja, który ma kilkanaście książek w kolejce, a zakładki w Chromie „na później” datowane są na 2017 rok.

A jeśli szukacie inspiracji, to podrzucam Wam niżej mój zestaw na najbliższe 2 tygodnie:

– „Rework”, „Remote” oraz „Osiągnij sukces” – bo to książki od Basecampa – firmy, która od zawsze pracuje zdalnie, z której rozwiązań korzysta aktualnie 3,3 mln użytkowników, a jej przychód to kilkadziesiąt milionów dolarów. Co prawda, każdą już czytałem, ale warto sobie to odświeżyć, szczególnie, że książki są bardzo lekkie w czytaniu.

„Czując. Rozmowy o emocjach” to rekomendacja Asi. Zaskakująco dobra pozycja – szczególnie dla kogoś, kto próbuje poznać chemię uczuć, zależności i relacji międzyludzkich. Oraz dla kogoś, kto może mieć jakieś problemy z empatią, czyli dla mnie.

– „Dlaczego śpimy” to pozycja chwalona przez wiele osób w biznesie. Chcę wreszcie wytłumaczyć mojemu mózgowi, że siedzenie po nocach nie jest najrozsądniejsze, i że wtedy wcale nie robię nic ważnego. Może w końcu się uda.

– „Poza schematem” – bo Gladwell pisze ponoć bardzo dobre książki. Zaczynam od ostatniej, bo mnie zawsze najbardziej w sukcesach fascynuje to, jak ktoś do nich dochodzi, oraz z czego musi wtedy rezygnować.

– „Rozum i godność człowieka” – bo lubię Krzyśka Gonciarza. Po prostu.

Ok, załóżmy jednak, że Ty nie masz swojej kupki wstydu. Polecam zatem wizytę w Legimi, gdzie znajdziesz tysiące ebooków do czytania na różnych urządzeniach. To taki nasz polski Netflix dla książek.


3. SŁUCHAJ. MUZYKI, AUDIOBOOKÓW, PODCASTÓW

W ostatnich latach rynek audio bardzo nam się zmienił. Nie, nie mówię o tym, że na MTV nie ma już muzyki. Chodzi mi o wersję audio książek. Mamy ich zatrzęsienie i możemy słuchać praktycznie każdej nowej, bardziej wartościowej premiery na rynku. Ja osobiście korzystam z Audioteki, ale są też inne firmy, które oferują podobne usługi.

Do tego mamy, a jakże, najnowszy trend na rynku, czyli podcasty. Nie wiesz, czym są podcasty? Nie słuchasz podcastów? Zacznij. Bo często ich zawartość merytoryczna jest bardzo ciekawa. A czasem dostarczają nam zwykłej, ale za to wartościowej rozrywki, której niestety próżno szukać na YouTubie.

Co więc gra w moich słuchawkach? Polecam po trzy propozycje z każdego segmentu:

AUDIOBOOKI:

Lego. Jak pokonać kryzys, zawojować świat i zbudować potęgę z klocków – o tym, jak powstała i jak wygląda teraz firma LEGO

21 lekcji na XXI wiek – szczególnie aktualny tytuł na czas epidemii

Wszyscy kłamią – o tym, jak kłamią ludzie, w jakich sytuacjach i dlaczego w ogóle to robią

PODCASTY:

Imponderabilia – podcast Karola Paciorka (który musiał być pijany, wymyślając tę nazwę :-)). Fajne, długie rozmowy z ciekawymi ludźmi

Olek Wandzel Podcast – tematycznie podobnie, jak u Karola. Więcej biznesu, mniej lifestyle’u. Olek na codzień zarządza grupą Abstra. Znacie pewnie ich z kanału Abstrachuje :)

Rozmowy: Wojewódzki i Kędzierski – tego duetu raczej przedstawiać nie trzeba

Oczywiście, zarówno książek, jak i podcastów, jest taka masa, że wystarczy Wam spokojnie do końca roku. Bawcie się dobrze!


4. OGLĄDAJ. TU TEŻ MUSISZ MIEĆ ZALEGŁOŚCI

Gdzie byśmy dzisiaj byli, gdyby nie VOD! Jako że kina mamy pozamykane, a internet w domu jeszcze jest, to jest najlepszy czas, aby nadrobić wszelkie zaległości serialowe i filmowe. I tutaj nie będę Was prowadził za rączkę. Sami znajdźcie sobie coś fajnego! A jest tego masa, za relatywnie niewielkie pieniądze. Ja ze swojego doświadczenia mogę polecić dwie platformy: Netflixa, bo jest tam „Fargo”, oraz HBO GO, bo są tam „Watchmeni” oraz” Westworld”. Decyzja należy do Was.

Zostawię Wam też linki do wpisów, zestawiających najlepsze seriale, polecane przez nasze grupowe Fajne dziewczyny. Oraz linki do dwóch seriali, które sami z Asią polubiliśmy:

1. Fajne Dziewczyny polecają: Najlepsze seriale w platformach VOD

2. Seriale na Netflixie: co warto obejrzeć? Rekomendacje od Fajnych Dziewczyn!

3. Czarnobyl to najlepszy serial w historii? I dobrze, zasłużył na ten tytuł

4. Odkryłam Grimma na Netflixie, czyli moje serialowe guilty pleasure


5. ĆWICZ. Z CHODAKOWSKĄ ALBO BEZ CHODAKOWSKIEJ

Siłownie, podobnie jak i kina, są obecnie zamknięte. Baseny również. Bieganie nie wydaje się teraz zbyt rozsądnie. Co wiec robić? Wszystko to, co można zrobić w domu. Ja mam zamiar trening na siłowni przenieść na trening domowy, z gumami oporowymi. A co możesz zrobić Ty? W zasadzie to samo albo nawet więcej. Jest cała masa sposobów na zwiększenie aktywności w czasie kwarantanny. Cały YouTube już zaczyna się roić od tego typu poradników. Wybierz jeden i zacznij ćwiczyć.

Ja zostawię Ci namiar na Michała (klik w link). Michał to trener, który najpierw przez kilka tygodni świadomie się zapasał – po to, aby później zrobić redukcję. Niestety, nie zdążył, bo zamknęli mu siłownię. I Ty myślisz, że epidemia popsuła Ci plany? ;-) On objadał się pizzą i kebsami, a teraz nie ma za bardzo jak tego zrzucić. Wpadnijcie na jego trening domowy, bez żadnego sprzętu.


6. JEDNA NOWA RZECZ DZIENNIE

Zrób sobie taki challenge – usiądź i spisz listę rzeczy, które potencjalnie chciałeś zrobić, lub których chciałbyś spróbować. Najlepiej takich z kategorii „no nie wiem”. I zacznij dzień po dniu testować. Sprawdź, może coś Ci się spodoba na dłużej? Dla ułatwienia podrzucam tu moją listę:

– gotowanie/pieczenie – ja będę akurat piekł ciasto

– medytacja – tylu ludzi chwali, więc coś musi w tym być

– joga – czemu nie, mniej giętki z nią na pewno się nie stanę

– zakupy – ogarnę sobie listę rzeczy potrzebnych w sezonie letnim

– konto na Tik Toku – zainstaluję i zobaczę, co to jest

– praca w ogrodzie – bo to jedyna forma aktywności na powietrzu, na jaką możemy sobie pozwolić

– doszkolenie się – ja akurat poczytam o winach, bo chcę wiedzieć, co piję, a czego nie powinienem

– porządki w szufladzie z pomysłami – kto wie, może jednak jest tam one milion idea?

Wierzę, że Wasze listy są równie, a może i nawet bardziej kreatywne. Piszcie, co planujecie zrobić w tym okresie. Może ja coś od Was pożyczę?


7. SPRZĄTAJ. ALE NIE DLATEGO, ŻE IDZIE WIELKANOC

No. Sprzątaj, serio. Nie, że myj okna dla Jezuska, bo idzie Wielkanoc, chociaż to oczywiście też możesz zrobić. Sprzątaj to, na co nigdy nie było czasu. Wyciągnij pudełko kabli i „przydasi” Na bank nie jest Ci potrzebna połowa z nich. Wywal szufladę ze skarpetkami i bielizną. Wyrzuć wszystko, co bez pary i z dziurami. Pozbądź się majtek od byłego i staników, z których wypadają cycki. Poukładaj torebki, poprzebieraj ciuchy. Odłóż do sprzedania lub oddania to, czego nie używasz od roku. Zrób tak, aby ten tymczasowy areszt był miejscem, w którym chcesz być. Tak, aby podczas tej kwarantanny zrobić to, na co wcześniej nie było czasu.


8. ROZWAL SIĘ JAK ROSJA NA MAPIE

Czyli leż i nie rób nic. To też jest spoko. Odpocznij i daj odpocząć głowie. Jeśli coś Ci nie idzie, i ewidentnie cała sytuacja nie wpływa na Ciebie najlepiej, to zwyczajnie odpocznij. I to bez wyrzutów sumienia. Bo to nie jest ani nic złego, ani nie jest to też powód do wstydu. W końcu każdy z nas przechodzi przez tę sytuację inaczej. Dlatego pamiętajcie, że najważniejsze jest nasze zdrowie. Zarówno to fizyczne (o które wierzę, że dbacie), jak i to psychiczne (o którym być może zapominacie).


9. POMAGAJ. INNI SERIO MAJĄ GORZEJ OD CIEBIE

Czyli jeśli nie potrafisz albo nie chcesz leżeć i odpoczywać, to spróbuj pomagać. Poszukaj w otoczeniu starszych ludzi, zaproponuj im wyprowadzenie psa, wyniesienie śmieci, przyniesienie zakupów. Może to nie jest wiele, ale w ich przypadku znacząco obniża ryzyko zachorowania. A to z kolei oznacza, że być może ratuje im życie.


10. NADRÓB ZALEGŁOŚCI NA BLOGU

Bo czemu nie. Bo każdego tygodnia publikujemy tu po kilka tekstów i raczej nie ma szans, żeby każdy wszystko przeczytał. Niżej podrzucam więc pięć całkiem świeżych okazów. Nadrabiajcie szybko, bo kolejne teksty się piszą:

1. Urlop ojcowski to nie jest wymysł leniwych matek! To coś, czego potrzebuje cała rodzina

2. Jesteś mądra, jesteś dobra, jesteś ważna. A teraz zróbmy coś, żebyś była jeszcze szczęśliwa

3. Oto 30 najczęstszych pytań o maty Pranamat! A do tego 30 proc. zniżki z okazji ich urodzin

4. Prawdziwa zaraza? Wysyp ekspertów od koronawirusa

5. Nie wiń ludzi za to, że chcą normalnie żyć! To kwarantanna, a nie żałoba


A ZATEM: CO ROBIĆ W DOMU?

COKOLWIEK, TYLKO #STAYTHEFUCKHOME 

Niezależnie od tego, czy wybierzesz któryś z powyższych wariantów, czy znajdziesz dla siebie inną metodę spędzania czasu, pamiętaj, że teraz izolacja jest najważniejsza. Twoja, Twoich bliskich, nas wszystkich. Stosuj się do odgórnych zasad, uczulaj najbliższych i sąsiadów. Tylko razem możemy zminimalizować ryzyko. A jeśli wciąż nie wiesz, co robić w domu, to po prostu siedź na dupie.

Pierwszy raz w historii mamy sytuację, w której to właśnie to uczyni Cię bohaterem ;-)


Zdjęcie: Tola Piotrowska
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments